Przekaż przedsiębiorstwo w najlepsze ręce

Sukcesja: Jest sposób na przekazanie firmy zaufanej osobie, kiedy zabraknie jednego ze wspólników. To możliwe jednak tylko w spółkach z o.o.

Trudno o proste rozwiązania, które umożliwią płynne przejście firmy w te ręce, w których chcieliby ją widzieć wspólnicy w momencie, kiedy zabraknie jednego z nich. Na szczęście w prawie spółek przewidziano taką ewentualność.

PODATKOWY EKWIWALENT:
Zobacz więcej

PODATKOWY EKWIWALENT:

— Rozwiązania oparte o dziedziczenie podlegają co do zasady podatkowi od spadków i darowizn, a osoby z najbliższej rodziny są z niego zwolnione, pod warunkiem zgłoszenia tego faktu – mówi Łukasz Martyniec, ekspert Instytutu Biznesu Rodzinnego oraz właściciel kancelarii sukcesyjnej Martyniec. ARC

Tylko spółki z o.o

— Ustawodawca doszedł do wniosku, że również na kwestie dziedziczenia należy spojrzeć z perspektywy niezwykle popularnej w naszym kraju spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, dlatego też art. 183 k.s.h. przewiduje możliwość ograniczenia albo nawet wyłączenia wstąpienia do niej spadkobierców. Można to osiągnąć poprzez sformułowanie odpowiednich postanowień umowy spółki — tłumaczy Radosław L. Kwaśnicki, radca prawny, partner zarządzający w kancelarii RKKW. Takiej możliwości nie ma w przypadku spółki akcyjnej.

— Artykuł 183 k.s.h. nie posiada niestety odpowiednika w przepisach regulujących spółkę akcyjną. W jej przypadku akcje są dziedziczone i pozostają w zasadzie regulacje testamentowe — zwraca uwagę Łukasz Martyniec, ekspert Instytutu Biznesu Rodzinnego oraz właściciel kancelarii sukcesyjnej Martyniec.

Anna Wojciechowska, radca prawny w kancelarii WKB Wierciński Kwieciński Baehr, tłumaczy, że brak takich regulacji w odniesieniu do spółki akcyjnej wynika z faktu, że w spółkach akcyjnych skład osobowy akcjonariuszy z natury jest zmienny, a działalność spółki opiera się przede wszystkim na wniesionym do spółki kapitale.

— Inaczej jest w spółce z o.o., gdzie wspólnikom zwykle nie jest obojętne, kto wstąpi do spółki po zmarłym wspólniku — dodaje Anna Wojciechowska.

Jak to zrobić

Przy tym ograniczenie albo wyłączenie wejścia spadkobierców do biznesu w umowie spółki może się dokonać na wiele sposobów — poprzez ustanowienie, że udziały danego wspólnika przypadają innemu albo rozdzielone zostają równomiernie pomiędzy pozostałych wspólników. Mogą się także automatycznie umorzyć po śmierci jednego ze wspólników albo można dokładnie określić kryteria, które powinni spełnić spadkobiercy (np. wymogi dotyczące wykształcenia, uprawnień zawodowych, wieku etc.), żeby wejść do spółki czy też ograniczyć wejście do niej tych, którzy np. mają udziały w konkurencyjnych podmiotach. Jest także choćby możliwość ustanowienia wymogu uzyskania akceptacji pozostałych wspólników na wejście do spółki spadkobiercy zmarłego wspólnika.

— Najbardziej popularnym sposobem wyłączenia spadkobierców ze spółki w firmach nierodzinnych jest wyłączenie dziedziczenia udziałów. Najczęściej są one umarzane, rzadziej przekazywane imiennie wskazanej osobie mocą umowy spółki. Przy tym jest to mechanizm wyłączający udziały z dziedziczenia, zatem także spod działania procedury spadkowej, testamentu czy zachowku — zwraca uwagę Łukasz Martyniec. Zdaniem Anny Wojciechowskiej, zapis przewidujący przechodzenie udziałów zmarłego wspólnika na pozostałych wspolników albo nawet na osoby spoza ich grona może prowadzić do sporów.

— Jeżeli nabywcy udziałów nie będą jednocześnie spadkobiercami lub zapisobiercami, dopuszczalność takich zapisów może być kwestionowana jako niezgodna z zasadami prawa spadkowego. Zwolennicy tego poglądu podkreślają, że jedynie w testamencie lub w drodze zapisu zwykłego można rozporządzić udziałami, wszelkie inne formy przyznawania udziałów na wypadek śmierci podważają jako sprzeczne z prawem — tłumaczy Anna Wojciechowska.

Godna spłata spadkobierców

Najwięcej sporów wiąże się jednak z kwestią wypłaty ekwiwalentu spadkobiercom, którzy w wyniku zapisów w umowie spółki nie dostaną udziałów albo ich prawo w tym zakresie zostanie ograniczone. — Umowa spółki musi określać sposób wypłaty ekwiwalentu, który spadkobiercy powinni otrzymać w zamian za udziały — podkreśla Łukasz Martyniec. — Jeśli tego nie zrobi, ograniczenie dotyczące ich wejścia może okazać się nieskuteczne, tzn. tak jakby go nie było — przestrzega Radosław L. Kwaśnicki.

Jego zdaniem, ta kwestia może być szczególnie problematyczna dla pozostałych współwłaścicieli, którzy choć pozostaną w spółce o pewnej wartości, niekoniecznie dysponują gotówką, która umożliwi spłatę spadkobierców. — A niestety przepisy k.s.h. kwestię spłaty ujmują dość lapidarnie i w efekcie nie jest łatwo ustalić, na jakich zasadach, a także w jakiej wysokości należy określić tę spłatę — podkreśla Radosław L. Kwaśnicki.

Kodeks spółek handlowych nie przewiduje nawet minimalnej wysokości spłaty. Zdaniem Anny Wojciechowskiej, przyjmuje się jednak, że dobrym punktem odniesienia jest wynagrodzenie, jakie przypadałoby na udziały zmarłego wspólnika w przypadku ich przymusowego umorzenia.

— Jest ono określone jako wartość przypadających na udział aktywów netto spółki wykazanych w sprawozdaniu finansowym za ostatni rok obrotowy, pomniejszonych o kwotę przeznaczoną do podziału między wspólników — tłumaczy Anna Wojciechowska. W wielu umowach spółki jako podstawę obliczenia przyjmuje się wartość bilansową.

— Jeśli jednak jest ona rażąco niższa od wartości rynkowej udziałów, możliwe, że spadkobiercy zaskarżą to postanowienie umowy spółki — twierdzi Łukasz Martyniec. Jego zdaniem, zdarzało się to przy wartości nominalnej udziałów jako podstawie do obliczenia ekwiwalentu.

— Ustalenie, że spłata nastąpi po wartości nominalnej udziałów, w niektórych przypadkach może okazać się absurdalne. Jeśli mamy spółkę z kapitałem zakładowym rzędu 5 tys. zł, która posiada spory majątek na przykład w postaci nieruchomości, to ktoś, kto odziedziczył 30 proc. udziałów i ma zostać spłacony na podstawie wartości nominalnej, dostanie 1500 zł, czyli kwotę, która ma się nijak do rzeczywistej wartości majątku spółki — przestrzega Radosław L. Kwaśnicki.

Jego zdaniem, w podobnej sytuacji spadkobierca ma duże szanse wykazania przed sądem, że spłata na takim poziomie jest fikcją, a zatem postanowienie umowy spółki, ograniczające dziedziczenie, nie wywoła skutku.

— W efekcie spadkobierca wejdzie do spółki w wyniku uznania za bezskuteczne postanowień jej umowy, ograniczających to wejście — mówi Radosław L. Kwaśnicki.

Lepiej się pospieszyć

Trzeba też pamiętać o skutkach podatkowych ekwiwalentu dla spadkobierców, wypłacanego zgodnie z postanowieniem umowy spółki.

— Urzędy skarbowe skłaniają się do obłożenia go podatkiem PIT na zasadach ogólnych jako świadczenia umownego, sądownictwo administracyjne na szczęście zmierza do kwalifikacji wypłaty ekwiwalentu jako świadczenia spadkowego. Natomiast rozwiązania oparte na dziedziczeniu podlegają co do zasady podatkowi od spadków i darowizn, a osoby z najbliższej rodziny są z niego zwolnione, pod warunkiem zgłoszenia tego faktu — tłumaczy Łukasz Martyniec. Zwraca on także uwagę, że wysokość podatków oraz rozliczeń ze spadkobiercami wspólnika powinna być w każdym planie sukcesji obliczona i aktualizowana adekwatnie do zmiany wartości spółki. Eksperci podkreślają także, że z punktu widzenia spadkobierców przy dziedziczeniu akcji czy udziałów spółki bardzo ważne jest jak najszybsze udowodnienie prawa do spadku.

— Jeżeli spadkobiercy są zgodni i nie ma wśród nich małoletniego, to notarialne poświadczenie dziedziczenia można uzyskać w ciągu jednego dnia. Gorzej, kiedy istnieje pomiędzy nimi konflikt albo są małoletni — wtedy to trwa nawet latami — mówi Radosław L. Kwaśnicki. A do momentu tego udowodnienia spadkobiercy nie mają żadnych praw w stosunku do spółki, podczas gdy pozostali wspólnicy owszem. I często nie próżnują, działając niekoniecznie zgodnie z wolą i interesem spadkobierców. Ale o tym opowiemy w kolejnym artykule o dziedziczeniu w spółkach kapitałowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Przekaż przedsiębiorstwo w najlepsze ręce