Przemysł ma własną receptę na rozwój

W polskim i europejskim przemyśle panuje ożywienie, ale krajowy rozwija się nieszablonowo — rosną zamówienia, a zatrudnienie stoi w miejscu.

Wrześniowe odczyty PMI dla przemysłu w Polsce i strefie euro wypadły wyjątkowo korzystnie. Indeks krajowy wspiął się na poziom najwyższy od kwietnia — 53,7 pkt., z 52,5 w sierpniu. Zagregowana wartość dla członków strefy euro wyniosła 58,1 pkt. i była o 0,7 pkt. wyższa niż przed miesiącem. Szczególnie pozytywniewyróżniły się Niemcy. Wrześniowe 60,6 pkt. to wartość najwyższa od 77 miesięcy.

Fala zamówień

W Polsce głównym motorem napędowym przemysłu był najszybszy od lutego 2015 r. wzrost liczby nowych zamówień. Wyraźnie odczuła to składowa dotycząca bieżącej produkcji (wzrost o 2 pkt., do 54,1 pkt.). Dzięki temu tempo wzrostu produkcji było najszybsze od kwietnia. Jak podkreślają ekonomiści Credit Agricole Bank Polska, zamówienia ogółem w polskim przetwórstwie rosły we wrześniu szybciej niż zamówienia eksportowe, a to oznacza utrzymujący się szybki wzrost popytu krajowego.

„Silniejszy krajowy popyt na towary wytwarzane przez sektor przetwórczy jest w naszej ocenie związany z pozytywnym wpływem ożywienia w budownictwie — wynikającym z przyspieszenia inwestycji publicznych realizowanych z wykorzystaniem środków unijnych i wzrostu inwestycji mieszkaniowych — na branże wytwarzające towary stanowiące wsad do produkcji budowlano-montażowej” — uważa zespół Credit Agricole Bank Polska. Mocnym wsparciem dla rosnącej całkowitej liczby nowych zamówień były także zlecenia eksportowe, które wzrosły najszybciej od stycznia.

— Dotychczasowy średni odczyt wskaźnika PMI w 2017 r. wzrósł z 51,9 (średnia z 2016) i utrzymuje się na poziomie 53,4. Jest też na dobrej drodze do osiągnięcia najlepszego rocznego wyniku od 2010 — mówi Trevor Balchin, dyrektor ekonomista IHS Markit i autor raportu, komentując wyniki badań PMI polskiego sektora przemysłowego.

Stagnacja w zatrudnieniu

Nie wszystko jednak wygląda różowo. We wrześniu subindekszatrudnienia obniżył się do 50 pkt., poziomu najniższego od lipca 2013 r. Wartość progowa zakończyła więc trwający od ponad 4 lat okres nieprzerwanego tworzenia nowych miejsc pracy. Ze stagnacją w zatrudnieniu przedsiębiorstwa radzą sobie, jak mogą.

— Odpowiedzi firm sugerują, że ich reakcją na braki kadr jest częściowo wzrost wydajności (np. poprzez brak nowej rekrutacji po odejściu pracowników na emerytury) bądź też wzrost płac, który przyczynia się do przyspieszenia inflacji kosztów produkcji [wskaźnik kosztów produkcji wzrósł najmocniej od kwietnia2011 r. — red.] — podkreśla zespół ekonomistów PKO BP.

Nie obeszło się jednak bez wzrostu zaległości produkcyjnych, najsilniejszego od stycznia 2015 r. Fakt, że z problemami z pozyskaniem pracowników o odpowiednich kwalifikacjach borykamy się „w pojedynkę”, nie dodaje otuchy. Tempo wzrostu zatrudnienia w strefie euro we wrześniu było najwyższe od czerwca 1997 r. (od tego momentu mamy dane dla strefy euro). Niemcy utworzyli najwięcej nowych miejsc pracy od maja 2011 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Przemysł ma własną receptę na rozwój