Przepłynęłam wpław z Azji do Europy

Marta Prus
opublikowano: 2024-08-09 13:00

Justyna Gościńska, dyrektorka departamentu sportu i fitness oraz prezeska Medicover Sport, od siedmiu lat jest zaangażowaną triatlonistką. W zeszłym roku pokonała cieśninę Bosfor, realizując jedno ze swoich sportowych marzeń.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W jej rodzinie sport zawsze grał główną rolę. Rodzice aktywnie spędzali czas, zachęcając córkę do uprawiania różnych dyscyplin – od windsurfingu po wycieczki górskie. Jej pierwszą profesjonalną przygodą ze sportem był jednak taniec towarzyski, który trenowała przez 13 lat od siódmego roku życia.

– Taniec mnie ukształtował i uzależnił od sportu. Pokazał, że ciało domaga się ruchu i czuje się w nim dobrze. Nauczył mnie też dyscypliny. Pójście na trening zawsze było dla mnie nagrodą za wykonanie wszystkich obowiązków – mówi Justyna Gościńska, dyrektorka departamentu sportu i fitness oraz prezeska Medicover Sport.

W reżimie treningowym

Po zakończeniu kariery tanecznej zaczęła ćwiczyć na siłowni, a w 2017 r. odkryła triatlon – dyscyplinę łączącą pływanie, kolarstwo i bieganie. Razem z siostrą postanowiły spróbować swoich sił, a po roku dołączył do nich mąż Justyny Gościńskiej, co sprawiło, że sport stał się integralną częścią ich życia.

– Jestem w reżimie treningowym przez 11 miesięcy w roku. Wstaję o 4.53, budzik jest ustawiony dokładnie, i zaczynam przygodę ze sportem, by móc spokojnie iść do pracy – mówi menedżerka.

Należy do klubu sportowego Kuźnia Triathlonu. Trenuje sześć razy w tygodniu według indywidualnego planu opracowanego przez trenera i dostosowanego do jej celów sportowych – głównie zawodów, w których startuje dwa, cztery razy w roku.

– Mam rozpisane przez trenera, co mam zrobić oraz w jakim tempie i intensywności – podkreśla menedżerka.

Wspólnie z innymi członkami klubu dwa razy w tygodniu uczestniczy w zorganizowanych treningach na basenie, a także jeździ na rowerze i biega. Dodatkowo chodzi na siłownię, by wzmocnić ciało. Najczęściej startuje w triatlonach na dystansie olimpijskim, który obejmuje 1,5 km pływania, 40 km jazdy na rowerze i 10 km biegu.

– Nie jestem profesjonalną zawodniczką, ale trenuję triatlon długo i wytrwale, bo sprawia mi ogromną przyjemność. Jeszcze większą radość czerpię z dobiegnięcia do mety z uśmiechem na twarzy i przybijania piątek po drodze – mówi Justyna Gościńska.

Dzięki codziennym treningom ma więcej energii, co przekłada się na efektywność w pracy. Zazwyczaj jest pierwsza w firmie – w porze, gdy inni dopiero się budzą przy porannej kawie. Przyznaje jednak, że połączenie pracy zawodowej z intensywnymi treningami jest dużym wyzwaniem.

– Aby wszystko połączyć i się nie poddać, potrzeba ogromnej motywacji i umiejętnego zarządzania kalendarzem. Treningów jest dużo, potrafią być długie, więc umieszczenie w kalendarzu codziennych obowiązków, chociażby rodzinnych, często jest nie lada wyzwaniem – przyznaje Justyna Gościńska.

Sport towarzyszy jej nie tylko w czasie wolnym – pracowała w Go Sporcie, OTCF i związanej z nią 4F, a dziś jest prezeską Medicover Sport, marki pakietów oferujących możliwość aktywności fizycznej u ponad 5 tys. partnerów, a także firmy, do której należy ponad 130 klubów fitness i siłowni. Sportowa pasja sprawia, że prezeska ma lepsze pojęcie o potrzebach klientów, dzięki czemu może wprowadzać efektywne rozwiązania w przedsiębiorstwie.

– Nie byłabym osobą, jaką jestem, a zawodowo nie byłabym w miejscu, w którym jestem, gdyby nie sport, który mnie ukształtował – podkreśla Justyna Gościńska.

Bez pianki i pod prąd

Jednym z jej najnowszych osiągnięć sportowych jest przepłynięcie cieśniny Bosfor. O tej możliwości dowiedziała się od koleżanki. Raz w roku organizowany jest Bosphorus Cross-Continental Swim, zawody pływackie na dystansie 6,5 km, podczas których 2 tys. osób pokonuje cieśninę wpław. To jeden z najruchliwszych szlaków żeglugowych, dlatego jest zamykany podczas tego wydarzenia. Lista chętnych jest bardzo długa, ale miejsca kończą się już po półgodzinie od otwarcia zapisów. Justyna Gościńska starała się zapisać na zawody przez trzy lata. W 2023 r. to się w końcu udało.

– Sport kształtuje osobowość i charakter, uczy siły woli i determinacji. Dzięki triatlonowi nauczyłam się, że zawsze warto walczyć o marzenia – mówi menedżerka.

Bosphorus Cross-Continental Swim różni się od pływania podczas triatlonu, ponieważ nie używa się pianki, a dystans jest dłuższy.

– Najważniejsza podczas przepływania Bosforu jest umiejętność strategicznego myślenia: którędy płynąć, by prąd pomógł, a nie przeszkodził – tłumaczy Justyna Gościńska.

Z tego względu przygotowywała się inaczej niż do triatlonów – dużo pływała w jeziorach i rzekach, gdzie są prądy, a także bez pianki w morzu, by poczuć niską temperaturę i oswoić się z falami. Okazało się to bezcenne, ponieważ warunki podczas przepływania cieśniny były trudne – spore fale, prąd silny, a na dodatek mocny wiatr.

– W pewnym momencie zorientowałam się, że prąd wypchnął mnie jakieś 150 m za metę. To był najtrudniejszy moment, bo nie byłam pewna, czy dam radę wrócić, płynąc pod prąd. Na szczęście się udało, ale to była walka ze sobą – przyznaje Justyna Gościńska.

Sposób na życie

Jej kolejnym marzeniem sportowym jest przepłynięcie Cieśniny Gibraltarskiej, jednak lista oczekujących jest zapełniona na dwa lata naprzód. Chciałaby też uczestniczyć w zagranicznych zawodach triatlonowych. Jej główny cel to poprawienie wyników i… czerpanie radości z uprawiania sportu.

– Trzeba zrozumieć, po co to robimy, jaki mamy cel. Czy jest nim wygranie konkretnych zawodów, czy chcemy być lepszą wersją siebie z dnia poprzedniego. Jeśli ustalimy sobie cel dostosowany do naszych możliwości, łatwiej będzie go osiągnąć – uważa Justyna Gościńska.

Menedżerka spełnia się też jako mentorka i coach, pomagając licealistom i studentom Akademii Leona Koźmińskiego w układaniu karier i osiąganiu celów.

Czas wolny spędza z dziećmi i mężem, często aktywnie. Cała jej bliższa i dalsza rodzina uprawia sport. Dzięki temu, że wszyscy są z nim związani, zawsze mają o czym rozmawiać podczas rodzinnych spotkań. Porównują treningi i osiągnięcia, a na zawody jeżdżą razem, co stanowi dla nich dodatkową motywację.

– Triatlon to nie tylko wyzwanie fizyczne, lecz także mój sposób na życie. Jestem pozytywnie uzależniona od sportu, kocham go i bez niego nie wyobrażam sobie życia – konkluduje triatlonistka.