Przerwa w rozmowach ze związkowcami pocztowymi

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 27-11-2006, 07:00

W poniedziałek nad ranem zakończyła się kolejna tura negocjacji pocztowców. Sporne pozostają nadal kwestie płacowe.

W poniedziałek we wczesnych godzinach rannych zakończyła się kolejna tura negocjacji pocztowych związków zawodowych z kierownictwem Poczty Polskiej. Stronom nie udało się dojść do porozumienia w sprawach płacowych.

Negocjacje zostaną wznowione o godz. 11.00 w poniedziałek z udziałem mediatora, psychologa Michała Kuszyka. W niedzielno- poniedziałkowych rozmowach mediator nie uczestniczył.

Jak poinformowali związkowcy w komunikacie wydanym po zakończeniu rozmów, pracodawca przedstawił propozycję przeznaczenia na podwyżki wynagrodzeń w wysokości 150 mln zł, czyli 80 zł do wynagrodzenia zasadniczego na jeden etat. Strona związkowa nie przyjęła tych propozycji.

Propozycja ta nie spełnia oczekiwań pracowników, powiedział dziennikarzom po zakończeniu rozmów Sławomir Redmer z jednego z pocztowych związków zawodowych.

Redmer powiedział, że liczy na to, że jeszcze w poniedziałek ten sporny punkt zostanie rozstrzygnięty.

Zdaniem dyrektora generalnego Poczty Polskiej Zbigniewa Niezgody, Poczta nie jest w stanie unieść wyższych kosztów. "Będziemy starali się, by pieniądze poszły do najmniej zarabiających, ale o kwestiach podziału za wcześnie jeszcze mówić" - powiedział Niezgoda dziennikarzom po zakończeniu rozmów.

Jak wynika z informacji, jakie związkowcy przekazali dziennikarzom, w czasie niedzielnych negocjacji osiągnięto kompromis w sprawie roznoszenia druków bezadresowych. Do 15. grudnia poczta ma zapewnić przekazanie tej - należącej aktualnie do listonoszy funkcji - firmom zewnętrznym lub pracownikom poczty na zasadzie dodatkowej umowy zlecenia.

Związkowcy zgodzili się również, żeby - w wypadku wystąpienia "nadzwyczajnych trudności" - termin zlecenia roznoszenia druków został przedłużony do 15. stycznia przyszłego roku.

Nie rozstrzygnięta została sprawa bezpieczeństwa obecnie protestujących pocztowców. W czwartek związkowcy postulowali całkowitą amnestię dla protestujących, a kierownictwo Poczty zaproponowało, że nie będzie wyciągało konsekwencji w stosunku do protestujących, pod warunkiem odpracowania czasu pracy i zaległości do 30 listopada.

Zakończona w poniedziałek rano, kolejna już tura rozmów - poprzednia zakończyła się niepowodzeniem w czwartek wczesnym rankiem - rozpoczęła się około godz. 14.15. Planowano ją początkowo na poniedziałek, ale w sobotę uzgodniono wcześniejszy termin.

"Bardzo, ale to bardzo sprzyja" jak najszybszemu kompromisowi obu stron premier Jarosław Kaczyński. Jak zastrzegł jednak w niedzielę, sprawa rozgrywa się "między władzami a pracownikami poczty".

Premier uważa, że rozwiązanie konfliktu między pracownikami i kierownictwem Poczty Polskiej powinno nastąpić jak najszybciej, zwłaszcza z uwagi na interesy emerytów i rencistów. (DI, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Tadeusz Stasiuk)

Polecane