Przerwa w strefach się przedłuży

opublikowano: 08-10-2014, 00:00

Z trzech dokumentów o wspieraniu inwestorów rząd zatwierdził dwa. Najważniejszy nie przeszedł — strefy nadal nie mogą wydawać zezwoleń.

Po sześciu miesiącach intensywnej pracy specjalne strefy ekonomiczne (SSE) od lipca są w letargu. Nie wydają zezwoleń, bo nie mogą. Po zmianach w unijnych przepisach dotyczących udzielania pomocy publicznej konieczne są nowe rozporządzenia. Na wczorajszym posiedzeniu Rady Ministrów (RM) stanął odpowiedni dokument, ale rząd się nim nie zajął.

Formalne nonsensy

Z dokumentem jest problem, o którym „PB” informował we wrześniu. Do projektu Ministerstwa Gospodarki zastrzeżenia zgłosiło Rządowe Centrum Legislacji. Przypomniało, że 4 grudnia 2013 r. RM zobligowała Ministerstwo Gospodarki (MG) do ściągnięcia maksymalnej liczby inwestycji do 2017 r., a potem — zmiany warunków wchodzeniado stref. Pomoc publiczna ma zostać obniżona. MG argumentowało, że lepiej na razie nie zapowiadać pogorszenia warunków i wrócić do sprawy w 2015 r. RCL się na to nie zgodziło i zapis znalazł się w projekcie, który trafił pod obrady rządu z adnotacją, że minister gospodarki ma odrębne stanowisko.

Co ciekawe, obniżone o połowę miałyby zostać nie aktualne progi intensywności pomocy, lecz poprzednie. To oznacza, że w województwach Polski Wschodniej pomoc spadłaby do 25 proc., a na Śląsku… do 20 proc. Dziś różnica między tymi regionami jest znacząca: 50 proc. na wschodzie Polski wobec 25 proc. na Śląsku. To realna zachęta dla firm, by wybrać mniej rozwinięte regiony, z gorszą infrastrukturą, ale oferujące większe zwolnienia podatkowe. W przypadku różnicy na poziomie 5 pkt. proc. taki mechanizm na pewno nie zadziała.

Czas goni

— To techniczny błąd. Liczę, że projekt rozporządzenia szybko stanie na rządzie. Jest bardzo potrzebny — komentuje Paweł Tynel z E&Y.Z naszych informacji wynika, że projekt trafi pod obrady rządu w przyszłym tygodniu.

— Jeszcze cztery miesiące temu myślałem, że nie będę się spieszył z wydawaniem zezwoleń i opóźnienia nie będą miały żadnego znaczenia. Wydawało się, że po rekordowym pierwszym półroczu firmy wystrzelały się z projektów. Okazuje się, że nie. Firmy pukają i gdybym mógł wydawać zezwolenia, ogłosiłbym już dziś cztery postępowania. Koledzy w innych strefach mają podobną sytuację. Mam nadzieję, że u naszych południowych sąsiadów pomoc publiczna nie będzie dostępna wcześniej niż u nas — mówi Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Od stycznia do końca czerwca 14 specjalnych stref ekonomicznych wydało ponad 400 zezwoleń, w których inwestorzy obiecali 21,5 mld zł nakładów, trzy razy więcej niż przez cały 2013 r., i 20 tys. miejsc pracy, czyli ponad dwa razy więcej niż w 2013 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane