Przerwana błyskotliwa kariera łososia

Spełniają się obawy branży — konsumenci odwracają się od popularnej ryby. Wartość jej sprzedaży jeszcze rośnie, ale wolumen się zmniejsza

„Fantastyczny”, „rekordowy” — tak Norwegowie podsumowali miniony rok w swoim czołowym rybnym sektorze. Eksport ryb wzrósł o 23 proc., do 91,6 mld NOK (44,5 mld zł) — poinformowała Norwegian Seafood Council (NSC), norweska rada ds. ryb i owoców morza, a za rewelacyjne wyniki w największej mierze odpowiadają Polacy, najwięksi partnerzy handlowi, przetwarzający na potęgę norweski surowiec.

SPADEK W RANKINGACH:
Zobacz więcej

SPADEK W RANKINGACH:

Łosoś był do tej pory czwartą pod względem popularności rybą w Polsce, po mintaju, śledziu i dorszu. W tym roku jego spożycie najpewniej się załamie. Bloomberg

Nadciąga odwrót

W beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu. I to solidna. Wartościowe rekordy to efekt ogromnych podwyżek cen. M.in. na drogiego łososia od bardzo dawna narzekają też polscy przetwórcy. Na łamach „PB” sygnalizowali, że błyskotliwa kariera tej ryby, której konsumpcja podwoiła się w ciągu pięciu lat, może zostać przerwana. Zeszłoroczne podwyżki już wyhamowały wzrost sprzedaży i konsumpcji, a jak tak dalej pójdzie — zacznie się wręcz spadek. Wiele wskazuje na to, że już się zaczął, a to łosoś odpowiada za większość wartości norweskiego eksportu (prawie 30 mld zł z 44,5 mld zł).

— Spodziewamy się wzrostu sprzedaży łososia do wielu europejskich krajów, ale wolumen dostarczony w zeszłym roku do Europy zmniejszył się o 6 proc., do Azji o 1 proc., zwiększył natomiast, o 2 proc., do Ameryki Północnej — mówi Renate Larsen, prezes NSC. Rok wcześniej, choć łosoś już drożał, wolumeny jeszcze rosły. Zdaniem Bogusława Kowalskiego, prezesa Graala, sygnalizowany przez Norwegów ubiegłoroczny spadek w tym roku jeszcze się pogłębi.

— Prawdziwy odwrót będzie odczuwalny dopiero w tym roku. Na sklepowych półkach ceny łososia jeszcze nie wzrosły proporcjonalnie do wyższych kosztów produkcji, bo są podnoszone stopniowo. Obecny mniejszy popyt z Europy, w tym z Polski, nie jest więc ostateczny — twierdzi Bogusław Kowalski. Na ujemną dynamikę sprzedaży łososia wpływają też zmiany w ofercie produktów. — Część przetwórców i handlu zmniejszyła gramaturę — tak jest np. w przypadku plastrów wędzonego łososia. Nawet jeśli więc konsumenci nie ograniczają częstotliwości zakupu, to w efekcie kupują go mniej — opowiada Adam Basałaj, były dyrektor zarządzający w Espersen Polska.

Bez powrotu

NSC przyznaje, że Norwegia w bardzo dużym stopniu jest zależna od Europy. Wartościowo trafiło tu 67 proc. jej rybnej sprzedaży zagranicznej. Polska kupiła towar za 9,7 mld NOK (4,7 mld zł).

— Nasi zagraniczni klienci nieco lepiej reagują na podwyżki niż krajowi, co wiąże się z większą zamożnością społeczeństwa. Spadek sprzedaży i spożycia łososia w samej Polsce będzie więc z pewnością wyższy niż średnia europejska. Przed kilkoma laty nagle drożeć zaczął tuńczyk. Choć jego ceny wróciły do akceptowalnego przez konsumentów poziomu, to do tej pory nie zdołał odbudować spożycia sprzed podwyżek. Łosoś może powtórzyć ten schemat — dodaje szef Graala.

Latem „PB” informował, że od kilku miesięcy drożejący łosoś wywołał poruszenie na rynku dorsza — handel szukał tańszych zamienników i choć pierwsza z ryb ciągle była popularna, to kontrahenci coraz częściej pytali o drugą. — Dorsz też niestety zaczął drożeć, więc nie był w stanie zabrać łososiowi rynku. Dziś natomiast obserwujemy rosnące zainteresowanie mniej znanymi gatunkami ryb. Coraz częściej pojawia się gładzica czy czarny dorsz, dawniej zwany czarniakiem. Są po prostu tańsze — mówi Adam Basałaj.

Numerem jeden na liście norweskich hodowców i rybaków jesteśmy nie tylko w łososiu. Odbieramy także największą ilość śledzi (wartościowo w zeszłym roku nastąpił 108-procentowy wzrost, do 596 mln NOK). Wyspecjalizowana w rybnym przetwórstwie Polska jest jednocześniedaleko w tyle z konsumpcją ryb. Spożycie od lata oscyluje wokół 12-13 kg. Zdaniem większości branży, powodem są wysokie ceny, czyli kluczowe kryterium naszych rodaków podczas zakupów.

— W tym roku zmieni się nie tylko struktura spożycia ryb na niekorzyść łososia, ale cała konsumpcja prawdopodobnie spadnie. Podrożało wiele gatunków ryb, niskie ceny natomiast utrzymują się w przypadku mięsa drobiowego, które jest dla nich alternatywą — twierdzi Bogusław Kowalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Przerwana błyskotliwa kariera łososia