Przerwana seria dobrych danych

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 20-03-2012, 00:00

Produkcja przemysłowa zwolniła. To pierwsze rozczarowujące wyniki makro w tym roku

Od kilku miesięcy z polskiej gospodarki płynęły właściwie tylko dobre informacje. Jeśli najważniejsze dane makro zaskakiwały, to tylko na plus. Kolejne wskaźniki pokazywały, że wbrew zapowiedziom ekonomistów nasza gospodarka rozwija się bez zakłóceń. Wzrost gospodarczy utrzymywał tempo około 4 proc. rocznie, inwestycje przyspieszyły do dwucyfrowej dynamiki, nastroje przedsiębiorców poprawiały się, a przemysł i budownictwo, zamiast zwalniać, nabierały tempa. Dobra passa wczoraj została przerwana.

Jak podał Główny Urząd Statystyczny, w lutym produkcja przemysłowa znacznie wyhamowała. Dynamika roczna spadła do 4,6 proc. z 9 proc. w styczniu. Polski przemysł nadal się rozwija, ale tempo tego rozwoju jest najwolniejsze od lipca 2011 r. Mocno wyhamowała też produkcja budowlana — dynamika spadła z 32 do 12 proc. i jest najniższa od października.

— Dane o produkcji to pierwszy wyraźny sygnał, że do polskiej gospodarki docierają skutki osłabienia koniunktury w strefie euro — mówi Ignacy Morawski, ekonomista Polskiego Banku Przedsiębiorczości.

Nie do uniknięcia

Na dotarcie problemów Eurolandu do Polski zanosiło się już od kilku miesięcy. W badaniu PMI HSBC polscy przedsiębiorcy deklarowali ostatnio, że kurczy się im portfel zamówień eksportowych. W dodatku złoty w styczniu i lutym gwałtownie się umocnił, co odebrało konkurencyjność polskich producentów. Jak twierdzą ekonomiści, moment wyhamowania przemysłu musiał więc kiedyś nastąpić.

— Problemy z eksportem, wynikające ze słabszej koniunktury za granicą i mocniejszego złotego, widać zwłaszcza po produkcji mebli, czyli towarów produkowanych w dużej mierze na eksport. Dynamika sprzedaży wyhamowała z 22,9 do 1,8 proc. — zaznacza Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku. Analitycy zaznaczają jednak, że spadek obrotów w przemyśle, a zwłaszcza w budownictwie, to też po części efekt pogodowy. Luty był w tym roku wyjątkowomroźny, a w wielu regionach kraju też obfitujący w opady śniegu.

— Zła pogoda utrudniała produkcję budowlaną, ograniczała producentom popyt na materiały budowlane oraz powodowała utrudnienia w transporcie — wylicza Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku.

Z nogą na hamulcu

Analitycy ostrzegają, że obniżenie się dynamiki produkcji to trwałe zjawisko i nieprędko znowu zobaczymy zwyżki bliskie 10 proc. Według większości prognoz, dynamika w 2012 r. nie przekroczy 5 proc.

— Przy utrzymującej się recesji w strefie euro, umocnionym złotym oraz słabnących inwestycjach publicznych i prywatnych nie należy oczekiwać znaczących zwyżek produkcji — mówi Jakub Borowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane