Większą wydajność od nas mają też Czechy i Słowacja. Eksperci ekonomiczni, Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha i prof. Marek Góra z SGH, tłumaczą to niższym rozwojem technologicznym i gorszą organizacją pracy. "W Polsce każdy etatowiec, czy ma coś do zrobienia, czy nie, musi swoje osiem godzin odsiedzieć. I to w sztywno ustalonym czasie" - mówi gazecie Gabriela Jabłońska z firmy badawczej.
Znacznie lepiej pod względem efektywności pracy wypadają obecne w Polsce spółki międzynarodowych koncernów, takie jak np. Siemens czy Indesit. "Mają one wypracowane przez lata skuteczne systemy motywacyjne, które premiują efekty pracy, a nie pozoranctwo" - zauważa prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.