Biznesmeni coraz chętniej uczestniczą w przetargach zagranicznych. Ale są też tacy, którzy się ich boją albo o nich nie wiedzą.
Po prawie dwóch latach od rozpoczęcia współpracy PKPP Lewiatan z Grupą Banku Światowego wzrosła świadomość polskich przedsiębiorców o możliwościach zarobku, jakie daje im ta instytucja finansowa.
— Mam dwa spostrzeżenia. Pierwsze, że zwiększyła się liczba firm chcących wziąć udział w przetargach Banku Światowego. Nadal są to jednak przede wszystkim duże podmioty gospodarcze. Po drugie, ciągle istnieje bariera językowa, której obawia się część naszych biznesmenów — wymienia Krzysztof Czaplicki, oficer łącznikowy Grupy Banku Światowego w Polsce.
Skąd obawy? Chodzi o to, że większość przetargów międzynarodowych prowadzona jest w języku angielskim. Niektórym przedsiębiorcom sprawia to kłopot, a nawet powoduje, że nie próbują stawać do rywalizacji z zagranicznymi konkurentami.
— Przed tymi, którzy wykażą się pewną odwagą i zdecydują się na przygotowanie dokumentacji przetargowej w języku obcym, otwierają się ogromne możliwości inwestycyjne — przekonuje Krzysztof Czaplicki.
Bank przeznacza na przetargi na inwestycje, dostawy towarów i usługi doradcze około 15-20 mld dolarów rocznie.
U siebie i u innych
Polskie firmy mogą składać specyfikację przetargową na projekty w naszym kraju i w innych regionach świata. W minionych latach realizowano u nas przetargi na usuwanie skutków powodzi z 1997 r., aktywizację obszarów wiejskich oraz na modernizację dróg krajowych. Polskie firmy prowadziły inwestycje w Chorwacji, Bułgarii, Serbii i Czarnogórze oraz na Ukrainie. Ze względu na bliskość geograficzną te miejsca wydają się naturalnym adresem dla naszych biznesmenów, ale nie są jedyne.
— Zachęcamy ich do większego zainteresowania licznymi projektami na bardzo prężnym rynku indyjskim i na przykład chińskim, singapurskim i wietnamskim —informuje Krzysztof Czaplicki.
PKPP Lewiatan regularnie organizuje różne spotkania indywidualne i grupowe z udziałem polskich przedsiębiorców, radców handlowych ambasad i organizacji biznesowych z różnych państw. Współpraca z Grupą Banku Światowego daje również możliwość współpracy z ekspertami mającymi szczegółową wiedzę o różnych rynkach narodowych i regionalnych.
Ryzyko ubezpieczone
W ramach grupy działa Wielostronna Agencja Gwarancji Inwestycyjnych. Jedna z jej inicjatyw jest skierowana także do sektora małych i średnich przedsiębiorstw, czyli firm zatrudniających do 300 osób, z roczną sprzedażą nieprzekraczającą 15 mln dolarów. Spełniając te warunki, przedsiębiorcy, którzy chcą zainwestować w jednym z krajów rozwijających się, mogą się ubezpieczyć na trzy rodzaje ryzyka: niewymienialność waluty i ograniczenia w transferze pieniędzy, wywłaszczenie i ewentualne wojny lub niepokoje społeczne.
— Wielu polskich przedsiębiorców, zachęconych szansami, jakie dają fundusze unijne, dopiero teraz odkrywa zalety współpracy z Bankiem Światowym. To paradoks, bo te możliwości mają już od ponad 16 lat — mówi Krzysztof Czaplicki.