5,63 mln zł — tyle pieniędzy posłowie ulokowali w akcjach spółek giełdowych w 2012 r. — wynika z ich oświadczeń majątkowych. Spośród 460 posłów 55 ma udziały firm z obu parkietów GPW. Z naszych wyliczeń wynika, że numerem jeden pod względem wartości portfela jest Leszek Jastrzębski, poseł PO.
Choć słowo „portfel” to w tym wypadku za dużo powiedziane. Parlamentarzysta ma walory tylko jednej firmy — własnej. To notowana od półtora roku na NewConnect spółka medialna Advertigo. Leszek Jastrzębski jest właścicielem ponad 55 proc. akcji, które na koniec grudnia 2012 r. były wyceniane na 2,3 mln zł.
Dużo nie oznacza zysku
Najmocniej zdywersyfikowane portfele giełdowe na Wiejskiej mają Andrzej Orzechowski z PO (14 spółek) i Zbigniew Matuszczak z SLD (19). Wartość tego ostatniego oszacowaliśmy na ponad 80 tys. zł.
— Jest w nim reprezentacja kilku branż. Niestety, to nie są te najbardziej zyskowne. Cztery spółki odzieżowe, z wyjątkiem Vistuli, przyniosły w 2012 r. straty. Jeszcze gorzej było w przypadku firm budowlanych i deweloperskich (sześć spółek). Hydrobudowa Polska zbankrutowała i jej papiery zostały wycofane z giełdy, akcje Ganta straciły 80 proc., Budopolu 73 proc., a Polimeksu ponad 60 proc. — przypomina Roman Przasnyski z Open Finance.
W portfelu posła Matuszczaka znalazło się aż trzech bankrutów.
— Poza HB Polska to walory Bomi (strata 99 proc.) i Polskie Jadło (strata 93 proc.). Trzy spółki paliwowe (KOV, Petrolinvest i Duon) to także nie najlepszy wybór. Jedynie akcje Duonu, zajmującego się obrotem gazem, dały zarobić 56 proc. Nie przyniosła szczęścia jedyna inwestycja na NewConnect. Akcje Mobile Partner nie zostały dopuszczone do obrotu na rynku alternatywnym. W sumie portfel stopniał o 56 proc. — mówi analityk Open Finance.
— Rok 2012 dla spółek budowlanych i surowcowych (a tych mam najwięcej) nie był najlepszy. Jestem raczej inwestorem długoterminowym. Mam cierpliwość i wiele spółek trzymam z sentymentu. Kiedyś nieźle zarobiłem na Gancie. Myślę, że niedługo akcje, zwłaszcza spółek surowcowych, zaprocentują — mówi Zbigniew Matuszczak z SLD. Poseł jest przekonany, że w tym roku nie straci. Wyszedł też już z niektórych spółek (Bomi, Polskie Jadło).
— Dokupiłem Triton, bo uważam, że deweloperska spółka jest ciekawa i nie spada tak mocno jak jej konkurenci. Mam też akcje Swissmedu, Próchnika i Emmersona. Generalnie nie inwestuję w firmy z WIG20, bo większe perspektywy mają małe i średnie spółki. Zostały potężnie zdołowane i dostrzegam możliwość odbudowy ich wartości — mówi Zbigniew Matuszczak. Poseł liczy też, że rynek doceni firmy takie jak Duon.
— Najpierw byłem inwestorem na GPW, potem zostałem posłem. Hossę trochę przespałem, a potem nie sprzedałem na czas. Teraz nie chcę sprzedawać na dołku spółek budowlanych. Wierzę w odzieżówkę i spółki surowcowe — dodaje poseł SLD.
To tylko hobby
Poseł Andrzej Orzechowski z PO zastrzega, że jego aktywność na GPW trudno nazwać inwestowaniem. — Portfel ma mikrowartość (poseł wycenił go na 68 tys. zł w 2012 r.), choć rzeczywiście jest liczny. To dla mnie raczej hobby i zabawa. Sekunduję GPW od jej początków. Nie zmieniam zbytnio składu portfela, bo nie mam na to czasu. Akcje niektórych spółek mam od kilku lat, np. Polimeksu i Coliana. W poprzednich latach poniosłem stratę — przyznaje Andrzej Orzechowski. Poseł od lat sprawdza, czy ma nosa do spółek.
— W portfelu widać niewielką koncentrację na branżach: budowlanej i deweloperskiej oraz energetyce. Choć dla nich 2012 r. nie był dobry, posłowi udało się z tego wybrnąć nie najgorzej. W pierwszej grupie strzałem w dziesiątkę był zakup akcji Warimpeksu (wzrost o 32 proc.). Także papiery Wikany przyniosły niewielki zysk. Z energetycznej trójki (Enea, PGE i ZE PAK) tylko jedna przyniosła niewielki zysk (ZE PAK). Na dwóch pozostałych straty nie były jednak duże — mówi Roman Przasnyski.
W portfelu posła są też spółki z branż: spożywczej, przemysłu maszynowego, transportu, energii odnawialnej i obrotu gazu.
— Dobrym wyborem był Duon, który przyniósł 30 proc. zysku. W sumie pięć z czternastu spółek przyniosło profity. Trafność wyboru nie jest jednak zbyt duża. 28-procentowa zniżka wartości portfela w roku, w którym WIG zyskał 26 proc., to nie jest powód do zadowolenia — dodaje analityk Open Finance. Poseł przyznaje, że niektóre spółki kupił „bez sensu”. — Nie chcę sprzedać ze stratą, np. JSW. Inwestuję też w celach edukacyjnych. Uważam, że w kraju po przemianach ustrojowych wypada być uczestnikiem gry rynkowej i inwestować, choćby tak jak ja, hobbystycznie — mówi Andrzej Orzechowski. Roman Przasnyski zwraca też uwagę na wyjątkowego pechowca — posła Mariusza Grada z PO.
— Z głównego parkietu są IF Capital (spadł w 2012 r. o 46 proc.), MIT (spadł o 38 proc.). Akcje IDM zniżkowały w 2012 r. natomiast o prawie 84 proc. W portfelu ma również jednostki funduszu inwestycyjnego oraz obligacje korporacyjne (nie wyszczególniono, jakich spółek), więc gdyby uwzględnić cały skład portfela, byłby on nieco mniej ryzykowny. Z siedmiu spółek akcje aż sześciu przyniosły straty (jedynie walory Digate dały 9,3 tys. zł zysku) — mówi Roman Przasnyski.

5,63 mln zł — tyle pieniędzy posłowie ulokowali w akcjach spółek giełdowych w 2012 r. — wynika z ich oświadczeń majątkowych. Spośród 460 posłów 55 ma udziały firm z obu parkietów GPW. Z naszych wyliczeń wynika, że numerem jeden pod względem wartości portfela jest Leszek Jastrzębski, poseł PO.
Choć słowo „portfel” to w tym wypadku za dużo powiedziane. Parlamentarzysta ma walory tylko jednej firmy — własnej. To notowana od półtora roku na NewConnect spółka medialna Advertigo. Leszek Jastrzębski jest właścicielem ponad 55 proc. akcji, które na koniec grudnia 2012 r. były wyceniane na 2,3 mln zł.
Dużo nie oznacza zysku
Najmocniej zdywersyfikowane portfele giełdowe na Wiejskiej mają Andrzej Orzechowski z PO (14 spółek) i Zbigniew Matuszczak z SLD (19). Wartość tego ostatniego oszacowaliśmy na ponad 80 tys. zł.
— Jest w nim reprezentacja kilku branż. Niestety, to nie są te najbardziej zyskowne. Cztery spółki odzieżowe, z wyjątkiem Vistuli, przyniosły w 2012 r. straty. Jeszcze gorzej było w przypadku firm budowlanych i deweloperskich (sześć spółek). Hydrobudowa Polska zbankrutowała i jej papiery zostały wycofane z giełdy, akcje Ganta straciły 80 proc., Budopolu 73 proc., a Polimeksu ponad 60 proc. — przypomina Roman Przasnyski z Open Finance.
W portfelu posła Matuszczaka znalazło się aż trzech bankrutów.
— Poza HB Polska to walory Bomi (strata 99 proc.) i Polskie Jadło (strata 93 proc.). Trzy spółki paliwowe (KOV, Petrolinvest i Duon) to także nie najlepszy wybór. Jedynie akcje Duonu, zajmującego się obrotem gazem, dały zarobić 56 proc. Nie przyniosła szczęścia jedyna inwestycja na NewConnect. Akcje Mobile Partner nie zostały dopuszczone do obrotu na rynku alternatywnym. W sumie portfel stopniał o 56 proc. — mówi analityk Open Finance.
— Rok 2012 dla spółek budowlanych i surowcowych (a tych mam najwięcej) nie był najlepszy. Jestem raczej inwestorem długoterminowym. Mam cierpliwość i wiele spółek trzymam z sentymentu. Kiedyś nieźle zarobiłem na Gancie. Myślę, że niedługo akcje, zwłaszcza spółek surowcowych, zaprocentują — mówi Zbigniew Matuszczak z SLD. Poseł jest przekonany, że w tym roku nie straci. Wyszedł też już z niektórych spółek (Bomi, Polskie Jadło).
— Dokupiłem Triton, bo uważam, że deweloperska spółka jest ciekawa i nie spada tak mocno jak jej konkurenci. Mam też akcje Swissmedu, Próchnika i Emmersona. Generalnie nie inwestuję w firmy z WIG20, bo większe perspektywy mają małe i średnie spółki. Zostały potężnie zdołowane i dostrzegam możliwość odbudowy ich wartości — mówi Zbigniew Matuszczak. Poseł liczy też, że rynek doceni firmy takie jak Duon.
— Najpierw byłem inwestorem na GPW, potem zostałem posłem. Hossę trochę przespałem, a potem nie sprzedałem na czas. Teraz nie chcę sprzedawać na dołku spółek budowlanych. Wierzę w odzieżówkę i spółki surowcowe — dodaje poseł SLD.
To tylko hobby
Poseł Andrzej Orzechowski z PO zastrzega, że jego aktywność na GPW trudno nazwać inwestowaniem. — Portfel ma mikrowartość (poseł wycenił go na 68 tys. zł w 2012 r.), choć rzeczywiście jest liczny. To dla mnie raczej hobby i zabawa. Sekunduję GPW od jej początków. Nie zmieniam zbytnio składu portfela, bo nie mam na to czasu. Akcje niektórych spółek mam od kilku lat, np. Polimeksu i Coliana. W poprzednich latach poniosłem stratę — przyznaje Andrzej Orzechowski. Poseł od lat sprawdza, czy ma nosa do spółek.
— W portfelu widać niewielką koncentrację na branżach: budowlanej i deweloperskiej oraz energetyce. Choć dla nich 2012 r. nie był dobry, posłowi udało się z tego wybrnąć nie najgorzej. W pierwszej grupie strzałem w dziesiątkę był zakup akcji Warimpeksu (wzrost o 32 proc.). Także papiery Wikany przyniosły niewielki zysk. Z energetycznej trójki (Enea, PGE i ZE PAK) tylko jedna przyniosła niewielki zysk (ZE PAK). Na dwóch pozostałych straty nie były jednak duże — mówi Roman Przasnyski.
W portfelu posła są też spółki z branż: spożywczej, przemysłu maszynowego, transportu, energii odnawialnej i obrotu gazu.
— Dobrym wyborem był Duon, który przyniósł 30 proc. zysku. W sumie pięć z czternastu spółek przyniosło profity. Trafność wyboru nie jest jednak zbyt duża. 28-procentowa zniżka wartości portfela w roku, w którym WIG zyskał 26 proc., to nie jest powód do zadowolenia — dodaje analityk Open Finance. Poseł przyznaje, że niektóre spółki kupił „bez sensu”. — Nie chcę sprzedać ze stratą, np. JSW. Inwestuję też w celach edukacyjnych. Uważam, że w kraju po przemianach ustrojowych wypada być uczestnikiem gry rynkowej i inwestować, choćby tak jak ja, hobbystycznie — mówi Andrzej Orzechowski. Roman Przasnyski zwraca też uwagę na wyjątkowego pechowca — posła Mariusza Grada z PO.
— Z głównego parkietu są IF Capital (spadł w 2012 r. o 46 proc.), MIT (spadł o 38 proc.). Akcje IDM zniżkowały w 2012 r. natomiast o prawie 84 proc. W portfelu ma również jednostki funduszu inwestycyjnego oraz obligacje korporacyjne (nie wyszczególniono, jakich spółek), więc gdyby uwzględnić cały skład portfela, byłby on nieco mniej ryzykowny. Z siedmiu spółek akcje aż sześciu przyniosły straty (jedynie walory Digate dały 9,3 tys. zł zysku) — mówi Roman Przasnyski.