Prześwietlanie Carbo-Koksu

opublikowano: 14-10-2014, 00:00

Wspólnik koksowni podejrzewa, że jej prezes mógł sprzeniewierzyć ponad 60 mln zł. Ten zaprzecza. Sprawę wyjaśni prokuratura.

Śledztwa dotyczące branży węglowej to dla śląskich organów ścigania codzienność. Kolejne, które wszczęła właśnie bytomska prokuratura, jest jednak nietypowe, bo pod lupę śledczych nie trafiła państwowa, lecz prywatna firma. Chodzi o Carbo-Koks, którego właścicielami są Marcin Klimas, Tomasz Kędziora i Stanisław Churas, mający po 1/3 udziałów.

— Wszczęliśmy śledztwo w sprawie działania na szkodę spółki, uznając, że zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Będziemy badać bardzo wiele różnych zdarzeń — mówi Artur Ott, szef Prokuratury Rejonowej w Bytomiu.

Śledczych zawiadomił Marcin Klimas, który od półtora roku jest w konflikcie z pozostałymi wspólnikami, głównie Stanisławem Churasem, prezesem Carbo- -Koksu, znanym jako działacz sportowy (był m.in. sekretarzem Polskiego Związku Tenisowego i sponsorem Jerzego Janowicza). W sądzie jest wiele pozwów, w których Marcin Klimas domaga się m.in. dostępu do dokumentów spółki i przeprowadzenia w niej audytu. Chcieliśmy zapytać go o szczegóły, ale odmówił rozmowy. — Ze względu na wszczęcie śledztwa przez prokuraturę, nie będę udzielał informacji w tej sprawie prasie — ucina Marcin Klimas.

Z innych źródeł udało nam się dowiedzieć, że szkody Carbo-Koksu szacuje on na ponad 60 mln zł. Spółka ma tracić na kupowaniu węgla po zawyżonych cenach, sprzedawaniu koksu poniżej wartości rynkowej, zlecaniu pozornych usług oraz niekorzystnych umowach wynajmu urządzeń i dzierżawy gruntów. Beneficjentami tych transakcji, zdaniem Marcina Klimasa, mają być głównie podmioty powiązane ze Stanisławem Churasem, m.in. spółki Best (prezesem była córka Stanisława Churasa, on sam zasiada w radzie nadzorczej) i ABG (kontrolowana przez Władysława Greczkowicza, znajomego Stanisława Churasa i jego synów).

— Pan Klimas został dyscyplinarnie zwolniony [w lipcu 2013 r., odwołał się do sądu, sprawa trwa — red.] i teraz chce utrudnić życie spółce i jej wspólnikom. To on podpisywał umowy, które dziś uznaje za niekorzystne. Dobrze, że prokuratura to wyjaśni. Ja na szkodę spółki nie działałem — zapewnia Stanisław Churas.

Trzeci wspólnik, Tomasz Kędziora, też ze spokojem przyjmuje informację o wszczęciu śledztwa. O zarzutach Marcina Klimasa nie chce rozmawiać, zapewnia jedynie, że sam w żadnych nielegalnych działaniach nie uczestniczył.

Tymczasem od ponad miesiąca pełnomocnikiem Carbo- -Koksu ds. zakupów węgla i sprzedaży koksu jest… Władysław Greczkowicz związany z ABG. Nie udało nam się z nim skontaktować.

— Trudna sytuacja w branży górniczo-hutniczej i działania pana Klimasa, który z pomocą komornika ściągnął zaległą dywidendę, znacznie pogorszyły płynność spółki. Współpraca z ABG i panem Greczkowiczem pozwoli na jej poprawę — zapewnia Stanisław Churas.

— To niedopuszczalne, by kontrahent koksowni de facto nią zarządzał — odbija piłeczkę Marcin Klimas. Podkreśla, że za kłopoty spółki odpowiada jej prezes i jego działania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane