Przetarg na zakup szczurów - to już lekka przesada

Albert Stawiszyński
04-08-2004, 00:00

Przedstawiciele uczelni twierdzą, że ustawa utrudnia zatrudnianie studentów i zakupy zwierząt. UZP jest odmiennego zdania.

Przedstawiciele Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) chcą nowelizacji ustawy — Prawo zamówień publicznych. Powód? Ustawa nie jest dostosowana między innymi do specyfiki takich instytucji jak szkoły wyższe. Zarzuty odpiera Urząd Zamówień Publicznych (UZP).

Po co przetarg?

Zdaniem przedstawicieli SGGW, ustawa zawiera niekorzystne dla szkół wyższych rozwiązania prawne.

— Prawo zamówień publicznych znacznie ogranicza możliwość zatrudniania studentów w formie umowy-zlecenia. Są to usługi powtarzające się okresowo, wobec których istnieje obowiązek ustalania wartości zamówienia. Zsumowana wartość tych usług przekracza równowartość 6 tys. EUR, wobec czego uczelnie zobligowane są do stosowania przepisów tej ustawy. Zatrudnialiśmy ich przy obsłudze szatni, portierni, basenu, archiwum biblioteki czy do sprzątania sal dydaktycznych — mówi Władysław W. Skarżyński, dyrektor administracyjny SGGW.

To jednak nie wszystko.

— Specyfika szkół wyższych nie jest uwzględniona w ustawie Prawo zamówień publicznych także w przypadku badań naukowych. Na przykład prawo nakazuje organizowanie postępowania przetargowego na zakup szczurów zainfekowanych konkretną chorobą, a wykorzystywanych w badaniach naukowych — podkreśla Władysław W. Skarżyński.

Nie wszystkie wyższe szkoły jednak to dotyczy.

— My nie mamy takich problemów. Wszystko jednak zależy od specyfiki uczelni — wyjaśnia Justyna Morzy, rzecznik Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Poznaniu.

Jednak potrzebny

Argumenty SGGW odpiera Włodzimierz Dzierżanowski, wiceprezes Urzędu Zamówień Publicznych.

— Wcale nie jest tak, że przepisy dotyczące zamówień utrudniają zlecenie przez uczelnie studentom różnych prac. Po pierwsze, wymóg stosowania ustawy istnieje od 6 tys. EUR. A przecież studentom płaci się z reguły za wykonane prace nieduże pieniądze. Trudno mi więc wyobrazić sobie sytuację, iż student, który pracuje przez rok w szatni przez kilka godzin w tygodniu zarobi ponad 6 tys. EUR. Po drugie, jeśli nawet na konkretną usługę szkoła wyższa faktycznie wydatkowałaby ponad ten próg, to przepisy dają uczelni możliwość zastosowania różnych trybów przetargowych, m.in. zapytanie o cenę — mówi Włodzimierz Dzierżanowski.

Dodaje, że zakup szczurów laboratoryjnych, to taki sam zakup jak np. samochodów dla uczelni i nie ma powodu, dla którego należałoby wyłączyć taki zakup spod stosowania ustawy.

— Od kilku lat uczelnie państwowe dążą do wyłączenia ich spod stosowania ustawy. Wydatkują one jednak środki publiczne i stąd takie wyłączanie byłoby dużym i nieuzasadnionym wyłomem w systemie zamówień publicznych — dodaje Włodzimierz Dzierżanowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Przetarg na zakup szczurów - to już lekka przesada