Przetargowa fikcja na wywóz odpadów medycznych

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2021-04-21 20:00

W postępowaniach na wywóz odpadów z placówek medycznych musi wygrać ten, kto zawiezie je do najbliższego punktu utylizacji. Brak realnej konkurencji winduje ceny.

Z artykułu dowiesz się

  • jakie są najważniejsze kryteria wyboru ofert w przetargach na wywóz odpadów ze szpitali
  • o ile wzrosły ceny wywozu odpadów i co jest tego przyczyną
  • jakie rozwiązania mogą złagodzić problem

Przedstawiciele szpitala wojewódzkiego w Chełmie napisali petycję do Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiŚ) w sprawie przetargów na wywóz odpadów medycznych. Zgodnie z prawem zamówień publicznych placówki lecznicze muszą je ogłaszać i wybierać najkorzystniejsze oferty. Zgodnie z ustawą odpadową natomiast zobowiązane są wybrać ten podmiot, który zadeklaruje ich dostarczenie do najbliższego punktu utylizacji (tzw. zasada bliskości), mającego potencjał do ich odbioru i unieszkodliwienia. Oferty z dalszymi lokalizacjami, nawet jeśli z punktu widzenia zamawiającego są korzystniejsze, trzeba odrzucić.

Firmy zarządzające spalarniami blisko szpitali dyktują ceny

Zdaniem chełmskiego szpitala przepisy przeczą zasadzie ochrony finansów publicznych, która zobowiązuje kierownictwo placówek leczniczych do oszczędnego gospodarowania pieniędzmi. „W praktyce niejednokrotnie dochodzi do sztucznego zawyżania cen oferowanych w zamówieniach publicznych za usługi odbioru, transportu i unieszkodliwiania odpadów medycznych przez wykonawców spełniających wymogi ustawy o odpadach (posiadających najbliżej położoną instalację), co zaburza konkurencyjność podmiotów prowadzących działalność w tym zakresie” — napisał szpital w petycji.

Kiedyś za wywóz odpadów szpitale płaciły np. 2 zł za kg, a obecnie często spotykaną stawką jest 7 zł.

— Dawniej szpitale miały własne spalarnie odpadów albo mogły w konkurencyjnym trybie wybierać podmioty wywożące odpady. Kiedy zmieniono przepisy i zobowiązano placówki medyczne do wyboru podmiotów oferujących wywóz odpadów do najbliższych instalacji, ceny znacznie wzrosły. Przetargi właściwie przestały być przetargami, bo kryteria dotyczące ceny, jakości składowania czy zasad utylizacji odpadów medycznych w praktyce nie mają znaczenia. Pojawiły się więc lokalne monopole — mówi Ewa Książek-Bator, członek zarządu Polskiej Federacji Szpitali.

W pandemii ilość odpadów medycznych zwiększyła się o 40 proc., więc firmom zaczyna brakować potencjału do utylizacji, co także winduje ceny.

Rozbieżne interesy:
Rozbieżne interesy:
Firmy odpadowe oraz szpitale twierdzą, że na polskim rynku jest zbyt mało spalarni odpadów medycznych, co ogranicza konkurencję i winduje ceny. MKiŚ przyznaje, że na Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie i w województwie warmińsko-mazurskim nie ma ich wcale. Chce, by w każdym z tych regionów powstała co najmniej jedna. Mieszkańcy nie chcą jednak mieć ich w pobliżu.
Andrey Popov

— Mierzymy się też ze wzrostem cen energii i innych mediów oraz usług. Koszty szpitali rosną lawinowo, a ceny kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia nie podążają za nimi — mówi Ewa Książek-Bator.

Szpitalom zaczyna brakować pieniędzy np. na wywóz śmieci.

Cena wywozu odpadów nie zależy od odległości

Szpital w Chełmie poinformował MKiŚ, że w ubiegłorocznym postępowaniu na wywóz odpadów dostał trzy oferty. Najtańsza opiewała na 830,7 tys. zł za świadczenie usług przez 10 miesięcy. Została złożona przez konsorcjum firm Utylimed i Raf-Ekologia z grupy giełdowego Mo-Bruku. Dotyczyła wywozu odpadów aż do miejscowości Jedlicze, oddalonej od szpitala o 280 km — tam w rafinerii spółka Mo-Bruku ma spalarnię.

Oferta z najbliższą lokalizacją, wywozu do oddalonego o prawie 170 km Sandomierza, została wyceniona przez firmę ECO-ABC na 905,5 tys. zł. W postępowaniu uczestniczył także Remondis, skłonny wywieźć odpady do oddalonego o 212 km Rzeszowa za 1 mln zł. Budżet szpitala na wywóz to 800 tys. zł. W petycji jego przedstawiciele skarżą się, że nie mają skąd wziąć pieniędzy, by dołożyć do oferty wykonawcy proponującego najbliższą lokalizację. Ceny wzrosły znacznie, o czym świadczy przetarg w 2018 r. — wówczas szpital otrzymał oferty wartości około 640 tys. zł, i to za świadczenie usług przez 24 miesiące.

Chełmski szpital unieważnił postępowanie, nie mogąc wybrać preferowanej, najtańszej oferty. W kolejnym przetargu, tym razem dotyczącym wywozu odpadów przez dwa lata, nie miał już dylematu, czy wybrać tańszego czy bliższego wykonawcę, bo zgłosiło się tylko konsorcjum oferujące pierwotnie wywóz do miejscowości Jedlicze. Firmy proponujące bliższe lokalizacje nie wzięły udziału w postępowaniu. Tym razem konsorcjum wyceniło ofertę na 1,7 mln zł, przy kosztorysie zamawiającego wynoszącym 1,4 mln zł.

Wojewódzki szpital z Chełma wnioskował do MKiŚ o zmianę przepisów, by placówki medyczne mogły wybierać firmę odpadową bez przetargu, w trybie negocjacji z wolnej ręki, co miałoby skutkować spadkiem cen. W odpowiedzi na petycję MKiŚ deklaruje, że argumenty szpitala „będą analizowane i zostaną wzięte pod uwagę w przyszłych pracach legislacyjnych”.

Okiem przedsiębiorcy
Nie tylko cena
Paweł Gunciarz
prezes Remondis Medison

W przypadku odpadów medycznych i weterynaryjnych, szczególnie tych o charakterze zakaźnym, cena unieszkodliwienia nie może być jedynym kryterium branym pod uwagę. Prawidłowe zagospodarowanie odpadów wymaga podjęcia wielu działań związanych z logistyką odbioru, magazynowania oraz wykorzystania specjalistycznych instalacji do termicznego unieszkodliwiania odpadów, które zapewnią ich bezpieczne przetworzenie. Obowiązujące przepisy rygorystycznie regulują te kwestie, co istotnie wpływa na poziom cen świadczonych usług, ale gwarantuje wysoką skuteczność. W dobie epidemii SARS-CoV-2 obserwujemy ponad 40-procentowy wzrost ilości odpadów wytwarzanych przez jednostki medyczne. Należy więc prowadzić działania, których celem jest rozbudowa sieci magazynów oraz instalacji wykorzystywanych do przetwarzania, co pozwoli na zwiększenie ilości utylizowanych odpadów i ograniczy koszty jednostkowe