Przetwórcy miedzi mają problem

Jarosław Romanowski
opublikowano: 2011-03-21 00:00

Cena miedzi w połowie lutego osiągnęła historyczny rekord i wielu oczekiwało, że notowania metalu na stałe zagoszczą na poziomach pięciocyfrowych. Okazuje się jednak, że psychologiczna bariera 10 000 USD/t jest przeszkodą poważniejszą niż niektórzy przypuszczali.

Czy ostatni spadek ceny miedzi do blisko 9 000 USD/t kończy dwuletni rajd, w którym surowiec zyskał na wartości ponad 200 proc.? Czy raczej jest to odpoczynek przed wkroczeniem w nową erę w historii czerwonego metalu? Te dwa pytania zdominowały odbywającą się ostatnio w Istambule konferencję poświęconą rynkowi miedzi organizowaną przez Metal Bulletin. Na spotkaniu obecny był szeroki wachlarz uczestników rynku miedzi: producenci, przetwórcy, banki, fundusze inwestycyjne i analitycy. Jak to zwykle bywa na takich konferencjach, zdania co do przyszłej ceny miedzi były bardzo podzielone.

Kluczem do rozwiązania zagadki o przyszłości rynku miedzi jest odpowiedź na pytanie, jak długo przetwórcy metalu będą sobie w stanie radzić z tak wysoką jego ceną? Utrzymanie się pięciocyfrowej ceny miedzi w dłuższym terminie stanowi dla nich poważny problem. Przetwórcy mają bardzo małą możliwość przetransferowania wysokiej ceny miedzi na konsumentów, którzy nie zawsze chcą respektować cenę referencyjną z Londyńskiej Giełdy Metali. Dlatego, aby konkurować z firmami oferującymi produkty będące substytutami miedzi, przetwórcy skrajnie obniżają swoje marże. Z drugiej strony wysoka cena miedzi sprawia, że finansowanie tego materiału wymaga dużo większej niż wcześniej linii kredytowej w bankach. Przy spadających marżach przetwórców banki nie są chętne, aby linie kredytowe rozszerzać w takim tempie, w jakim rośnie cena metalu. Co gorsze, sytuacji nie polepszają pojawiające się na horyzoncie zapowiedzi o podwyżkach stóp procentowych. Biorąc pod uwagę tę trudną sytuację finansową oraz fakt, że przetwórcy miedzi muszą jeszcze rozwijać i promować nowe zastosowania miedzi, można stwierdzić, że ta część przemysłu jest w tej chwili pod dużą presją.

Problemy przetwórców stanowią poważną przeszkodę na drodze do osiągania kolejnych rekordów cen miedzi. Pomimo rosnącego zaangażowania inwestorów finansowych, rynek miedzi w dalszym ciągu jest zależny od czynników fundamentalnych. Z tego powodu przy analizie rynku, nie można ignorować problemów przetwórców i liczyć, że nie będą miały wpływu na zachowanie ceny. Rynek miedzi działa jak system naczyń połączonych i naruszenie jednego z elementów układu z pewnością będzie miało wpływ na inne.