Przewoźnicy stracą w tym roku 380 mln zł

Krzysztof Grzegrzółka
13-08-2001, 00:00

Przewoźnicy stracą w tym roku 380 mln zł

Polscy przewoźnicy stracą w 2001 r. około 380 mln zł z powodu nie zwróconego przez Niemcy podatku obrotowego, który Polacy płacą w Niemczech w cenie kupowanego paliwa. Budżet też nie wyjdzie na tym dobrze, bo do jego kasy nie wpłynie około 114 mln zł.

Przy zwracaniu podatku (Mehrwersteuer — odpowiednik polskiego vatu) stosowana jest zasada wzajemności. Niemcy wstrzymali jednak wypłaty pieniędzy polskim przewoźnikom, ponieważ strona polska też nie oddawała vatu przewoźnikom niemieckim. O odpowiednie rozporządzenie, które umożliwiłoby zwrot vatu przewoźnikom niemieckim przyjeżdżającym do Polski, zabiega Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD).

— Oprócz Niemiec zasady wzajemności przestrzega Hiszpania i Portugalia. Z oporami zwracają vat polskim przewoźnikom Włochy — mówi Andrzej Haendel, właściciel firmy przewozowej z Poznania.

Mimo że zasady tej nie stosuje Polska, to jednak otrzymujemy zwrot vatu z Belgii, Danii, Francji, Holandii, Norwegii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Ponieważ jednak największą skalę obrotów mamy z Niemcami, pieniądze oddane nam z tytułu podatku obrotowego pobieranego w tym kraju są bardzo istotne. Polscy przewoźnicy wykonują 85 proc. przewozów w eksporcie i imporcie pomiędzy Polską i RFN, a Niemcy — tylko 15 proc.

Spóźniony resort

MF zobowiązał się rozwiązać problem zwrotu vatu do końca czerwca tego roku. Termin ten nie został jednak dotrzymany. Obiecał więc przewoźnikom, że rozporządzenie będzie gotowe do końca sierpnia.

— I tak nie mamy już szans na to, aby należny podatek odzyskać w tym roku, ponieważ przepisy niemieckie przewidują załatwienie wniosków o zwrot Mehrwersteuer w ciągu 6 miesięcy od daty ich złożenia — mówi Andrzej Majewski, przewoźnik z Łodzi.

— Polscy przewoźnicy tracą rocznie około 380 mln zł, a budżet—z powodu nie zapłaconego przez nas podatku — 114 mln zł. Niemcy zezwalają na wwóz 200 l paliwa. W rezultacie, aż 70 proc. paliwa w drodze do krajów Beneluksu, Francji i Hiszpanii jesteśmy zmuszeni kupować w Niemczech. Stanowi ono 40 proc. kosztów naszych firm, dlatego odzyskanie niemieckiego vatu jest tak ważne — mówi Bolesław Milewski, właściciel firmy przewozowej.

Ciężarówki z wizą

ZMPD domaga się też zniesienia wiz i pozwoleń na pracę dla kierowców, których żądają władze RFN. Dotychczas, aby uzyskać zezwolenie na przewozy wewnątrz UE, wystarczyła decyzja polskiego resortu transportu. Niemcy przestali honorować te zezwolenia i dodatkowo i żądają wiz od kierowców polskich.

— Niemiecka kontrola drogowa zaczęła zatrzymywać kierowców polskich, którzy przewozili ładunki z terytorium Niemiec do innych krajów UE i karać ich mandatami — mówi Jan Buczek, sekretarz ZMPD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Grzegrzółka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Przewoźnicy stracą w tym roku 380 mln zł