Inwestorzy, którzy chcieli uzyskać ekspozycję na szeroki rynek (WIG), skazani byli dotychczas na klasyczne fundusze benchmarkowe lub samodzielną inwestycję na GPW. Naprzeciw ich oczekiwaniom wyszedł jednak DIF Broker, który zaproponował alternatywę i wprowadził do oferty istniejące już od kilku lat dwa ETF z polskimi spółkami w portfelach. Pierwszy z nich, czyli iShares MSCI Poland Capped, odzwierciedla stopy zwrotu z akcji 45 firm z GPW, a wśród nich są wszystkie giełdowe blue chipy oraz kilkanaście giełdowych średniaków, takich jak Budimex, PKP Cargo, LC Corp, ZE PAK, CD Project, Midas czy Kopex. Fundusz notowany jest na amerykańskiej giełdzie Arca NYSE, a jego emitentem jest iShares, marka należąca do Black Rock. Roczna opłata za zarządzanie wynosi 0,62 proc., czyli sześciokrotnie mniej niż w klasycznym funduszu akcji. Drugi z ETF — Market Vectors Poland — odzwierciedla wyniki 31 spółek, wybranych z indeksów WIG20 i WIG40. Fundusz ten także notowany jest na Arca NYSE, a roczna opłata za zarządzanie wynosi 0,6 proc. Aby kupić ETF, należy założyć rachunek maklerski w DIF Broker. Minimalna kwota inwestycji to równowartość 2 tys. USD, czyli około 7,5 tys. zł. Broker pobiera opłatę transakcyjną w wysokości 2 centów od funduszu, przy czym minimalna kwota prowizji wynosi 15 USD. ETF to fundusze pasywne, które naśladują wyniki instrumentu bazowego, a ich zaletą są niskie koszty, płynność i prosta konstrukcja. W przeciwieństwie do klasycznych funduszy akcji nie próbują one bić benchmarku, ale jak najwierniej go odzwierciedlać. ETF inwestują regionalnie i sektorowo, naśladują też notowania walut, surowców i obligacji. Dzięki temu, że notowane są na giełdzie, można je kupić i sprzedać w każdym momencie. Na świecie funkcjonuje ponad 4,7 tys. ETF. Na warszawskiej giełdzie oferta jest uboga — notowane są zaledwie trzy (na WIG20, S&P500 i DAX). Pomimo wielu zalet nie cieszą się one jednak popularnością — średnie dzienne obroty trzema funduszami ledwo przekraczają 1,5 mln zł. Eksperci tłumaczą, że przyczyną niechęci inwestorów mogą być względy podatkowe. O ile w klasycznym polskim funduszu obowiązek rozliczania podatków leży po stronie TFI, tak w przypadku zagranicznych ETF z fiskusem rozliczać trzeba się samodzielnie. © Ⓟ

2tys. USD Tyle potrzeba, by rozpocząć inwestycje w DIF Broker.