Według Otto Work Force Polska aż 80 proc. ankietowanych nowych pracowników tymczasowych było wcześniej zatrudnionych w gastronomii, usługach lub produkcji. Z ankiety wynika, że 25 proc. badanych doświadczyło czasowego zamknięcia zakładu pracy, a 20 proc. zamknięcia całej ich branży, natomiast 7 proc. obniżono wynagrodzenia. 68 proc. respondentów wskazało, że w wyniku pandemii podjęli pracę w innych dziedzinach niż dotychczas. Wielu musiało przekwalifikować się i podjąć pracę tymczasową. Jednocześnie aż 70 proc. ankietowanych nie zamierza wrócić do poprzednich branż.
— W nowej rzeczywistości rynkowej w niektórych branżach pojawiło się większe niż dotychczas zapotrzebowanie na personel. Spośród naszych nowych zatrudnionych pracowników tymczasowych niemal połowa znalazła pracę w usługach kurierskich, a 25 proc. w logistyce. Jest to związane głównie ze wzrostem pozycji branży e-commerce, która w czasach pandemii odnotowała bardzo duży przyrost klientów — mówi Tomasz Dudek, dyrektor zarządzający Otto Work Force.
45 proc. - tylu nowych pracowników tymczasowych to osoby, które zwolniono z poprzednich miejsc pracy na skutek pandemii.