Przezorni wygrywają

MCH
opublikowano: 12-06-2013, 00:00

Gdy coraz więcej przedsiębiorców narzeka na nieterminowy spływ należności, firmy, które nawet w kryzysie utrzymują płynność finansową, zasługują na wyróżnienie.

Od 14 lat przekonujemy się, że takich firm nie brakuje. Co roku spółki, które uzyskały tytuł Gazeli Biznesu, pokazują, że potrafią zadbać o swoją kondycję. Często wykorzystują do tego różne dostępne narzędzia finansowe, takie jak faktoring czy windykacja wierzytelności.

ELASTYCZNI I ROZWOJOWI: Większość małych i średnich przedsiębiorstw działa na lokalnym rynku, co jest ich przewagą. Szybko mogą dostosować swoje strategie do realiów gospodarczych i oczekiwań partnerów handlowych, czego efektem może być rozwój, nawet w kryzysie. Warunkiem jest jednak zachowanie płynności finansowej — zaznacza Jarosław Jaworski, prezes Coface. [FOT. WM]
ELASTYCZNI I ROZWOJOWI: Większość małych i średnich przedsiębiorstw działa na lokalnym rynku, co jest ich przewagą. Szybko mogą dostosować swoje strategie do realiów gospodarczych i oczekiwań partnerów handlowych, czego efektem może być rozwój, nawet w kryzysie. Warunkiem jest jednak zachowanie płynności finansowej — zaznacza Jarosław Jaworski, prezes Coface. [FOT. WM]
None
None

Problemy małych firm

Małe i średnie firmy często są pierwszym ogniwem w łańcuchu dostaw, produkcji i dystrybucji. Duże firmy kupują od małych przedsiębiorców znacznie więcej materiałów do produkcji niż od dużych producentów. Niestety to, co powinno być siłą napędową małych firm, często okazuje się ich hamulcem.

— Małe i lokalne firmy zazwyczaj są podwykonawcami u dużych przedsiębiorstw, dlatego gdy upada główny wykonawca, one też tracą. Ponadto zwykle to podwykonawcy najdłużej czekają na płatności, nawet trzy, cztery miesiące, bo pieniądze w pierwszej kolejności dostają duże firmy, które spóźniają się z regulowaniem rachunków. Często prowadzi to do utraty płynności finansowej i likwidacji firmy — mówi Tadeusz Śliwiński, dyrektor działu technicznego firmy developerskiej Volumetric Polska.

Według raportu wywiadowni gospodarczej Coface, w 2012 r. upadło prawie 900 firm, najwięcejod ośmiu lat. Do końca maja tego roku liczba bankructw zbliżyła się już do 400.

— Jeśli dołączymy do tego tysiące złożonych wniosków o upadłość (w 2012 r. — 4091), a także niezliczoną liczbę przypadków opóźnień płatności, widzimy, że płynność tysięcy polskich firm była i jest zagrożona. Utrzymujące się zagrożenie dla płynności coraz częściej skłania polskich przedsiębiorców do zwiększenia kontroli odbiorców i lepszego zabezpieczania należności — zaznacza Jarosław Jaworski, prezes Coface.

Zadbać o siebie

Niestety wciąż wielu przedsiębiorców waha się, z jakiego rozwiązania skorzystać, i zadaje sobie pytanie, czy ich firma nie jest za mała, aby skorzystać ze specjalistycznych narzędzi finansowych, takich jak: faktoring, ubezpieczenia kredytu kupieckiego czy windykacja należności. Niepotrzebnie. Zdaniem Jarosława Jaworskiego, to właśnie dla małych przedsiębiorstw pomoc eksperta od zarządzania należnościami może okazać się bezcennym wsparciem. Po pierwsze, dzięki usłudze faktoringu mogą zachować płynność finansową, a po drugie wzmocnić swoją pozycję konkurencyjną.

— Uzyskanie dostępu do finansowania umożliwia przedsiębiorstwu szybsze płacenie dostawcom za towary lub usługi, a tym samym daje szansę skorzystania z upustów. Ponadto firma może prowadzić bardziej elastyczną politykę sprzedaży, oferując odbiorcom oczekiwane przez rynek dłuższe terminy płatności — wymienia zalety faktoringu prezes Coface, która zajmuje się także zarządzaniem należnościami.

Jednak tym, co wzbudza największe obawy małych przedsiębiorców, jest windykacja należności. Zbyt długie zwlekanie z jej rozpoczęciem może firmę drogo kosztować.

— Przedsiębiorcy, w trosce o swoje relacje handlowe, nie upominają się o swoje należności, wolą po cichu czekać. Tymczasem powinni walczyć o swoje pieniądze. Jeśli nie mają w swojej firmie działu windykacji, naprawdę mogą powierzyć odzyskanie należności zewnętrznym, profesjonalnym biurom windykacji, zwłaszcza że ich pozycja i doświadczenie często mają decydujące znaczenie przy skutecznym odzyskiwaniu należności, zwłaszcza jeśli dłużnikiem jest duża spółka — podpowiada Jarosław Jaworski.

KTO MOŻE ZOSTAĆ „GAZELĄ BIZNESU”?

O tytuł „Gazeli Biznesu 2013” mogą się ubiegać firmy, które spełniają wszystkie poniższe kryteria:

— rozpoczęły działalność przed 2010 r. i prowadzą ją nieprzerwanie do dzisiaj,

— w 2010 r. osiągnęły wartość sprzedaży nie mniejszą niż 3 mln zł i nie większą niż 200 mln zł,

— w latach 2010-12 z roku na rok odnotowywały wzrost przychodów ze sprzedaży,

— w latach 2010-12 ani razu nie odnotowały straty,

— umożliwiły analizę swoich wyników finansowych przynajmniej od 2010 r. (publikując je w Monitorze Polskim B, przekazując dane do Coface czy Bonnier Business lub udostępniając je poprzez wypełnienie formularza zgłoszeniowego).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane