Fuzje i przejęcia to skomplikowane procesy biznesowe. Łączenia i zakupy firm stwarzają szereg problemów związanych z zaangażowaniem wielu stron o różnym doświadczeniu, kulturze, mentalności oraz sprzecznych interesach.
W DBG Eastern Europe zarządzamy funduszami inwestującymi w Europie Środkowej i Wschodniej. Wspomagamy rozwój i ekspansję zagraniczną polskich firm, wykupy spółek przez ich dotychczasowe kierownictwo, zakupy firm z udziałem nowego kierownictwa lub przejęcia firm w celu konsolidacji branży. DBG jest częścią grupy funduszy, które przeprowadziły dziesiątki operacji fuzji i przejęć na całym świecie, inwestując głównie w spółki w tzw. późniejszym stadium rozwoju.
Nasze inwestycje wymagają nie tylko bardzo dobrej znajomości rynku i realiów biznesowych, ale również wsparcia ze strony zaufanego zespołu prawnego. Prawnicy muszą rozumieć specyfikę transakcji venture capital, a także posiadać umiejętność szybkiego wyczucia różnych sytuacji biznesowych i zdolności negocjacyjne. W takich inwestycjach nawet bardzo dobry prawnik, który jednak nie radzi sobie z ludźmi, może zniszczyć efekt wielu miesięcy pracy. Dlatego możemy sobie pozwolić na współpracę tylko z najlepszymi.
Dla nas, jako firmy korzystającej z profesjonalnych usług doradczych — a takim jest także doradztwo prawne — ważnych jest kilka czynników. Obecne na rynku usług prawniczych duże firmy oferują dziś usługi o podobnej jakości merytorycznej w zbliżonej cenie. Wybieramy taką, która zaoferuje największą „wartość dodaną” przy porównywalnej cenie. Jako zarządzający funduszem inwestycyjnym oczekuję międzynarodowego poziomu obsługi, a zarazem głębokiej znajomości lokalnego kontekstu i rynku.
W projekty związane z fuzjami i przejęciami (M&A) zaangażowanych jest wiele stron i bez dobrej komunikacji trudno je sfinalizować. Dobra komunikacja to nie tylko kwestia mojego samozadowolenia. Ma ona istotne znaczenie biznesowe — przekłada się na efektywność procesu oraz na jego koszt. Jeśli komunikacja z prawnikami jest zła, koszt usług automatycznie rośnie. Cenię również zaangażowanie emocjonalne, merytoryczne i czasowe prawników w nasze projekty.
Trzeci czynnik, który przesądza o tym, że wybieramy tę a nie inną kancelarię do współpracy przy swoich projektach to fakt, że nie musimy się martwić o wdrożenie proponowanych rozwiązań prawnych. Wiele firm prawniczych, w tym również globalnych, ma wąskie gardła: niewielu doświadczonych partnerów oraz mało wydolne struktury. Trzeba często interweniować, przypominać o swoich sprawach — co przy wysokich stawkach bywa dla nas, klientów, denerwujące.
W kancelarii Domański Zakrzewski Palinka znajduję te wszystkie cechy. Jest to niezależna, polska kancelaria, która zna rynek i jego ryzyka. W transakcjach z udziałem polskich firm szybko znajduje wspólny język z naszymi partnerami. Z drugiej strony, jest to firma o międzynarodowych kontaktach i standardach działania, z wiedzą, procedurami i doświadczeniem uzyskanym m.in. w ramach struktur globalnych firm doradczych, z którymi była stowarzyszona. Jej prawnicy pracowali także dla korporacji i dużych firm, zarówno w Polsce jak i za granicą, mają doświadczenie w różnych sektorach i branżach. Postrzegam poziom usług oferowanych przez prawników DZP jako międzynarodowy, co przekonało do korzystania z usług tej kancelarii również naszych zagranicznych partnerów.
Pracując z kancelarią Domański Zakrzewski Palinka nie byłem narażony na sytuacje, w których czułem, że tracę swój czas i pieniądze. To nie tylko dobrzy prawnicy, ale także ludzie, orientujący się w biznesie. Są pragmatyczni i praktyczni. Jest to szczególnie ważne, bo przy transakcjach kapitałowych trzeba być otwartym i mieć umiejętność przewidywania. Ryzyko i jego ocena są tu bardzo istotne. W transakcjach kapitałowych problemem nie jest to, że występuje tam ryzyko — najważniejsza rzecz to umieć to ryzyko ocenić. Jeśli potrafimy to zrobić, biorące udział w transakcji strony mogą to ryzyko między siebie podzielić.
Pracuję z DZP w różnych rolach od powstania kancelarii w 1993 r. Przeprowadziłem z jej prawnikami — m.in. Krzysztofem Zakrzewskim, Marcinem Krakowiakiem i Grzegorzem Majem — kilkanaście transakcji kapitałowych. Kilka z nich było pionierskimi, np. wprowadzenie do obrotu pierwszej prywatnej spółki (Domplast), pierwsze przejęcie spółki na rynku publicznym, jedna z pierwszych większych transakcji MBO (wykupu menedżerskiego) wspomaganych długiem (Ergis). Pracowaliśmy też wspólnie nad jedną z pierwszych w Polsce transakcji przejęcia polskiej firmy — Fabryki Łożysk Tocznych Iskra Kielce — przez firmę japońską.
Polskie firmy czekają w najbliższych latach konsolidacje, łączenia i przejęcia. Samodzielnie są one często zbyt małe, by stawić czoła unijnej rywalizacji i żeby sfinansować dalszy szybki rozwój. Jako uczestnik wielu transakcji mogę dać przedsiębiorcom stojącym przed tym wyzwaniem jedną radę. W tym obszarze warto skorzystać z doradztwa najlepszych prawników. Fuzje niosą wiele elementów ryzyka. Lepiej nie dorzucać do nich takiego, którego można uniknąć.
Jacek Korpała, partner i dyrektor zarządzający DBG Eastern Europe
Więcej na stronie: http://www.dzp.pl