Przy słabych obrotach podaż kontroluje rynek

Adrian Boczkowski
02-02-2009, 00:00

Ostatni tydzień stycznia nie poprawił sytuacji giełdowych inwestorów. Indeks WIG20 stracił 1 proc., a szerokiego rynku 0,5 proc. Mimo to główny wskaźnik jest 17 proc. poniżej szczytu z 6 stycznia. Noworoczny optymizm prysł. Na rynku terminowym znów dzieją się cuda. W czwartek duże zlecenia sprzedaży marcowej serii kontraktów na WIG20 uruchomiły lawinę realizacji zleceń stop-loss. Krótkie, nerwowe ruchy na płytkim rynku mogły sporo kosztować inwestorów z otwartymi pozycjami. To nie zachęca do aktywności na krajowym rynku.

Kryzys płynności na GPW przybiera przy tym na sile. Obroty koncentrują się na kilku blue chipach (Pekao, PKO BP i TP). W przypadku pozostałych papierów większe zmiany w portfelach mocno chwieją notowaniami spółek. W środę wartość obrotów na rynku akcji nie przekroczyła nawet 500 mln zł. Być może znaczenie mają tu szkolne ferie, które oderwały część graczy od rynku. Przekonamy się o tym w najbliższych tygodniach, gdy Warszawa czy Śląsk wrócą z zimowych wojaży.

Popyt przystąpił do ofensywy dopiero w piątek, gdy przekonano się o łagodniejszej, niż oczekiwano recesji w USA. Zamiast spadku PKB w IV kwartale o 5,2 proc. zniżka wyniosła 3,8 proc. To obiektywnie zły wynik, ale liczy się odbiór i emocje inwestorów. Radość z niższego spadku PKB w USA wyprowadziła w piątek WIG20 z ponad 2 proc. na minusie na lekki plus. Wygrana bitwa nie oznaczała jednak wygranej batalii. Dane o PKB są wstępne i mogą się jeszcze wyraźnie zmienić. Tym bardziej że informacje z amerykańskiego rynku pracy i nieruchomości oddalają wizję szybkiego kresu recesji i powrotu hossy na rynki akcji. Dlatego podaży bez większego trudu udało się ponownie sprowadzić indeksy na minus. Zadanie to ułatwiły spadki na głównych światowych parkietach.

Polskie papiery powinny jednak zyskiwać na atrakcyjności w oczach zagranicznych graczy z powodu rekordowo słabego złotego. Mogą oni zarobić nie tylko na wzrostach kursów akcji, ale również na ewentualnym umocnieniu złotego. Awersja do ryzyka wciąż jednak powstrzymuje globalnych inwestorów przed dopełnianiem portfeli polskimi walorami.

Wydarzeniem tygodnia było ogłoszenie w czwartek fuzji Getin Banku i Noble Banku z grupy Getin Holdingu. Inwestorzy nie zachwycili się strategią połączenia odmiennych podmiotów. Szczególnie parytet wymiany akcji był w oczach graczy niekorzystny dla Noble Banku, którego kurs zanurkował o 15 proc.

Co dalej?

Bez rewolucji

W tym tygodniu czeka nas spora porcja danych makro z głównych światowych gospodarek. Inwestorzy są już pogodzeni z negatywnymi odczytami, więc jedynie duże zaskoczenie może wywołać krótkotrwałe, większe ruchy indeksów.

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Przy słabych obrotach podaż kontroluje rynek