Przychodzi czas dla biogazu

Barbara Warpechowska
21-07-2016, 22:00

W Polsce działa 281 biogazowni o łącznej mocy 212,94 MW. Czy nowelizacja ustawy o OZE wpłynie na ich szybki rozwój?

Do 2020 r. zgodnie z unijnymi przepisami 20 proc. energii elektrycznej ma powstawać w źródłach odnawialnych. Dla Polski Komisja Europejska zatwierdziła plan obniżony o 5 proc. ze względu na dystans w stosunku do państw zachodnich. Ale nawet te 15 proc. wcale niełatwo będzie osiągnąć.

CYKL INWESTYCJI:
Wyświetl galerię [1/2]

CYKL INWESTYCJI:

Liczba biogazowni nie zwiększy się w Polsce szybko, bo od uzyskania pozwolenia do uruchomienia obiektu mijają co najmniej 3-4 lata — mówi Ryszard Gajewski, prezes Polskiej Izby Biomasy Marek Wiśniewski

Węgiel w miksie

— Plany zmiany miksu energetycznego muszą brać pod uwagę polskie zobowiązania wynikające z realizacji pakietu klimatycznego, ale powinny też odnosić się do możliwości naszej energetyki i gospodarki — uważa Krzysztof Tchórzewski, minister energii.

Takie stanowisko prezentował również poprzedni rząd. Podstawą polskiej energetyki jest jednak węgiel kamienny i brunatny. Pochodzi z niego 85 proc. produkowanej energii. W 2015 r. produkcja energii elektrycznej w Polsce wyniosła 161 772 GWh. Elektrownie korzystające z węgla kamiennego wyprodukowały 81 883 GWh energii, a z węgla brunatnego 53 564 GWh. Z danych Urzędu Regulacji Energetyki (URE) — potwierdzonych świadectwami pochodzenia — wynika, że zielonej energii wyprodukowano 21 083 GWh. Najwięcej, niemal połowa (10 231 GWh) pochodziła z elektrowni wiatrowych. W ich przypadku zanotowano wyjątkowo duży przyrost.

Rok wcześniej z wiatru uzyskano 7640 GWh. W poprzednich latach intensywnie rozwijały się także elektrownie słoneczne, za to znacznie gorzej było z biomasą. Spadła też produkcja energii ze współspalania i z elektrowni wodnych. Teraz może się to zmienić. Od 1 lipca, po znowelizowaniu ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE), największe wsparcie otrzymają źródła (jak to określono) stabilne i przewidywalne, np. biogazownie i współspalanie biomasy z węglem. Mniej przeznaczonebędzie na produkcję energii z wiatru i słońca. — Chcemy, żeby energetyka odnawialna była przewidywalna. Będziemy promować rozwiązania, które dają większą pewność zasilania — podkreśla Krzysztof Tchórzewski.

O krok od bankructwa

Kilka lat temu ówczesny wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak proponował, aby w prawie każdej gminie powstała biogazownia. Skończyło się na planach. Tym bardziej, że od 2012 r., kiedy doszło do pierwszego głębokiego załamania cen zielonych certyfikatów, sektor znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Wielu inwestorów dopłaca do biznesu.

Nie mogli jednak zrezygnować z jego prowadzenia, ponieważ większość przedsięwzięć otrzymała wsparcie z funduszy europejskich bądź środowiskowych. Niewypełnienie warunków oznaczałoby konieczność zwrócenia dotacji i pożyczek. Dlatego branża, obawiając się bankructw, od trzech lat zabiegała o zmiany przepisów.

— W Polsce działa 281 biogazowni o łącznej mocy 212,94 MW. Niecałe 30 proc. to instalacje rolnicze. W przygotowaniu jest około 400 biogazowni o łącznej mocy około 400 MW — mówi Ryszard Gajewski, prezes Polskiej Izby Biomasy.

Nowe instalacje

Na ile zmiany w ustawie o OZE będą sprzyjały inwestycjom w nowe biogazownie? Według Ryszarda Gajewskiego nowelizacja powinna pozytywnie wpłynąć na ich rozwój i budowę.

— Instalacje rolnicze są stabilnym źródłem biogazu, który można wykorzystać na kilka sposobów. Spełniają również bardzo ważną rolę w zagospodarowaniu i utylizacji pozostałości z produkcji rolno-spożywczej. Z wypowiedzi płynących z Ministerstwa Rolnictwa oraz Ministerstwa Energii wynika, że będzie to jeden z ważniejszych kierunków rozwoju energii ze źródeł odnawialnych w najbliższym czasie — mówi Ryszard Gajewski. Podobnie uważa Sylwia Koch-Kopyszko, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego (UPEBI).

— Dla biogazowni rolniczych wprowadzono oddzielne certyfikaty oraz cenę minimalną w systemie aukcyjnym. W takich warunkach na pewno znajdą się inwestorzy, którzy zgłoszą swoje projekty biogazowe do aukcji, ponieważ wygrana w niej oznacza zapewnienie realizowanej inwestycji stabilności na lata — tłumaczy Sylwia Koch-Kopyszko. Jednak nie nastąpi to tak szybko.

— Od uzyskania pozwolenia do uruchomienia instalacji mijają co najmniej 3-4 lata — dodaje Ryszard Gajewski. Koszty? Trzeba liczyć 12-16 mln za 1 MW mocy zainstalowanej, zależnie od zastosowanej technologii.

— Potencjalne ryzyko dla wszystkich technologii OZE związane jest z tym, że nie wiadomo, jakie ostatecznie ceny uda się osiągnąć w aukcji, i czy wielkość mocy nie przewyższy ilości zgłoszonej przez chętnych w konkursie aukcyjnym. Na pewno premiowane będą projekty tanie w budowie i eksploatacji, bo będą miały najlepsze wskaźniki opłacalności. W przypadku biogazowni przy oczyszczalniach ścieków oraz na czynnych wysypiskach wiele będzie zależało od tego, jakie będą ilości zamawianej energii i ceny referencyjne dla tego typu instalacji — mówi Sylwia Koch-Kopyszko.

Syndrom Nimby

Inwestorzy muszą też brać pod uwagę tzw. syndrom Nimby (od ang. Not in my back yard, czyli nie na moim podwórku), który może wydłużyć realizację projektu, lub go uniemożliwić. Chodzi o sprzeciw i protesty społeczności lokalnych wobec przedsięwzięć w najbliższym sąsiedztwie. Są za ich powstaniem, ale z dala od domów. Dotyczy to budowy autostrad, linii kolejowych, oczyszczalni ścieków czy wysypisk śmieci. Sprzeciw wywołują też ośrodki dla narkomanów czy chorych na AIDS.

Właściciele nieruchomości w takich przypadkach obawiają się spadku cen. Takich postaw nieraz doświadczyli także właściciele wiatraków, choćby dlatego, że są głośne. Inwestorzy biogazowni także muszą się z nimi liczyć, bo ich instalacje są źródłem nieprzyjemnych zapachów. Zdaniem Ryszarda Gajewskiego, ze względu na małą wiedzę społeczeństwa przydałaby się dobra kampania informacyjna sprzyjająca rozwojowi tego typu źródeł odnawialnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Ekologia / Przychodzi czas dla biogazu