Przyjaźń w roli sternika koncernu koksowego

Maria Trepińska
06-07-2004, 00:00

Szefowie Koksowni Przyjaźń wzięli sprawy w swoje ręce. Proponują, aby konsolidacja branży poprzedziła prywatyzację.

Zarząd Koksowni Przyjaźń (KP) ma dziś przekazać do resortów gospodarki i skarbu nową koncepcję utworzenia koncernu węglowo-koksowego, podpartą analizami dotyczącymi sytuacji w branży. Dokumenty będą analizować zespoły pod kierownictwem wiceministrów: Jacka Piechoty i Tadeusza Soroki.

Dwie opcje

— Opracowaliśmy nowy projekt, ponieważ sytuacja na rynku szybko zmieniała się w ostatnich miesiącach. Prawie połowa produkcji koksu w Polsce jest już w rękach koncernu LNM, właściciela Ispat Polska Stal. Dlatego uważamy, że należy skonsolidować pozostające w rękach skarbu państwa zakłady, a dopiero później pomyśleć o ich prywatyzacji — mówi Andrzej Warzecha, wiceprezes KP.

Szefowie KP proponują konsolidację koksowni: KK Zabrze, ZK Wałbrzych, ZK Huty Częstochowa. W ten sposób mógłby powstać holding, do którego potem SP przekazałby akcje samodzielnej kopalni Budryk z Ornontowic (koło Gliwic) oraz Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), producentów węgla koksowego.

Nie wszystkim ten pomysł się podoba.

— Każda koksownia ma swój rynek. Z ich łączenia pieniędzy nie przybędzie. Konsolidacja to nie jest dobry pomysł — uważa Wacław Korczak, prezes Huty Częstochowa.

Plan zarządu KP zakłada dwa warianty sprzedaży akcji koncernu: bez udziału Ispat Polska Stal i z udziałem tego koncernu. Ispat jest już pośrednio właścicielem największej koksowni — ZK Zdzieszowice oraz HTS.

Jeśli rząd zdecyduje się na realizację tego pierwszego scenariusza, Ispat Polska Stal będzie musiał znaleźć alternatywne źródło zaopatrzenia w węgiel koksowy. Pozostanie mu import drogą morską, co jest znacznie mniej opłacalne w stosunku do pozyskiwania węgla z JSW. Według wiceprezesa Warzechy, JSW będzie w pierwszej kolejności zaopatrywać koksownie, które wejdą do koncernu, a nadwyżki będą zbyt małe, aby zapewnić zaopatrzenie hutom Ispat Polska Stal.

JSW w centrum

Szefowie KP uważają też, że nie ma koordynacji polityki inwestycyjnej w koksownictwie i górnictwie. Postulują powiązanie koksowni z kopalniami. Z ich wyliczeń wynika, że JSW w latach 2004-06 potrzebuje na inwestycje 772 mln zł.

— Również koksownie potrzebują inwestycji, wynikających z wprowadzenia nowych norm ekologicznych od 2007 r. Poza tym utrzymuje się koniunktura na koks. Trzeba wykorzystać ją na zwiększenie mocy produkcyjnych — podkreśla Andrzej Warzecha.

JSW po raz kolejny może być kością niezgody. Resort gospodarki od kilku miesięcy sceptycznie ocenia pomysł włączenia spółki do koncernu, biorąc pod uwagę wprowadzenie tej spółki na giełdę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Przyjaźń w roli sternika koncernu koksowego