Przyjmij na rok, miesiąc, dzień

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2007-04-13 00:00

Elastyczność zatrudnienia, szybka rekrutacja, brak obciążeń płacowo-kadrowych to plusy pracy tymczasowej.

Firmy coraz chętniej korzystają z oferty agencji pracy tymczasowej

Elastyczność zatrudnienia, szybka rekrutacja, brak obciążeń płacowo-kadrowych to plusy pracy tymczasowej.

Rynek pracy tymczasowej w Polsce rośnie aż o 30 proc. rocznie. To sposób na doraźne zwiększenie liczby pracowników, gdy np. firma ma dodatkowe zamówienia, sezonowo przybywa jej pracy, ludzie idą na urlopy lub na zwolnienia lekarskie.

Agencje zatrudniają pracowników i oddelegowują ich do pracy w firmach. Same rekrutują ludzi, szkolą z bhp, pilnują przeprowadzenia badań lekarskich, prowadzą obsługę kadrowo-płacową. Płacą też za nich ZUS i podatki. Za usługi wystawiają faktury. Koszt godziny pracy pracownika tymczasowego jest powiększony o marżę agencji. Stawki za godzinę ustala klient. Większość pracowników zawiera z agencjami umowy o pracę tymczasową — na czas określony lub wykonania konkretnej pracy.

Bywa niewesoło

— Oddelegowujemy pracowników w zależności od potrzeb klienta. Może to być na kilka godzin w tygodniu, kilka tygodni lub miesięcy. Jednak ustawa nie pozwala na zatrudnienie pracownika u jednego pracodawcy dłużej niż 12 miesięcy w ciągu 3 lat. To największa bariera dla dalszego rozwoju pracy tymczasowej — uważa Roma Zgłobik z agencji Randstad.

— Przy zatrudnianiu pracowników, na przykład przez centra handlowe lub firmy budujące autostrady, utrudnia to zarówno nam, jak i naszym zleceniodawcom życie — dodaje Tomasz Szpikowski, prezes agencji Work Service.

Jego zdaniem, inną bolączka agencji jest przerost biurokracji.

— Dokumenty dotyczące pracowników musimy gromadzić przez 50 lat. Jeśli pracownik ma chociaż jeden dzień przerwy w zatrudnieniu, to po ponownym przyjęciu go do pracy znów musimy zlecać mu robienie badań lekarskich, ponownie przechodzić drogę związaną ze zgłoszeniem go do ZUS itd. — wylicza Tomasz Szpikowski.

Kolejny problem to nadużywanie przez niektóre agencje umów cywilnoprawnych, co zdaniem Romy Zgłobic psuje wizerunek branży.

— Do pracy tymczasowej zrażają się przez to ewentualni kandydaci — mówi przedstawicielka Randstad.

Takie działania obniżają konkurencyjność uczciwych agencji. Zatrudniające na umowy cywilnoprawne są tańsze, bo mniej obciążone kosztami zatrudnienia.

Nowe propozycje

Przedsiębiorstwa korzystają z usług agencji pracy tymczasowej najczęściej wtedy, kiedy potrzebują pracowników produkcyjnych, magazynierów, pakowaczy, operatorów wózków widłowych, pracowników telemarketingu, administracyjno-biurowych, recepcjonistek. Pracownicy czasowi to najczęściej studenci lub osoby, które przez dłuższy czas nie mają stałego zatrudnienia.

Obecna sytuacja na rynku pracy odbija się na działalności agencji pracy tymczasowej. Coraz trudniej o kandydatów, zwłaszcza wykwalifikowanych pracowników produkcyjnych. Agencje radzą sobie z tym problemem rozmaicie. Work Service szuka kandydatów w urzędach pracy, prowadzi akcje promującą tę formę zatrudnienia w miejscowościach, gdzie jest duże bezrobocie. Pracownicy tej agencji mogą wziąć kredyt od pierwszego dnia pracy, taniej kupić telefon czy taniej ubezpieczyć siebie lub rodzinę.

Agencje inwestują też w dodatkowe uprawnienia pracowników, wysyłając ich na szkolenia. Starają się też rozszerzyć ofertę. Coraz więcej proponuje usługę polegającą na administrowaniu pracownikami u klienta. Dzięki temu zleceniodawca ma na co dzień bezpośredni kontakt z agencją, a jej pracownik ze swoim bezpośrednim pracodawcą.

Agencje wprowadzają także usługi outsourcingowe — prowadzą np. rozładunek i załadunek tirów dla firmy, kolportują ulotki, organizują grupy badawcze do przeprowadzenia ankiet i wywiadów.