Przymiarki przed budową koncernu

Maria Trepińska
24-05-2004, 00:00

Dyskusje na temat utworzenia koncernu węglowo-koksowego wchodzą w decydującą fazę. Nie oznacza to jednak, że powstanie on szybko.

Zaczęło się od tego, że państwowe przedsiębiorstwo Zakłady Koksownicze Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej znalazło się na krawędzi bankructwa. Powód? Niezapłacone rachunki wobec Jastrzębskiej Spółki Węglowej za dostawy węgla niezbędnego do produkcji koksu, PKP za transport itd. Długi przekraczały 1 mld zł i malały szanse na ich spłatę. Wtedy w resorcie skarbu zapadła decyzja o ratowaniu zakładu poprzez prywatyzację bezpośrednią.

Narodziny zaliczone

Najpierw Jastrzębska Spółka Węglowa powołała firmę Koksownia Przyjaźń (KP), a pod koniec ubiegłego roku minister skarbu wniósł do niej aportem państwowe przedsiębiorstwo, a wierzyciele objęli udziały za długi. Obecnie JSW ma 46,2 proc. udziałów, PKP — 36,9 proc., Kompania Węglowa — 5,1 proc., skarb państwa 9,7 proc., pozostałe dostali drobni wierzyciele. I tak powstał zalążek koncernu węglowo-koksowego, czyli powiązanie kapitałowe pomiędzy dostarczającą węgiel JSW a producentem koksu niezbędnego do wytwarzania stali.

— Dzięki decyzji resortu skarbu udało się uratować Koksownię Przyjaźń — mówi Andrzej Kołacz, prezes KP.

Na to wszystko nałożyła się poprawa koniunktury w hutnictwie i górnictwie. Na prace nad koncepcją utworzenia koncernu wpływ też miała prywatyzacja Polskich Hut Stali, które przejął inwestor zagraniczny LNM, drugi na świecie producent stali. Zapotrzebowanie LNM na koks wynosi prawie 14 mln ton rocznie, czyli bardzo dużo. Andrzej Szarawarski, były wiceminister skarbu, zaproponował tworzenie koncernu węglowo-koksowego z udziałem LNM, ponieważ przejmując PHS przejął jednocześnie dwie koksownie: Zdzieszowice i Huty Sendzimira. Jednak resort gospodarki był i jest nastawiony sceptycznie do tego pomysłu.

Słowa, słowa, słowa

19 maja Sejmowa Komisja Gospodarki dyskutowała na temat szans i możliwości utworzenia koncernu i roli w nim JSW. Najnowszy projekt MSP, który przedstawiliśmy 17 maja na łamach „PB”, zakłada, że JSW może być centrum integracji węglowo-koksowej.

— JSW jest największym producentem węgla koksowego w Europie — mówi Leszek Jarno, prezes JSW.

Właśnie z tego względu, że JSW jest zapleczem surowcowym Europy znalazła się w centrum zainteresowania koncernów stalowych. Na światowych rynkach utrzymuje się deficyt koksu.

Według projektu MSP, do koncernu mogą być włączone wszystkie krajowe koksownie oraz kopalnia Budryk. Na ile to realne?

— Analizujemy możliwości, ale jeszcze rząd nie podjął decyzji — mówi Tadeusz Soroka, wiceminister skarbu.

Czy i kiedy podejmie? Dzisiaj na to pytanie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć. Koncern węglowo-koksowy, jeśli powstanie, będzie największym w Europie.

— Polska jest drugim na świecie, po Chinach, eksporterem koksu — podkreśla Józef Mielnikiewicz, prezes Polskiego Koksu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Strona główna / Przymiarki przed budową koncernu