Przymusowy bonus nie rodzi podatku

opublikowano: 11-07-2014, 00:00

Prawo: Pracodawcy czekają na pełne uzasadnienie wyroku TK w sprawie benefitów dla pracowników. Fiskus też czeka, ale nie wiadomo, czy zmieni niekorzystne dla podatników interpretacje

Być może za miesiąc poznamy opinię resortu finansów na temat wyroku Trybunału Konstytucyjnego (TK) w sprawie pozapłacowych świadczeń pracowniczych, który zapadł w ostatni wtorek. Na razie Ministerstwo Finansów (MF) czeka na uzasadnienie orzeczenia. Dopiero wtedy ustosunkuje się do niego — poinformowano „PB”. Niejasne przepisy, które od lat budzą wątpliwości, doczekały się analizy Trybunału.

Zobacz więcej

Od udziału w imprezie integracyjnej należy potrącić pracownikom podatek - interpretuje fiskus (FOT. RGB Stock)

Przychód z oszczędzania

Zgodnie z procedurami, pełne pisemne uzasadnienie wyroku powinno być opublikowane w ciągu miesiąca. Jednak już w chwili ogłaszania orzeczenia i jego ustnych wyjaśnień stało się oczywiste, że ma ono charakter interpretacyjny i zawiera wskazówki co do tego, kiedy pracodawca powinien dopisać nieodpłatne świadczenie do przychodów pracownika i potrącić podatek dochodowy od osób fizycznych (PIT). Samo opodatkowanie benefitów Trybunał uznał za konstytucyjne. Jak już pisaliśmy, według TK, inne nieodpłatne świadczenia to wyłącznie przysporzenia majątkowe o indywidualnie określonej wartości, otrzymane przez pracownika.

Sędzia sprawozdawca Małgorzata Pyziak-Szafnicka akcentowała konieczność obiektywnej oceny, czy świadczenie leży w interesie pracownika, prowadzi do powiększenia jego aktywów albo oszczędności w wydatkach. Ustalenie takich okoliczności zależy też od tego, czy pracownik skorzystał z oferty pracodawcy w pełni dobrowolnie. Jego zgoda oznacza, że świadczenie — z punktu widzenia jego sytuacji zawodowej, życiowej, rodzinnej — jest celowe i przydatne, i gdyby pracodawca go nie oferował, pracownik musiałby ponieść wydatek.

Trybunał zastrzegł: gdy nieodpłatne świadczenie jest przyjęte jako warunek niezbędny do zgodnego z prawem wykonania pracy, wtedy u pracownika nie pojawia się korzyść do opodatkowania.

W czyim to interesie

Przedsiębiorcy i doradcy podatkowi spodziewają się, że więcej konkretnych wskazówek przyniesie publikacja pełnego pisemnego uzasadnienia wtorkowego wyroku. Na razie przyjmują, że nie jest przychodem pracownika wartość jego ubezpieczenia, będącego warunkiem dopuszczenia do pracy, ani też udział w spotkaniach integracyjnych i szkoleniowych.

— Jak się wydaje, Trybunał chciał podkreślić, że to interes pracownika ma dominować nad interesem pracodawcy, co w przypadku imprez integracyjnych niekoniecznie ma miejsce — przyznaje Tomasz Miszograj, konsultant z firmy doradczej Accreo. Uważa on, że w przypadku udziału w takich imprezach, a także kursach lub szkoleniach, trudno mówić o oszczędnościach w wydatkach pracownika, który sam, bez udziału pracodawcy, nie skorzystałby z takich świadczeń.

Również Maria Kukawska, doradca podatkowy, partner w Stone & Feather Tax Advisory, twierdzi, że wyrok rozwiązuje problem z rozliczaniem wspomnianych imprez, a ponadto takich benefitów, jak dostęp do sali bilardowej, strefy relaksu w biurze spółki czy dobrze wyposażonej kuchni. Wyrok TK wskazuje również, że dodatkowe ubezpieczenia czy dowożenie pracowników do pracy z miejsca zamieszkania należy traktować jako ich oszczędności.

— Pracodawcy nie powinni mieć już wątpliwości, że przyjęcie takiego świadczenia oznacza przychód u pracownika — podkreśla Tomasz Miszograj. Jego zdaniem, dotyczy to też abonamentów medycznych. Wątpliwości ma Maria Kukawska. Szczególnie gdy świadczenia są narzucone odgórnie.

— Abonament medyczny dla jednego pracownika może być realną korzyścią, nawet jeśli nie pójdzie do lekarza. Dla innego — zbędnym wydatkiem, bo np. pracodawca małżonka ubezpieczył go u innego dostawcy usług medycznych i rodzina tylko z nich korzysta. Jednak firmy mogą z różnych względów nie przewidywać możliwości wyłączenia pracownika z kontraktu z danym centrum medycznym. Wtedy przymusowy pakiet nie powinien podlegać PIT, zgodnie ze wskazówkami Trybunału — wyjaśnia doradca.

Jednak takie przypadki mogą okazać się trudne do obrony w razie kontroli podatkowej. Jej zdaniem, niełatwa w praktyce może być też ocena usług, określanych przez Trybunał jako leżące wpół drogi między gratyfikacją pracowniczą a wymaganiami pracodawcy czy wynikającymi z prawa pracy.

— Taka wątpliwość może się pojawić np. w związku ze szczepieniami przeciw chorobom zakaźnym sponsorowanymi przez pracodawców. Dla rozstrzygnięcia roli takiego świadczenia ważne będzie, czy wynika z polecenia służbowego, jakie dodatkowe przepisy chroniące bezpieczeństwo zatrudnionych obowiązują daną firmę, czy istnieje ścisły związek między konkretną pracą a narażeniem na kontakt z wieloma osobami. No i czy ma to być jednak dobrowolne szczepienie pracownika i jego rodziny — mówi Maria Kukawska. Podobnie można analizować karnety sportowe dla pracowników.

Ewidencja „na nie”

Praktyczne problemy może też sprawiać podkreślona przez Trybunał konieczność dobrowolnego korzystania ze świadczeń. — Wydaje się, że to nie wyklucza tzw. milczącej zgody pracownika. Nie trzeba wtedy w każdej sytuacji otrzymywać np. pisemnego oświadczenia o chęci przyjęcia świadczenia — mówi Tomasz Miszograj. Jak podpowiada, dla uzyskania pewności co do powstania przychodu z niektórych benefitów, np. kart sportowych, pracodawca może rozważyć wprowadzenie ewidencji pracowników, którzy nie chcą z nich korzystać.

— Przedsiębiorcy mogą wypracować sposoby zatwierdzania określonych świadczeń w porozumieniu z pracownikiem, np. w kontrakcie, w którym świadomie on zgadza się na dane świadczenia o określonej wartości. Oczywiście, jeśli da się ją wskazać w chwili podpisywania kontraktu — przyznaje Maria Kukawska. Ważne jest wreszcie, aby pracownik faktycznie otrzymał określony benefit. Trybunał stwierdził, że świadczenie musi być wymierne i dostępne indywidualnie, a nie zbiorowo.

— Potencjalna możliwość skorzystania z czegoś nie powinna być traktowana jako uzyskanie przychodu przez pracownika, nawet jeżeli pracodawca poniósł na nie wydatki — zauważa konsultant Accreo. Stanowisko przeciwne do tego poglądu TK można znaleźć w wielu interpretacjach organów podatkowych dotyczących imprez pracowniczych.

— Po rozstrzygnięciu Trybunału powinny być one teraz zrewidowane — uważa Maria Kukawska. Niejednokrotnie uznawano w nich, że osoby zaproszone otrzymują określone świadczenie i należy je ująć w przychodzie ze stosunku pracy. Nie ma jednak pewności, że minister finansów uprawniony do zmiany z urzędu interpretacji indywidualnych skorzysta z takiej możliwości zapisanej w ordynacji podatkowej. Ani czy ogłosi wspólną dla wszystkich wykładnię.

— Ordynacja nie zawiera regulacji, wymuszających zmianę interpretacji indywidualnych. Minister jedynie może to zrobić, jeśli uzna to za stosowne, zważywszy np. na orzecznictwo Trybunału — wyjaśnia doradca ze Stone & Feather Tax Advisory. Jej zdaniem, w tej sytuacji przedsiębiorca jest skazany na łaskę i niełaskę urzędników.

Świadczenie do opodatkowania

TK stwierdził, że za przychód pracownika mogą być uznane takie świadczenia, które:

  • zostały spełnione za zgodą pracownika (skorzystał z nich w pełni dobrowolnie),
  • zostały spełnione w jego interesie (a nie w interesie pracodawcy) i przyniosły mu korzyść w postaci powiększenia aktywów lub uniknięcia wydatku, który musiałby ponieść,
  • korzyść ta jest wymierna i przypisana indywidualnemu pracownikowi (nie jest dostępna w sposób ogólny dla wszystkich podmiotów).

 Fiskus o imprezach integracyjnych

„Organizowanie imprez integracyjnych nie jest koniecznością wynikającą z przepisów powszechnie obowiązującego prawa. Omówienie wyników finansowych firmy mogło zostać omówione w siedzibie spółki. (…) Nieistotne, co i ile dana osoba skonsumuje, czy i z jakich atrakcji skorzysta, gdyż koszty zakupu postawionych do dyspozycji świadczeń ponoszone będą niezależnie od tego, czy uprawnione osoby skorzystają z nich w pełnym zakresie. (…). Wartość świadczenia, należy obliczyć dzieląc całkowity koszt organizacji imprezy przez liczbę osób zaproszonych (np. wszystkich, jeżeli impreza była przewidziana dla wszystkich pracowników) lub deklarujących chęć wzięcia udziału w imprezie, a następnie tak ustaloną cenę jednostkową przypisać tylko osobom w niej uczestniczącym” — czytamy w interpretacji nr IPPB2/415-869/13-5/MK1, z 7 marca 2014 r. Takich interpretacji było więcej (np.: DD3/033/114/OBQ/12/RD-108478/13, IBPBII/1/415-853/13/JP).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu