Przyroda też potrzebuje nowych dróg

MAS
opublikowano: 19-08-2008, 00:00

Warmia i Mazury szczycą się naturą. Jednak, by ktoś chciał zainwestować tam kapitał, region najpierw musi zadbać o komunikację.

Warmia i Mazury szczycą się naturą. Jednak, by ktoś chciał zainwestować tam kapitał, region najpierw musi zadbać o komunikację.

Drogi na Pojezierzu Mazurskim kojarzą się z wąskimi, krętymi i wyboistymi szosami przez las. Bez nowoczesnej infrastruktury komunikacyjnej kapitał może tam po prostu nie dojechać. Nie należy przypuszczać, że ceny nieruchomości, powiedzmy w Olsztynie, wzrosną dzięki niej do stawek obowiązujących w stolicy. Jednak wszystko, co podniesie wartość inwestycyjną terenu, zaowocuje.

Droga do drożyzny

Region warmińsko-mazurski w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-13 dostał miliard EUR. Z tych pieniędzy zrealizowane zostaną projekty, które rozwiążą problemy komunikacyjne, wspomogą promocję regionu i turystykę, przyciągną inwestorów oraz zapewnią łączność transportową województwa z Obwodem Kaliningradzkim Federacji Rosyjskiej.

— Nie od dziś mamy podział na Polskę A i B. Jeśli chodzi o stan dróg, to mamy jeszcze kategorię C, D i niższe. Niestety, infrastruktura na Warmii i Mazurach plasuje się na poziomie nie wyższym niż C. Wiele czasu upłynie, zanim coś się zmieni — mówi Adrian Furgalski z zespołu ekspertów TOR.

Regionalny Program Operacyjny dla Warmii i Mazur, tak jak w innych regionach, został podzielony na priorytety i wyróżniono w nim inwestycje kluczowe. To właśnie one mają zagwarantowane pieniądze z unijnej puli. Przeznaczono na nie 386 mln EUR. Kwota ta ma wystarczyć na nowe drogi na północy województwa łączące krajową „siódemkę” z Gołdapią oraz na południu — od Iławy do wspomnianej już drogi numer 7. Ta sieć ma być alternatywą dla rozjeżdżonej już krajowej „szesnastki”. Kolejną priorytetową inwestycją ma być port lotniczy w Szymanach, na który zarezerwowano 37 mln EUR.

Blokady w Warszawie

Na pojezierzu w ramach projektu „Rozbudowa infrastruktury turystycznej”, powstaje system drogowych znaków turystycznych, tablic informacyjnych oraz oznakowań krajowych i międzynarodowych ścieżek rowerowych. Koszt to prawie 4,5 mln zł z funduszy unijnych. Pomysł świetny, bo to właśnie pomniki przyrody są największym skarbem Warmii i Mazur.

— Nie należy o tym zapominać, planując nowe inwestycje drogowe. Co chwila potykamy się o jakieś niedopatrzenia i uchybienia, które owocują przerywaniem prac i konfliktami, takimi jak ten wokół doliny Rospudy. Podobny wisi nad drogą krajową numer 16, która ma być połączona z autostradą A1, bo narusza ona teren jeziora Tałty — mówi Adrian Furgalski.

Jego zdaniem, walory turystyczne regionu powinny przyczynić się do budowy pozostającego wciąż w sferze planów lotniska w Szymanach. Furgalski twierdzi, że inwestor niepotrzebnie upiera się przy tworzeniu wielkiego lotniska dla jumbojetów, bo zamiast tego powinien skupić się na wykorzystaniu rekreacyjnego potencjału Szyman.

— Nie da się ukryć, że najskuteczniejsze blokady urządzają urzędnicy w Warszawie. Niestety, przez ich opieszałość wiele inwestycji stoi w miejscu i prędko nie ruszy. Czas płynie, materiały budowlane i stawki płac rosną, więc chodzi już nie tylko o przestój w pracach, ale również podniesienie kosztów inwestycji — tłumaczy Furgalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAS

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu