Przyśpiesza budowa szybkich tras

Drogowa dyrekcja zainwestuje w tym roku 23 mld zł. Ubiegłoroczny bilans też wypadł nie najgorzej.

184,2 mld zł — to wartość wydatków dokonanych i planowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) od początku 2007 roku do końca 2017 r. Pieniądze pochodzą z Krajowego Funduszu Drogowego oraz z budżetu państwa i są przeznaczane na wykup gruntów, budowę autostrad i ekspresówek oraz utrzymanie około 18 tys. km dróg krajowych. Sporą niespodzianką są niezłe dane z ubiegłego roku. W podsumowaniu GDDKiA nie widać zapaści inwestycyjnej, która dotknęła budowlankę.

— Plan wydatków na 2016 r. opiewał na 17,7 mld zł, a faktycznie zrealizowane to niespełna 16 mld zł — mówi Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA. W 2015 r., kiedy kończono inwestycje z poprzedniej perspektywy unijnej, wydatki na nowe drogi i utrzymanie sieci sięgnęły 12 mld zł.

— Z danych GUS na koniec listopada 2016 r. wynika, że spadek produkcji budowlano-montażowej wyniósł 15 proc., ale w budownictwie drogowym, w inwestycjach realizowanych dla GDDKiA oraz innych zarządców dróg, widać kilkuprocentowy wzrost — podkreśla Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.

Optymistyczny plan

Ten rok ma być jeszcze lepszy. Dyrekcja prognozuje zwiększenie wydatków do 23 mld zł. Dzięki temu długość dróg ekspresowych zwiększy się z 1,53 tys. km do 1,8 tys. km. Wraz z autostradami będziemy mieć 3,4 tys. km szybkich tras zarządzanych przez GDDKiA. 10 lat temu było ich zaledwie 1 tys.km.

— Budowane są odcinki drogi S8 do Białegostoku, S7 do Trójmiasta, obwodnica Marek i trasa S3. W tym roku rozpocznie się także realizacja wielu kontraktów podpisanych w poprzednich latach, wykonywanych w systemie projektuj i buduj. Prace projektowe są w fazie końcowej i wkrótce ruszy budowa. Plan inwestycyjny i budowlany dyrekcji wydaje się więc całkiem realny — uważa Zbigniew Kotlarek, prezes Polskiego Kongresu Drogowego. Innego zdania jest Dariusz Blocher.

— Budimex realizuje około 20 proc. inwestycji GDDKiA. Zakładamy, że w 2017 r. nasze przychody z wykonania kontraktów dla dyrekcji zwiększą się o 10-15 proc., a GDDKiA prognozuje wzrost z 16 do 23 mld zł, czyli o około 40 proc. To trochę zbyt optymistyczny wskaźnik — ocenia prezes giełdowej spółki.

Kosztowne utrzymanie

Dyrekcja planuje zwiększać nie tylko wydatki na nowo budowane trasy, ale także na utrzymanie. Dotychczas kosztowało około 3 mld zł rocznie, a w tym roku planowane jest około 4,3 mld zł. To duży wzrost, ale warto podkreślić, że rządowi urzędnicy zakładali pierwotnie jeszcze wyższe kwoty, wynoszące nawet 4,8-5,0 mld zł. Na utrzymanie nowych dróg drogowcy muszą wydawać więcej, by zachować jakość i wysoki standard. Jego obniżenie mogłoby spowodować nałożenie kar i korekt przez Komisję Europejską, z której fundusze za pośrednictwem KFD finansują inwestycje w polskie drogi. W tej perspektywie dotacje z Brukseli sięgną około 40 mld zł.

Przedstawiciele firm budowlanych martwią się jednak, że rząd nie ma wystarczającej puli pieniędzy na wkład własny. Wartość programu inwestycyjnego na lata 2014-25 wynosi 107 mld zł, ale resort infrastruktury uważa, że jest niedoszacowany prawie o 100 mld zł. Wkrótce ma więc przedstawić zmodyfikowaną listę inwestycji. Jeśli ją znacznie skróci, hossa na drogach będzie krótkotrwała. GDDKiA podpisała już z wykonawcami umowy na ponad 50 mld zł, które są lub wchodzą w fazę realizacji, a wartość zleceń w procedurze przetargowej sięga około 30 mld zł. Do rozdysponowania zostało więc niewiele. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu