Przystanki naszpikowane technologią

opublikowano: 13-10-2014, 00:00

Interaktywny przystanek zamiast zerwanego rozkładu jazdy — taką rewolucję proponuje spółka Glip. Niebawem pokaże gotowy produkt

Patrząc na obecny stan komunikacji miejskiej w Polsce, gdzie w wielu miejscach funkcję przystanków pełnią wbite w ziemię słupki, to wizja poznańskiej spółki Glip może wydawać się futurystyczna. Niemniej jednak, z punktu widzenia pasażerów, żyjących w świecie zaawansowanych technologii, z pewnością okaże się atrakcyjna. Mowa o interaktywnych przystankach, czyli wiatach wyposażonych w ekrany, naszpikowane oprogramowaniem. Firma zaprezentuje urządzenie w połowie października na poznańskich targach Gmina 2014.

PRZYSTANKOWE APLIKACJE:
PRZYSTANKOWE APLIKACJE:
Przemysław Kozłowski, prezes spółki Glip, dzięki nowoczesnym technologiom chce „ożywić” miejskie przystanki. Montowane w nich interaktywne ekrany mają pełnić funkcje informacyjne i reklamowe.
W.Robakowski

W oczekiwaniu na autobus

Interaktywne przystanki, opracowane we współpracy z firmą A2HM, producentem wiat, mają być przede wszystkim przyjazne dla podróżnych. Dlatego poza podstawowymi elementami, jak rozkład jazdy, informacje o wprowadzanych w nim zmianach czy szkic trasy przejazdu autobusu lub tramwaju, będą wyposażone w dodatkowe aplikacje, informacyjne i rozrywkowe.

— Do współpracy namówiliśmy właściciela platformy jakdojade.pl, chcielibyśmy, aby pasażerowie mogli korzystać z niej również za pośrednictwem naszego systemu, bezpośrednio na przystanku. Porozumieliśmy się też z zespołem z Migam.org i zainstalowaliśmy ich translator języka migowego. Osoby niedosłyszące i głuchonieme będą mogły również, dzięki wmontowanym wewnątrz wiaty kamerom, w razie potrzeby wezwać z przystanku pomoc. Dodatkowo wprowadziliśmy funkcję powiększania wyświetlanego na ekranach tekstu — wymienia Przemysław Kozłowski, prezes spółki Glip. Dodatkowo system będzie można wyposażyć w mapę miasta, interaktywny przewodnik po ciekawych zabytkach czy informator kulturalny. A dla znudzonych oczekiwaniem na autobus przygotowano kilka gier. Na przystanku znajdzie się też miejsce na mapę i elektroniczną tablicę lokalnych ogłoszeń. Ale koncept może być atrakcyjny także dla przedsiębiorców i reklamodawców.

— Nowoczesny przystanek powinien sam na siebie zarabiać. Zewnętrzne ekrany wmontowane w przystanek mogą pełnić rolę multimedialnych nośników reklamowych. Działania promocyjne będzie można prowadzić również w obrębie poszczególnych aplikacji — dodaje Przemysław Kozłowski.

Przystanek w komercjalizacji

Jak zapowiada właściciel firmy Glip, przystanki do sprzedaży zostaną wprowadzone na początku 2015 r. Ich cena będzie uzależniona od rodzaju i zaawansowania użytego oprogramowania czy kwestii związanych z licencjami. A koszt jednego przystanku, wyposażonego tylko w podstawowe funkcjonalności, sięgnie kilkunastu tysięcy złotych. Firma w tym biznesie będzie pełnić rolę producenta i dostawcy oprogramowania, może też zarządzać systemem, nie zamierza natomiast partycypować we wpływach z wyświetlanych na przystankach reklam. I wszystko wydaje się być idealne, tylko czy krajowe miasta są już gotowe na taką rewolucję?

— Teraz jeszcze nie. Ale zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że telefon komórkowy zamiast klawiatury ma ekran dotykowy i tak samo będzie z nowościami w obszarze komunikacji miejskiej. Jako właściciel firmy, specjalizującej się w tworzeniu interaktywnychpowierzchni i stołów dotykowych, chcę być o krok przed rynkiem, wolę kreować rynkowe potrzeby, niż potem jedynie odtwarzać koncepty innych — podkreśla Przemysław Kozłowski.

Projekt interaktywnego przystanku jest już realizowany z własnych zasobów finansowych spółki. Ale Glip powstał ponad rok temu z pomocą InQbator Seed, inkubatora przedsiębiorczości Poznańskiego Parku Naukowo-Technologicznego Fundacji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, w ramach Działania 3.1 „Inicjowanie Działalności Innowacyjnej” Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane