Przyszłość Śląska jest niejasna

Małgorzata Zdunek
01-10-1999, 00:00

Przyszłość Śląska jest niejasna

Zapytaliśmy szefów największych firm w województwie o to, czego potrzebuje Śląsk, czy regionowi niezbędne są pieniądze? Oczywiście tak, ale problemem pozostaje, na co powinny zostać przeznaczone. Nikt na razie nie jest w stanie przewidzieć, co zdarzy się na Śląsku i jakie zmiany zajdą w regionie w ciągu najbliższych lat.

Jerzy Wcisło, prezes zarządu, dyrektor naczelny Energomontażu Południe

— Czy potrzebne są pieniądze? Tak, i to na wszystko: infrastrukturę, kulturę, inwestycje. Problem w tym, na co w pierwszej kolejności pieniądze przeznaczyć. Każda z branż będzie twierdzić, że potrzebuje ich najbardziej. Nasza firma raczej przynosi Śląskowi pieniądze, niż ich potrzebuje. Zresztą każde przedsiębiorstwo daje zysk w postaci podatków — chyba że ich nie płaci. Fundusze najbardziej są potrzebne na inwestycje kapitałowe, ponieważ one przyniosą pieniądze, w następnej kolejności na infrastrukturę (to również pomnaża zysk) oraz potrzeby socjalne, budownictwo drogowe i kulturę. Dziwi mnie, że wartości regionu nie doceniają nawet Ślązacy. Przecież nie mamy tak wysokiego bezrobocia, jak inne województwa.

Mirosław Wróbel, prezes zarządu, dyrektor generalny Huty Katowice

— Jeżeli Śląsk będzie pracował tak jak do tej pory, nie zarobi na życie. Musi zacząć robić coś innego, a do tego potrzebny jest kapitał. Trafnie określił to Kisiel: jak robić kapitalizm bez kapitału? Oczywiście nie jest to możliwe. Nie ma przy tym różnicy, czy będą to pieniądze polskie czy obce. Zasadnicza różnica jest między źle a dobrze zainwestowanym kapitałem. Natomiast Śląsk posiada ludzi zdolnych do pracy.

Jan Hoppe, prezes zarządu Międzynarodowych Targów Katowickich

— Tak postawione pytanie jest retoryczne i prowokujące. Należałoby raczej zapytać, czy istnieje program, który zagwarantuje racjonalne wykorzystanie pieniędzy. Kapitał potrzebny jest nie tylko do modernizacji fabryk, ale i w przypadku likwidacji nierentownych firm. Podkreślam, że naszemu regionowi są potrzebne przede wszystkim dobre pomysły i przemyślane projekty rozwoju, do których realizacji niezbędne będą środki finansowe, o które powinniśmy zabiegać. Od kilku lat MTK promują branże strategiczne dla województwa: budownictwo, elektronikę, energetykę, telekomunikację, przemysł samochodowy, ale także turystykę czy przemysł komputerowy.

Tadeusz Polok, prezes zarządu, dyrektor naczelny Śląskiej Fabryki Kabli

— Spróbujmy wyobrazić sobie, że w wyniku transformacji powstanie na Śląsku odpowiednik Doliny Krzemowej. Daje to obraz, jakie środki są tu potrzebne. Problemem jest, jak ściągnąć potrzebne nam pieniądze. Miałem niedawno styczność z klientem z japońskiej firmy. Wiadomość o polskich SSE zrobiła na nim wrażenie. Zapytał, czy znalazłby tu do pracy inżynierów elektryków. Odparłem: ile tysięcy? Mamy ogromne zasoby intelektualne. Na Śląsku jednak proporcje między osobami z wyższym wykształceniem a niewykształconymi są niekorzystne. Niezbędne jest inne ukierunkowanie szkolnictwa, do tego jednak potrzeba ogromnych pieniędzy. Zamierający przemysł ciężki, który sam jest zadłużony, nie wygeneruje tych środków.

Małgorzata Zdunek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Zdunek

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Przyszłość Śląska jest niejasna