PSE Operator inwestuje na czterech granicach

Agnieszka Berger
opublikowano: 2009-02-27 00:00

Mosty energetyczne do sąsiadów — to filar nowej strategii firmy, która chce też wyrównać rachunki z właścicielami gruntów pod sieciami.

Mosty energetyczne do sąsiadów — to filar nowej strategii firmy, która chce też wyrównać rachunki z właścicielami gruntów pod sieciami.

Wkrótce będzie gotowa nowa strategia PSE Operator, spółki zarządzającej krajowym systemem energetycznym.

— Za miesiąc chcemy ją przedstawić radzie nadzorczej. Wcześniej skonsultujemy z resortami skarbu i gospodarki, a przede wszystkim regulatorem, bo to od niego będzie zależało, czy będzie nas stać na realizację planów — mówi Stefania Kasprzyk, prezes PSE Operator.

Pora na mosty...

Firma umieściła w strategii kilkanaście projektów, wśród których są duże zmiany organizacyjne i kluczowe inwestycje w energetyczne połączenia transgraniczne.

— Planujemy uruchomienie linii na czterech granicach. Trwają prace nad mostem energetycznym Polska — Litwa. Ich zakończenie przewidujemy na 2015 r. Rozmawiamy już z Ukrainą. Jesteśmy na etapie identyfikowania stanu technicznego — mówi Stefania Kasprzyk.

PSE Operator wkrótce usiądzie do stołu z Białorusią, a na początku marca spotka się z VET, operatorem sieci niemieckiej.

— Dążymy do rozbudowy infrastruktury na granicy z Niemcami, żeby umożliwić import energii z tamtego kierunku oraz uregulować przepływy energii z tamtejszych elektrowni wiatrowych. W planach jest też budowa linii do Berlina, jednak to projekt na wiele lat. Głównym problemem jest uzyskanie prawa drogi. VET też się z nim boryka — dodaje prezes PSE Operator.

...i zmianę prawa

Spółka zakłada, że uda się doprowadzić do nowelizacji prawa umożliwiającej jej sprawniejszą rozbudowę sieci. Obecny status utrudnia nawet modernizację istniejącej infrastruktury. Operator chce raz na zawsze uregulować stosunki z właścicielami gruntów. Oprócz zmian ustawowych będzie potrzebował pieniędzy, by wyrównać z nimi rachunki. Na razie, w związku z brakiem uregulowań prawnych, ma na głowie około 500 pozwów w sprawie sieci zbudowanej na prywatnej ziemi.

— W grę wchodzi ponad 1 mln właścicieli nieruchomości. Chcielibyśmy uzyskać wobec nich tzw. służebność przesyłu. To spowoduje, że grunty stracą na wartości. Na odszkodowania będziemy potrzebowali kwot liczonych w miliardach złotych. Chcemy rozłożyć te wydatki na lata, musimy jednak mieć zgodę regulatora na uwzględnienie ich w naszej taryfie — wyjaśnia Stefania Kasprzyk.

Operator wydaje na inwestycje 0,8-1 mld zł rocznie. Jego przychody w 2008 r. wyniosły aż 6,9 mld zł, jednak z obracania lwią częścią tej potężnej kwoty PSE nie czerpie korzyści.

— Większość, ponad 4 mld zł, stanowią tzw. koszty przenoszone. Część tej sumy to rekompensaty dla wytwórców energii z tytułu rozwiązania kontraktów długoterminowych. Jesteśmy tylko pośrednikiem w ich przekazywaniu. Ponad 1,5 mld zł wiąże się z obsługą rynku bilansującego [służy do upłynniania bieżących nadwyżek energii i pokrywania chwilowych niedoborów — red.]. Reszta to amortyzacja z majątku, przychody z aukcji zdolności przesyłowych na granicach i zwrot z kapitału — wylicza prezes PSE Operator.

820

mln zł Tyle w 2009 r. planuje zainwestować PSE Operator.