Ptasia grypa miesza w branży drobiarskiej

Czołowi producenci w Europie zmniejszają produkcję. W Polsce cały czas rośnie, choć na horyzoncie pojawiły się pierwsze chmury.

Ten rok upływa firmom drobiarskim pod znakiem ptasiej grypy. Najgłośniej o niej było w Stanach Zjednoczonych, w których zabrakło nawet jaj dla przetwórstwa, więc branża zaczęła podbierać je ze sklepowych półek. Miesiąc temu kolejne przypadki choroby wykryto w Wielkiej Brytanii i Niemczech, czyli u czołowych producentów drobiu w Europie.

Na razie najmocniej ptasia grypa dała w kość Amerykanom. Ceny jaj dla przetwórców rosły tam o kilkaset procent w ślad za zmniejszającą się o kilkadziesiąt procent podażą.
Zobacz więcej

DRASTYCZNY WZROST:

Na razie najmocniej ptasia grypa dała w kość Amerykanom. Ceny jaj dla przetwórców rosły tam o kilkaset procent w ślad za zmniejszającą się o kilkadziesiąt procent podażą. Bloomberg

W efekcie w pierwszych miesiącach roku w obu krajach spadła produkcja. Wcześniej ptasią grypę wykryto w Holandii. Problemy mają też m.in. Tajwan i Wietnam. Pojawienie się ptasiej grypy powoduje zamknięcie dla borykających się z nią producentów wielu rynków eksportowych. Czy to szansa dla polskich firm? Opinie są podzielone.

— Pojawiła się szansa, ale trudno na razie ocenić jak duża. Generalnie walczymy o zwiększenie sprzedaży poza UE — obecnie to około 20 proc. eksportu.

Jeśli z jakiegoś powodu na globalnym rynku nagle znajduje się więcej miejsca dla polskiego drobiu, bo któregoś z naszych potencjalnych konkurentów dotknęły ograniczenia wywozowe, stwarza to oczywiście dodatkowe możliwości dla krajowych producentów — mówi Łukasz Dominiak, dyrektor Krajowej Rady Drobiarstwa (KRD).

— Korzystanie z czyjegoś nieszczęścia nie jest dobrym sposobem robienia interesów. To biznes na chwilę — uważa Józef Wiśniewski, prezes Wipaszu. Po wykryciu wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) producentów naszej wieprzowiny na rynkach eksportowych zastąpili jednak inni gracze.

— W przypadku ASF kraje są blokowane na kilka lat. W przypadku ptasiej grypy na kilka miesięcy — dodaje Józef Wiśniewski.

Inny z menedżerów, który zastrzega anonimowość, przyznaje, że nikt nie chce chwalić się wykorzystaniem tej sytuacji, bo wie, że równie dobrze ptasia grypa może przenieść się i do nas.

— Oczywiste jest jednak, że odbiorcy drobiu muszą gdzieś zrobić zakupy. Jeśli nie mogli ich robić przez jakiś czas w Holandii, zrealizowali je w innym kraju. W Europie nie musiano jednak do tej pory wybijać ptactwa na taką skalę jak w Ameryce, więc nie ma drastycznych zmian w wynikach handlu — dodaje nasz rozmówca.

Łukasz Dominiak przypomina, że walcząca z ptasią grypą Wielka Brytania jest naszym czołowymrynkiem eksportowym. Pod względem przetworów drobiowych to nasz największy odbiorca, pod względem mięsa plasuje się na drugim miejscu.

— Można ewentualnie obawiać się, że skoro więcej brytyjskiego mięsa będzie musiało zostać w kraju, mniej sprowadzą go od nas. A tamtejsi producenci z pewnością będą próbowali przekonać rodzimych konsumentów do wsparcia branży poprzez zwiększenie spożycia lokalnych produktów. Kilka lat temu podobnie uczynili przedstawiciele brytyjskiego sektora wieprzowego — uważa Łukasz Dominiak.

Nasze statystyki pokazują stały wzrost produkcji i eksportu. W pierwszym półroczu wyprodukowaliśmy ponad 1 mln ton drobiu, a więc o 10 proc. więcej niż rok wcześniej — podaje KRD.

Mocniej urósł eksport, i to on jest od lat motorem branży. Od stycznia do maja sprzedaliśmy za granicę o 16 proc. więcej niż przed rokiem — wynika z danych Agencji Rynku Rolnego. W tym czasie szczególnie mocno urósł eksport poza granice UE. Dynamika sięgnęła prawie 40 proc. Branżowe analizy pokazują jednak, że nie będzie to łatwy rok.

— Wiatr wieje przedstawicielom branży w oczy. Ceny paszy są wyższe, niż się spodziewano, w związku z mocnym dolarem, rośnie konkurencja ze strony wieprzowiny, bo jej ceny spadają, a do tego doszły jeszcze ograniczenia w światowym handlu — podsumowuje Nan-Dirk Mulder, analityk Rabobanku. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu