PTE: starsi klienci

Katarzyna Ostrowska
opublikowano: 1999-04-20 00:00

PTE: starsi klienci

mogą żałować

Towarzystwa twierdzą, że próbują zmniejszyć ryzyko

Skandal emerytalny, określany mianem pension mis-selling, który miał miejsce w Wielkiej Brytanii, może wybuchnąć także w Polsce. Tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele kilku PTE. Zagrożenie dotyczy osób powyżej 45 roku życia, ponoszących większe od przeciętnego ryzyko, w przypadku uczestnictwa w nowym systemie emerytalnym. Obiecuje im się bowiem złote góry, tymczasem niektórzy z nich lepiej by wyszli pozostając w starym systemie.

Pojęcie pension mis-selling pojawiło się w Anglii w 1988 roku, przy okazji przejścia pracowników ze starego do nowego systemu emerytalnego. Rząd zachęcał obywateli do wykupywania indywidualnych ubezpieczeń emerytalnych w sytuacji braku szczegółowych uregulowań prawnych. Wielu z ubezpieczonych w ten sposób poniosło straty po przystąpieniu do emerytalnych programów indywidualnych.

Kampania i straty

— Rząd prowadził wielką kampanię informacyjno-reklamową w celu przekonania pracowników, że opłaca się im odejść od systemów emerytalnych wypracowanych wyłącznie z pracodawcą (zakładowych programów emerytalnych) i przejść do programów indywidualnych. W ten proces została włączona każda firma ubezpieczeniowa — mówi John Bowman, członek zarządu Occupational Pension Regulatory Authority, organu zajmującego się nadzorem nad zakładowymi programami emerytalnymi.

Okazało się jednak, że wartość środków zgromadzonych u pracodawcy w starym systemie spadła po ich transferze do nowego systemu. Transfer pieniędzy następował z zakładowego programu bądź państwowego systemu ubezpieczeń dodatkowych (SERPS) na indywidualne konta u prywatnych ubezpieczycieli. Okazało się, że w nowym systemie pracownicy otrzymali niższą emeryturę, niż gdyby pozostali w starym. Straty „zawdzięczaliŐŐ nierzetelności towarzystw i akwizytorów, którzy przeważnie nie informowali o takiej ewentualności.

45-latku uważaj

W nowelizacji polskiej ustawy emerytalnej pojawił się zapis, że osoby po 45. roku życia trzeba uprzedzić, że przystąpienie do II filaru wiąże się z dodatkowym ryzykiem. Osoby takie muszą podpisać oświadczenie, iż wiedzą o konsekwencjach związanych z przystąpieniem do OFE. Wnioski z doświadczeń swoich angielskich akcjonariuszy wyciągnęły już dwa towarzystwa: Commercial Union oraz Norwich Union. Większość PTE podpisała się natomiast pod deklaracją zasad uczciwej konkurencji.

— Uczymy się na błędach i wcale nie twierdzimy, że wszystkim opłaca się przejście do II filaru. Nie można wyeliminować takiego ryzyka, ale można je złagodzić. Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe — mówi Zygmunt Kostkiewicz, prezes CU PTE BPH CU WBK.

Na uświadamianie klientom ryzyka przystąpienia do II filaru przygotowane jest także PTE Norwich Union.

— Należy indywidualnie analizować sytuację osób podejmujących decyzję o podziale swojej składki emerytalnej. Oprócz specjalnego przygotowania akwizytorów nasza telefoniczna obsługa klienta jest przygotowana do odpowiedzi na tego typu pytania. Wszelkie symulacje, dotyczące wysokości emerytury, mogą być mylące. Wszystko bowiem zależy od tego, w jaki sposób składki będą inwestowane. Poza tym polskie prawodawstwo ogranicza rozmiar takiego zjawiska — uważa Piotr Filipek, dyrektor ds. korporacyjnych w PTE NU.

Nauka na błędach

W Anglii regulator sektora finansowego — Security and Investment Board (SIB) — wybrnął z sytuacji, nakazując wyrównanie strat poniesionych przez ubezpieczonych, którzy przeszli do prywatnych funduszy.

— Było kilkanaście postępowań sądowych dotyczących mis-sellingu. CU nie uczestniczy w żadnym z nich. Tak naprawdę, nie było potrzeby wchodzenia na drogę sądową. Klienci otrzymują bowiem wyrównanie, którego mogą nie dostać, udając się do sądu. W sądzie bowiem trzeba udokumentować, że rzeczywiście doszło do mis-sellingu, czyli przekłamania, a nie w każdym przypadku jest to możliwe — twierdzi John Bowman.

Najważniejsze — zaufanie

Commercial Union, twierdzi Roy Kemp, szef CGU (połączone CU z General Accident) na Europę Środkowo-Wschodnią, zbadał sytuację każdego klienta i załatwił już 99,8 proc. spornych spraw.

— Zdecydowaliśmy się na wyrównanie strat klientom, mimo że prawnie nie było to konieczne. Zrobiliśmy to, aby nie stracić ich zaufania. Było to możliwe dzięki wolnym aktywom, które w przypadku naszego towarzystwa wynoszą 3-4 mld USD — mówi Roy Kemp.

Takich samych zabiegów dokonał Norwich Union. 7428 polis emerytalnych zawieranych przez bezpośrednich pracowników NU zakwalifikowano jako mis-selling. Norwich oddelegował 120 pracowników do rozwiązania tego problemu. Do końca 1998 roku załatwiono prawie wszystkie przypadki (do 21.08.1998 r. — 6979 spraw).