PTKiGK jeszcze czeka na koncesję MTiGM
Spółka szuka alternatywnych źródeł finansowania przewozów pasażerskich
Spółka PTKiGK z Rybnika nie uzyskała jeszcze odpowiedzi Ministerstwa Transportu i Gospodarki Morskiej w sprawie przyznania koncesji na przewozy pasażerskie. Jej brak spowodował, że firma utraciła szanse na dotacje z pięniędzy samorządowych. Obecnie zarząd spółki rozpatruje inne możliwości finansowania przewozów.
Przedsiębiorstwo Transportu Kolejowego i Gospodarki Kamieniem z Rybnika, zajmujące się świadczeniem usług transportowych, w sierpniu 2000 r. wystąpiło do resortu transportu z wnioskiem o przyznanie koncesji na świadczenie usług przewozów pasażerskich na terenie całego kraju.
Bez echa
Do tej pory wniosek pozostał bez odzewu.
— Interesują nas linie, uznane przez PKP za nierentowne. Jesteśmy w stanie zaproponować usługi, które będą nawet o 50 proc. tańsze od przewozów pasażerskich, świadczonych obecnie przez PKP. Wpłynie na to ograniczenie kosztów stałych, m.in. przez rezygnację z utrzymywania obiektów stacyjnych, które w przypadku tras lokalnych nie są konieczne — mówi Bogdan Tofilski z PTKiGK.
Zarząd spółki liczył, że odpowiedź z resortu transportu otrzyma do 14 lutego. Wtedy właśnie minął termin podpisania umów między samorządami, które mają otrzymać dotacje na finansowanie przewozów pasażerskich, a przewoźnikami, posiadającymi odpowiednie koncesje.
— Po upływie tego terminu nie mamy już szans na otrzymanie dotacji samorządowych na przewozy pasażerskie aż do grudnia 2002 r. Jednak po otrzymaniu koncesji, która kosztuje 4 tys. zł, musimy uruchomić przewozy pasażerskie w ciągu 6 miesięcy. W przeciwnym wypadku ją utracimy — tłumaczy Bogdan Tofilski.
Są już trasy
PTKiGK nie zamierza rezygnować ze świadczenia usług przewozów pasażerskich. Wyznaczono już przebieg kilku tras: na linii Prabuty-Kwidzyn w województwie pomorskim oraz Tarnów-Szczucin w regionie małopolskim. Na terenie województwa śląskiego PTKiGK jest zainteresowane lokalnymi połączeniami w rejonie Jastrzębia Zdroju i Raciborza. Zarząd spółki myśli o zdobyciu alternatywnego źródła finansowania przewozów pasażerskich na linii Tarnów-Szczucin.
— Istnieje możliwość ubiegania się o dotacje UE. Takim projektem zainteresowane są również władze Politechniki Krakowskiej. Nie zapadły jednak jeszcze żadne konkretne decyzje — zastrzega Bogdan Tofilski.
Wiadomo, że na roczne dofinansowanie linii Tarnów-Szczucin potrzeba około 0,5 mln zł. PTKiGK nie dysponuje taborem do pasażerskich przewozów kolejowych.
— Ustawa o transporcie kolejowym przewiduje dotacje dla samorządów na zakup taboru — tłumaczy Bogdan Tofilski.
Zakup szynobusu polskiej produkcji to wydatek rzędu 2 mln zł. Ich czeskie i słowackie odpowiedniki kosztują około 1 mln zł.
— Na Politechnice Krakowskiej został zaprojektowany nietypowy szynobus. Według szacunków, koszt jego produkcji wyniesie około 0,5 mln zł. Z wstępnych ustaleń wynika, że jego produkcją byłaby zainteresowana firma Zakłady Naprawcze Taboru Samochodowego i Sprzętu z Brzeska w woj. małopolskim — wyjaśnia Bogdan Tofilski.
Jego zdaniem, do przewozów pasażerskich na linii Tarnów-Szczucin potrzeba 3 takich pojazdów.
Na towarowe
PTKiGK zostało powołane w 1993 roku przez ponad 1,1 tys. akcjonariuszy. Początkowo firma świadczyła usługi transportowe na rzecz kopalń z Jastrzębskiej i Rybnickiej Spółki Węglowej. W czerwcu 1998 r. PTKiGK uzyskało koncesje ministra transportu na zarządzanie liniami kolejowymi oraz przewozy towarowe. PTKiGK zatrudnia obecnie 1250 osób. Posiada tabor 100 lokomotyw, 1300 wagonów oraz ponad 360 km torów.