Publiczne instytucje finansowe, takie jak Narodowy Bank Polski czy Bank Gospodarstwa Krajowego, chcą by ich zlecenia wyłączyć z ustawy Prawo zamówień publicznych, prywatni wykonawcy i dostawcy usług — wprost przeciwnie. Są przekonani, że publiczne przetargi dają im gwarancję funkcjonowania na konkurencyjnym rynku.
Dlatego też protestują przeciwko przeniesieniu z unijnej dyrektywy do polskiej ustawy przepisów dotyczących tzw. zamówień in-house, pozwalających publicznym instytucjom wyłączyć z ustawy część zleceń i przekazywać kontrakty własnym podmiotom. Chodzi o art. 7 i 8 projektu Prawa zamówień publicznych, skierowanegodo konsultacji społecznych i resortowych.
Obawy biznesu
„Przepisy art. 7 i 8 (…) będą skutkować pozostawieniem poza jakąkolwiek regulacją rynek zamówień publicznych o wartości setek miliardów euro. Jest to rynek usług użyteczności publicznej (transport, komunikacja, infrastruktura sportowa, infrastruktura drogowa, odbiór odpadów, budownictwo socjalne, kultura)” — napisał Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP w opinii dotyczącej projektu polskiej ustawy.
Wtóruje mu kierująca Konfederacją Lewiatan Henryka Bochniarz, która podkreśla, że państwa członkowskie nie mają obowiązku implementowania przepisów dotyczących in-house. Jej zdaniem, zanim zostaną wdrożone, należy je przeanalizować, bo mogą ograniczyć rynkową konkurencję.
„Zwykłe przeklejenie postanowień (…) dyrektywy (…) wprowadza możliwość zlecania wszelkich zamówień (na roboty budowlane, dostawy lub usługi) na rzecz podmiotów publicznych (w tym spółek państwowych oraz komunalnych) bez stosowania jakichkolwiek procedur konkurencyjnych” — czytamy w opinii podpisanej przez Henrykę Bochniarz.
Spór o śmieci
Najwięcej emocji budzą ewentualne zmiany w sektorze odbioru odpadów. Prywatni przedsiębiorcy obawiają się wyeliminowania z rynku. Przedstawiciele Polskiej Izby Gospodarczej Odpadami oraz Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami podkreślają, że w tym sektorze jest największe ryzyko rekomunalizacji usług.
„Szczególne zaniepokojenie wywołuje to w kontekście nowego systemu gospodarki odpadami, dla którego podstawowym założeniem jest (…) równe traktowanie przedsiębiorców prywatnych i publicznych, w tym spółek komunalnych”— napisali przedstawiciele obu organizacji w opinii do projektu. Z proponowanych zapisów dotyczących zleceń in-house cieszą się samorządy, ale chcą jednocześnie doprecyzowania przepisów związanych z rynkiem śmieci.
„Na szczególną uwagę zasługuje unormowanie w projekcie tzw. zamówień in-house (…). Doniosłość tego instrumentu dla sposobu realizacji zadań publicznych jest trudna do przecenienia. Ta długo oczekiwana zmiana wymaga jednak komentarza w kontekście gospodarki odpadami komunalnymi” — napisało w opinii Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Wielkopolskich. Zdaniem jego przedstawicieli, mimo zapisów dotyczących in-house na wywóz śmieci samorządy nadal będą musiały ogłaszać przetargi. Chcą doprecyzowania regulacji w kontekście zapisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, by mieć pewność, że gospodarka odpadami będzie rzeczywiście wyłączona z zamówień publicznych. © Ⓟ