Czytasz dzięki

Puławscy związkowcy idą do ministra

opublikowano: 18-12-2019, 22:00

Konflikt zarządu i załogi zakładów azotowych narasta. Spółka twierdzi, że wszystko jest uzgodnione, związkowcy — że rozmowy nic nie dały, więc muszą działać

W puławskich zakładach, które są kontrolowane przez Grupę Azoty (w 95,98 proc.), trwa aż pięć sporów zbiorowych z zarządem. Na początku grudnia tamtejszy Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego (ZZPRC) ogłosił pogotowie strajkowe i oflagował firmę. We wtorek swoje flagi rozwiesiła na bramie również Solidarność, druga z największych organizacji pracowniczych w przedsiębiorstwie.

Związkowcy z puławskich zakładów azotowych twierdzą, że rozmowy z
prezesem ich firmy nie przyniosły efektu, musieli więc pojechać do jego szefa —
Wojciecha Wardackiego, prezesa Grupy Azoty. Ponieważ także z nim niewiele
wskórali, chcą uderzyć do jego szefa — ministra aktywów państwowych.
Zobacz więcej

SZCZEBLE WŁADZY:

Związkowcy z puławskich zakładów azotowych twierdzą, że rozmowy z prezesem ich firmy nie przyniosły efektu, musieli więc pojechać do jego szefa — Wojciecha Wardackiego, prezesa Grupy Azoty. Ponieważ także z nim niewiele wskórali, chcą uderzyć do jego szefa — ministra aktywów państwowych. Fot. WM

— Rozmowy z zarządem zakładów nic nie dały, to samo z przewodniczącym rady nadzorczej. W zeszłym tygodniu spotkaliśmy się więc z prezesem całej Grupy Azoty Wojciechem Wardackim. Na razie jednak żadnego efektu nie ma. Jeśli w ciągu kilku najbliższych dni sytuacja się nie zmieni, nie będziemy mieli innego wyjścia, jak tylko udać się do ministra — zapowiada Sławomir Kamiński, wiceprzewodniczący zakładowej Solidarności.

Kość niezgody

Jako najważniejszy powód konfliktu związkowiec wskazuje zarządzenie zarządu puławskich zakładów, które — pod groźbą zwolnienia z pracy w trybie dyscyplinarnym — ma obligować pracowników do składania donosów, w tym anonimowych, na kolegów. Marek Sieprawski, rzecznik prasowy puławskiej spółki, wyjaśnia, że obowiązek wprowadzenia systemu zarządzania zgodnością (tzw. compliance), którego częścią jest stworzenie regulacji dotyczących zgłaszania nieprawidłowości, wynika zarówno z prawodawstwa polskiego, jak i unijnego. Kontrahenci, którzy już je stosują u siebie, oczekują tego samego od swoich partnerów biznesowych, w tym także Puław. Zarząd przyjął więc we wrześniu odpowiednie regulacje, ale ponieważ pracownicy zgłaszali do nich uwagi, w październiku zawiesił stosowanie tych rozwiązań. Po konsultacjach, uwzględniając uwagi, zmodyfikował niektóre zapisy i uchylił wcześniejsze regulacje.

— Oznacza to spełnienie postulatów sporu zbiorowego. Zarząd uzgodnił ze związkami tekst porozumienia i od 27 listopada oczekuje na jego formalne podpisanie — informuje rzecznik, zaznaczając, że 3 grudnia władze spółki wprowadziły zmodyfikowane regulacje dotyczące zarządzania zgodnością.

— Nasze protesty spowodowały, że zarząd faktycznie wycofał niesławne zarządzenie numer 8, ale natychmiast wprowadził niemal identyczne, tym razem z numerem 12. To oznacza, że nic się nie zmienia — mówi Sławomir Kamiński.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Powodów sporu jest więcej — m.in. wysokość różnego rodzaju nagród. Sławomir Wręga, szef ZZPRC, twierdzi też, że członkowie obu najliczniejszych związków od dawna czują się szykanowani — przy awansach i nie tylko.

— Ostatnio sąd pracy pierwszej instancji orzekł, że zwolniona ponad rok temu dyscyplinarnie dyrektor personalna musi być przywrócona do pracy z wyrównaniem poborów za ten okres — mówi Sławomir Wręga.

Marek Sieprawski zapewnia, że przynależność związkowa nie wpływa na zasadę równego traktowania pracowników. Na pytanie o ewentualne odwoływanie się władz Puław od decyzji sądu pierwszej instancji odpowiada, że „decyzje będą podjęte przed upływem terminu na złożenie apelacji”.

Przymiarki do strajku

Rzecznik zapewnia też, że władze Puław są wciąż otwarte na rozmowy z organizacjami reprezentującymi pracowników. W opinii zarządu część ich postulatów nie dotyczy jednak spraw podlegających przepisom o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, inne kwestie nie są dostatecznie sprecyzowane, a jeszcze inne zostały już uzgodnione. Związkowcy tymczasem zaczynają mówić o proteście. Już w minionym tygodniu szefostwo ZZPRC debatowało nad rozpisaniem referendum strajkowego, uznało jednak, że nie należy tego robić przed świętami.

— Chcemy wrócić do tego tematu w styczniu — zapowiada Sławomir Wręga.

Także Sławomir Kamiński jest zdania, że przy tak dużej liczbie konfliktów, z których tylko niektóre przeszły w fazę sporów zbiorowych, wcześniej czy później również Solidarność będzie musiała rozpisać referendum strajkowe. Ostatni strajk w puławskich zakładach odbył się w 2012 r. Powodem było, jak to określają związkowcy, „stosowanie nielegalnych metod zarządzania”. W trwającym 10 dni proteście uczestniczyło ponad tysiąc pracowników — była to największa tego typu akcja w historii puławskich zakładów. O efekty rozmów związkowców z Puław z prezesem Wojciechem Wardackim zapytaliśmy również Grupę Azoty, nie dostaliśmy jednak dpowiedzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane