Posiadaczy dyplomu MBA w Polsce coraz więcej, ale chętnych do podjęcia nauki nie brakuje. Dziś jednak znacznie uważniej dobiera się kandydatów.
Studia MBA — zajęcia prowadzone są w języku obcym, często przez zagranicznych wykładowców. To przede wszystkim odróżnia je od innych studiów podyplomowych.
Za(GMAT)wany początek
Wymóg formalny stawiany kandydatom — znajomość języka wykładowego, najczęściej angielskiego. Tylko kilka programów prowadzonych jest po francusku, niemiecku, rosyjsku lub po polsku.
— Nadal popularne są MBA językowe, realizowane we współpracy z uczelniami zagranicznymi. Absolwenci otrzymują wspólny dyplom rodzimej uczelni oraz uczelni partnerskich — mówi Sylwia Hałas-Dej, dyrektor biura Centrum Kształcenia Podyplomowego Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego.
Stałym elementem rekrutacji na większość programów MBA jest testowy egzamin pisemny, znany pod nazwą GMAT (Graduate Management Administration Test). Został stworzony, by pomagać szkołom biznesu oceniać przyszłych studentów. Wyniki testu podawane są w punktach od 200 do 700. Najwyżej notowane programy MBA wymagają od kandydatów wyniku GMAT w przedziale 580-650 punktów. Egzamin sprawdza znajomość słownictwa, pisowni oraz matematyki.
Do wyboru
Są trzy podstawowe rodzaje studiów MBA — executive, mini oraz zwykłe. Różnią się czasem trwania, stopniem trudności, ceną i dostępnością. Na większość studiów MBA przyjmowane są tylko osoby z wyższym wykształceniem i kilkuletnią praktyką zawodową. Specjalistów najwyższej klasy kształci się w trybie executive, czyli weekendowym. Przyjmowane są tu wyłącznie osoby z doświadczeniem na kierowniczym stanowisku.
Zwykłe MBA przyjmują absolwentów uczelni wyższych prosto po studiach. Nie różnią się czasem trwania od Executive MBA — bywają dłuższe. Poziom kształcenia jest podobny, stopień trudności nieco niższy. Rzadko szkoły prowadzą dzienne MBA. Robi to np. Szkoła Biznesu Politechniki Warszawskiej, która oferuje roczny, dzienny program — International MBA.
— Na tego typu MBA mniejsze doświadczenie zawodowe może być zrekompensowane wysokim potencjałem intelektualnym kandydata — argumentuje Witold Orłowski, dyrektor Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej.
Mini MBA jest raczej kursem niż studiami. Uczestnicy mogą liczyć na zdobycie podstaw wiedzy o zarządzaniu, rozwinięcie praktycznych umiejętności menedżerskich i podniesienie kwalifikacji.
— Studium Menedżerskie Mini MBA to semestralny kurs przeznaczony dla menedżerów średniego szczebla, właścicieli małych i średnich przedsiębiorstw. Wykształcenie wyższe nie jest konieczne. Kurs jest prowadzony w języku polskim. O przyjęciu decyduje kolejność zgłoszeń — mówi Jerzy Gajdka, dyrektor Programu EMBA Polsko-Amerykańskiego Centrum Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.
Niektóre szkoły prowadzą studia MBA skierowane do specjalistów. Przykładem może być MBA na Politechnice Łódzkiej, kształcące kierowników firm transportowych i logistycznych.
Inne rygory
— Najbardziej wymagające i prestiżowe są studia Executive MBA. Główny nacisk powinien być w tym przypadku kładziony na rozwiązywanie case’ów, dotyczących decyzji podejmowanych na najwyższym szczeblu zarządzania firmą oraz opracowywanie projektów na danych rzeczywistych, a także na pracę grupową, związaną nierozłącznie z wymianą doświadczeń zawodowych. Kandydaci winni przejść testy wstępne i rozmowę kwalifikacyjną. W przypadku zwykłych studiów MBA wymagania dotyczące doświadczenia zawodowego, a także wykształcenia kandydatów, mogą być niższe, a procedura rekrutacyjna — mniej złożona.
— Program typu mini może być organizowany w formie szkolenia. Stąd wymagania co do kandydatów mogą być niższe, rekrutacja zaś może odbywać się z pominięciem procedury egzaminacyjnej — mówi Jerzy Gajdka.