Ponad 70 proc. powierzchni z 733 tys. mkw. biur, które mają być oddane do użytku w tym roku, nie ma jeszcze najemcy. Największy wybór — bo 240 tys. mkw. — jest w Warszawie — wynika z danych agencji JLL. W ubiegłym roku rynek powiększy się o około 640 tys. mkw. Największe inwestycje prowadzą obecnie Ghelamco, Skanska, Echo Investment i Vastint. Czy powinny się martwić, że pozostaną z pustostanami?



— Niekoniecznie. Właściciele nowoczesnych i dobrze zlokalizowanych biurowców, którzy mają elastyczne podejście do najemców, nie powinni się obawiać. Przy spadających stawkach najmu mają dość dużą łatwość w sprowadzaniu do siebie najemców starszych i droższych budynków — mówi Mateusz Polkowski, dyrektor z JLL. W 2013 r. w Warszawie deweloperzy podpisali umowy najmu 633 tys. mkw., z czego 68 proc. to umowy nowe, a pozostałe — przedłużane. Mimo tak dużego popytu współczynnik powierzchni niewynajętej od kilku kwartałów stale rośnie. Po trzecim kwartale 2014 r. wynosił już 13,8 proc.
— W przyszłym roku w stolicy oddane zostanie 320 tys. mkw. biur, a w 2016 kolejne 300 tys. Szacujemy, że przynajmniej do 2016 r. wskaźnik pustostanów będzie rósł. Może się jednak zdarzyć, że deweloperzy zahamują nowe projekty i w 2017-18 r. znów będą mieli w negocjacjach przewagę nad najemcami — mówi Mateusz Polkowski. Jednym z budynków, które w przyszłym roku zostaną oddane do użytku, jest trzeci etap gigantycznego kompleksu biurowego Poleczki Business Park, który realizuje austriacki deweloper UBM. Nowa faza będzie miała 17 tys. mkw., ale na razie nie ma żadnego najemcy.
— Nie mamy żadnych obaw. Zapotrzebowanie jest cały czas wysokie, w poprzednich fazach nie ma już praktycznie wolnej powierzchni. To dowód, że najemcom podoba się ten projekt — mówi Jarosław Prawicki, dyrektor z UBM.
Według niego, inwestycje o powierzchni większej niż 20 tys. mkw. w momencie oddania do użytku powinny być w połowie wynajęte, mniejsze inwestycje powinny mieć ten współczynnik odpowiednio wyższy.
— Nas zadowoli 70-80 proc., choć celem jest oczywiście wynajęcie całej powierzchni. Obecnie mamy uzgodnione umowy najmu na około 25-30 proc. i patrząc na toczące się rozmowy, jestem pewien, że założony wynik uda się osiągnąć — mówi Jarosław Prawicki.
Regionalne rynki biurowe są nakręcane przez sektor usług wspólnych. Centra BPO do końca trzeciego kwartału wynajęły w polskich miastach regionalnych 200 tys. mkw. biur. To wynik porównywalny do popytu ze strony firm BPO za cały 2013 r. Jeszcze kilka lat temu deweloperzy budujący biurowce poza Warszawą byli uznawani za ryzykantów.
— Deweloperzy na silny popyt w miastach regionalnych odpowiedzieli wysoką podażą. Wyższą niż to, co rynek może wchłonąć. Dlatego rośnie współczynnik pustostanów i możliwa jest presja na czynsze — mówi Mateusz Polkowski.