Pusty pozew w postępowaniu? To już nie przejdzie

opublikowano: 07-11-2019, 22:00

Jeżeli pewne czynności będą podejmowane przez stronę sądowego sporu wyłącznie dla jego przedłużania, sąd je pominie, a nawet nałoży karę finansową

Skarga za skargą, wniosek za wnioskiem, ciągłe zażalenia? Tak łatwo już o nie w sądzie nie będzie. Prawo do składania tego rodzaju żądań w trakcie postępowania cywilnego co prawda nikomu nie zostanie odebrane — zresztą z oczywistych względów nie powinno — ale wykorzystywanie go jako narzędzia do celowego przedłużania procesu będzie hamowane, a nawet karane. Służące temu przepisy weszły w życie 7 listopada.

Wprowadzenie klauzuli dotyczącej nadużywania uprawnień
procesowych to bardzo dobre rozwiązanie. Będzie ono stanowiło instrument do
walki z działaniem nieuczciwej strony postępowania, w wyniku czego prawa
drugiej strony są naruszane. Mowa chociażby o prawie do rozpoznania sprawy w
rozsądnym czasie i do rzetelnego procesu — podkreśla Anna Polz-Ziobrowska,
adwokat, partner w Kancelarii Polz & Polz
Zobacz więcej

PRAWO DO RZETELNEGO PROCESU:

Wprowadzenie klauzuli dotyczącej nadużywania uprawnień procesowych to bardzo dobre rozwiązanie. Będzie ono stanowiło instrument do walki z działaniem nieuczciwej strony postępowania, w wyniku czego prawa drugiej strony są naruszane. Mowa chociażby o prawie do rozpoznania sprawy w rozsądnym czasie i do rzetelnego procesu — podkreśla Anna Polz-Ziobrowska, adwokat, partner w Kancelarii Polz & Polz Fot. Marek Wiśniewski

Nowe zakazy, w tym generalny

Art. 4 1

znowelizowanego w lipcu tego roku kodeksu postepowania cywilnego (k.p.c.) brzmi: „Z uprawnienia przewidzianego w przepisach postępowania stronom i uczestnikom postępowania nie wolno czynić użytku niezgodnego z celem, dla którego je ustanowiono”. Jest tam też dopisek mówiący wprost, że takie działanie to nadużycie prawa procesowego. Za wprowadzeniem tej generalnej klauzuli, zakazującej bezpodstawnego wykorzystywania przez procesujące się osoby i firmy przysługujących im uprawnień, idą też określone dla nich skutki. Warto przy tym wiedzieć, że — niezależnie od sformułowania tej klauzuli — ustawodawca określił w kodeksie konkretne praktyki, które mogą być nadużyciem przez stronę jej uprawnień procesowych. Chodzi np. o wniesienie pozwu bez sformułowania żądania rozpoznania sprawy (tzw. pustego). Na tej liście jest też wielokrotne domaganie się odsunięcia od sprawy danego sędziego.

— To najbardziej skrajny przykład przedłużania postępowań. Składanie co kolejne posiedzenie wniosku o wyłączenie sędziego czasem prowadzi do odsunięcia od danej sprawy wszystkich sędziów danego sądu — wtedy rozstrzygnięciem musi zająć się inny. Postępowanie wydłuża dodatkowo wymóg, aby sędziowie odnieśli się do zarzutów, na które powołała się strona, uzasadniając wniosek o ich wyłączenie z procesu — mówi Kamil Kozubek, radca prawny.

To jednak powinno się zmienić.

— Niedopuszczalny będzie wniosek o wyłączenie sędziego oparty wyłącznie na okolicznościach związanych z rozstrzygnięciem przez sąd o dowodach lub złożony po raz kolejny co do tego samego sędziego z powołaniem tych samych okoliczności. Znowelizowany kodeks przewiduje, że wtedy wniosek nie zostanie rozpatrzony, nie odniesie więc żadnego skutku. Sąd po prostu nie weźmie go pod uwagę, pominie, pozostawi w aktach sprawy bez żadnych dalszych czynności. Podobnie postąpi wobec kilku innych rodzajów czynności, wymienionych wprost w kodeksie, jeśli będą podejmowane wyłącznie dla zwłoki w postępowaniu. W ten sposób ustawodawca dał jasno do zrozumienia i z góry określił, jakie czynności mogą wypełniać znamiona nadużycia prawa procesowego, jednocześnie precyzując, że sankcją za takie działanie jest ich „techniczna” bezskuteczność — wyjaśnia Anna Polz-Ziobrowska, adwokat i partner w Kancelarii Polz & Polz.

Kreatywni bezkarni

Zwraca uwagę, że oczywiście wszystko zależy od danej sprawy, jej przebiegu i oceny, czy strona stosuje niedopuszczalny wybieg, sięgając po swoje uprawnienia tylko dla przedłużenia procesu. Sąd przyjrzy się, czy ktoś podejmie czynności sprzeczne z ustawowym celem, dla którego je stworzono, np. wniesie pozew bez określenia, czego oczekuje od wymiaru sprawiedliwości.

— Intencją w takim przypadku jest zainicjowanie postępowania na podstawie niekompletnego merytorycznie pisma, zmuszające sądy do podejmowania długich i żmudnych czynności. Dzięki nowym regulacjom strony będą miały świadomość, że są już przepisy, które dają sądowi możliwość hamowania takich praktyk, i to od razu — dodaje adwokat.

Oczywiste nadużycia

Do czynności procesowych zapisanych w znowelizowanym k.p.c. jako jednoznacznie stanowiące nadużycie przez stronę jej uprawnień procesowych zaliczono: wniesienie jako pozwu pisma niezawierającego żądania rozpoznania sprawy sądowej, złożenie pozwu bezzasadnego (pozornego), składanie wielokrotnie wniosków o wyłączenie sędziego, wnoszenie wielu zażaleń w tej samej lub zbliżonej kwestii, wielokrotne wnioskowanie o sprostowanie, uzupełnienie lub wykładnię wyroku.

Dotychczas nie było możliwości pozostawienia takich pism bez rozpatrzenia, trzeba było prowadzić korespondencję wyjaśniającą, wzywać stronę do uzupełniania pism i doprecyzowania żądań. Nie można było tego pozostawić, nawet gdy takie działania były celowe.

— Składanie niepełnych pozwów, zażaleń łącznie z wieloma wnioskami o zwolnienie od kosztów sądowych, powtarzanie żądań o wyłączenie sędziego czy o ustanowienie pełnomocnika z urzędu blokuje merytoryczne rozpoznanie sprawy i może przeciągnąć postępowanie nie tylko o kilka miesięcy, ale wręcz lat — mówi Anna Polz-Ziobrowska.

W ocenie obojga prawników przypadki działania w granicach prawa tylko dla przeciągnięcia postępowania oraz sparaliżowania sądu i rozpoznania sprawy wcale nie należą do rzadkości.

— Kiedy składane jest zażalenie, sprawa trafia do sądu drugiej instancji. Trzeba przesłać tam akta sprawy, potem wyznaczyć posiedzenia, nawet niejawne, dla rozpatrzenia skargi. To strata czasu. I nawet gdy na pierwszy rzut oka widać, że postawione zarzuty nie mają szans na uwzględnienie, bo złożono je dla przedłużenia postępowania, sąd musi je rozpatrzyć. Strona ma prawo do złożenia środka zaskarżenia, a sąd ma związane ręce, bo musi nadać temu bieg, a potem czekać, aż wrócą do niego akta — wyjaśnia Kamil Kozubek.

Na dodatek — podkreśla — środki zaskarżenia podlegają opłatom sądowym i strony, które stać na ich poniesienie, potrafią wnioskować o zwolnienie z tych kosztów. Robią to tylko dla wydłużenia procesu, bo doskonale wiedzą, że ich stan majątkowy podany w oświadczeniu dla sądu nie daje podstaw do ulgi.

— Bywa też często tak, że strona skarży czynność, która nie podlega skardze, więc sąd ją odrzuca bez merytorycznej oceny. Tymczasem na odrzucenie przysługuje środek zaskarżenia, z czego strony korzystają i sprawa trafia do drugiej instancji, co znów automatycznie przeciąga postępowanie — mówi radca.

Po zmianach, w przypadku stosowania takich praktyk, enumeratywnie określonych w kodeksie jako nadużycie uprawnień procesowych, sąd będzie działał na bieżąco. Zareaguje na to w trakcie procesu, bo np. nie uwzględni kolejnego bezpodstawnego wniosku lub pozostawi zażalenie w aktach sprawy bez skierowania go do innej instancji. Do nadużyć może jednak dojść w sytuacjach mniej oczywistych, jeśli jakieś czynności procesowe zostaną podjęte na podstawie prawa regulującego postępowanie cywilne, ale w rzeczywistości nie będą zmierzać do osiągnięcia celu, dla którego powinno się je podejmować. Ocena takich czynności zostanie pozostawiona sądowi. Gdy stwierdzi nadużycie, będzie uprawniony w orzeczeniu kończącympostępowanie zasądzić wiele sankcji finansowych, w tym m.in. grzywnę.

Nie wszystko jest oczywiste

— Oczywiście dopiero praktyka i orzecznictwo pokażą, jak zadziałają nowe regulacje. Należy jednak oczekiwać, że do nadużywania przez strony ich uprawnień sądy podejdą z pewną ostrożnością, z wyjątkiem sytuacji naprawdę rażących i jednoznacznych. Nie zawsze bowiem zachowanie, które na pierwszy rzut oka to sugeruje, faktycznie ma na celu przewlekłość postępowania. Dlatego chociażby sankcję ubezskutecznienia czynności procesowych ograniczono do przypadków szczegółowo określonych w kodeksie, a jako pewną zasadę przyjęto kary finansowe, które mogą zostać nałożone na stronę w orzeczeniu kończącym sprawę — ocenia Anna Polz-Ziobrowska.

Według niej lista przypadków nadużycia uprawnień procesowych wprost określona w kodeksie ma podstawy w utrwalonym orzecznictwie i dobrze już znanej praktyce. Inne sytuacje, niesprecyzowane, mogą natomiast sprawiać problemy i przyświecający noweli cel przyspieszenia postępowań nie zawsze będzie osiągnięty. Również Kamil Kozubek zastrzega, że dopiero praktyka w sądzie pokaże, jak zadziałają nowe rozwiązania. Niemniej uważa, że dostał on potężny oręż do walki z przedłużaniem procesów przez strony. Pozytywnie ocenia przy tym wprowadzenie klauzuli generalnej.

— Myślę, że ograniczenie w kodeksie form nadużyć tylko do konkretnego katalogu wbrew pozorom mogłoby prowadzić do prób obejścia takich przepisów — twierdzi radca.

Jego zdaniem sankcje finansowe powinny prewencyjnie zadziałać na uczestników postępowań. Sąd może stosować je wszystkie łącznie, jednak dwie z nich będą zależeć od złożenia wniosku przez stronę przeciwną.

— Chodzi o przyznanie zwrotu podwyższonych kosztów procesu, poniesionych przez stronę na prowadzenie sprawy w związku z czynnościami wykonanymi z powodu przeciwnika procesowego nadużywającego praw, i o zasądzenie wyższych odsetek od orzeczonego przez sąd świadczenia za czas odpowiadający zwłoce — wyjaśnia Anna Polz-Ziobrowska.

— Warto, aby strona, która dopatrzy się nadużywania prawa przez przeciwnika procesowego, wnosiła o zastosowanie takich kar. Jeśli sąd się do tego przychyli, można się spodziewać, że druga strona nie ponowi określonego żądania — podkreśla Kamil Kozubek.

Sankcje finansowe

  • W przypadku stwierdzenia, że strona nadużyła prawa procesowego, w orzeczeniu kończącym postępowanie w sprawie sąd może:
  • stronę nadużywającą skazać na grzywnę,
  • niezależnie od wyniku sprawy, odpowiednio do spowodowanej nadużyciem zwłoki w rozpoznaniu sprawy, włożyć na stronę nadużywającą obowiązek zwrotu kosztów w części większej, niż wskazywałby wynik procesu, a nawet zwrotu kosztów w całości,
  • na wniosek strony przeciwnej:

— przyznać od strony nadużywającej prawa pokrycie kosztów procesu podwyższone odpowiednio do spowodowanego tym nadużyciem zwiększenia nakładu pracy strony przeciwnej (nie więcej jednak niż dwukrotnie), — podwyższyć stopę odsetek zasądzonych od strony, której nadużycie spowodowało zwłokę w rozpoznaniu sprawy, za czas odpowiadający tej zwłoce — z tym że stopa może zostać podwyższona nie więcej niż dwukrotnie — zarazem nie będą stosowane przepisy o maksymalnej dopuszczalnej wysokości odsetek ustawowych.

Poznaj program "XI Kongresu Prawo Konkurencji", 14-15 listopada 2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu