Pyrzowice nie chcą być lokalnym portem

Braumberger Arkadiusz, Krzyżanowski Tomasz
opublikowano: 1999-08-09 00:00

Pyrzowice nie chcą być lokalnym portem

Resort transportu waha się, któremu z dwóch lotnisk dać szansę rozwoju

WOLI KRAKÓW: Resort transportu, kierowany przez Tadeusza Syryjczyka, prawdopodobnie częściowo uległ presji śląskiego lobby. Mimo to w dalszym ciągu stawia na krakowskie Balice. fot. Grzegorz Kawecki

Plany rozwoju lotnisk opracowane w Departamencie Lotnictwa Cywilnego resortu transportu budzą coraz większe emocje zainteresowanych. Dla katowickiego lotniska Pyrzowice przewidziano w ministerialnym projekcie rolę lotniska zapasowego dla krakowskich Balic. W Katowicach twierdzą, że nic im o tym nie wiadomo.

Wśród krajowych lotnisk to właśnie katowickie Pyrzowice mają opinie najdynamiczniej rozwijającego się portu. Od kilku lat władze samorządowe aglomeracji śląskiej, a ostatnio również parlamentarzyści z tego regionu zaangażowali się w kampanię, która miałaby pomóc Pyrzowicom w zdobyciu funduszy na rozbudowę infrastruktury lotniskowej. Byłoby to równoznaczne z uzyskaniem przez PL Katowice Pyrzowice europejskiego standardu.

Niełatwe wspomaganie

Najnowszy plan rozwoju transportu lotniczego opracowany przez ministerstwo zakłada istnienie dwóch portów wspomagających Okęcie. Na północy będzie to gdańskie Rębiechowo, a na południu — krakowskie Balice. Dla katowickich Pyrzowic przewidziano rolę lotniska zapasowego dla Balic. Taki podział lotnisk regionalnych będzie miał konsekwencje finansowe. Lotniska zakwalifikowane do najwyższej kategorii — portów magistralnych — otrzymają wsparcie z budżetu państwa. Mając poparcie resortu, będzie im również łatwiej starać się o kredyty na inwestycje. Z danych resortu wynika, że wartość szacunkowa nakładów inwestycyjnych w krakowskim porcie jest ponad dziesięciokrotnie wyższa niż w Pyrzowicach (70 mln zł na Katowice i 800 mln zł na Kraków).

— Nic na ten temat nie wiem. Z posiadanych przeze mnie dokumentów ministerialnych wynika, że to właśnie Pyrzowice powinny być głównym portem zapasowym dla Okęcia na południu kraju. Mamy lepsze niż Kraków położenie geograficzne, tym samym rozbudowa naszego lotniska byłaby po prostu tańsza — mówi Marek Mutke, prezes Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, spółki zarządzającej katowickim lotniskiem.

Kraków, ale drożej

W Departamencie Lotnictwa Cywilnego doskonale zdają sobie sprawę, że planowana rozbudowa portu lotniczego w Katowicach byłaby łatwiejsza.

— Rzeczywiście, rozbudowa Pyrzowic nie nastręczałaby tyle trudności co modernizacja lotniska w Krakowie. Nie oznacza to jednak wcale, że rozbudowa Balic jest niemożliwa. Będzie po prostu droższa — wyjaśnia Ryszard Zaremba, dyrektor Departamentu Lotnictwa Cywilnego w MTiGM.

W ten sposób wyjaśniają się o wiele wyższe nakłady inwestycyjne, które zaplanowano w Krakowie. Mimo to proponowany status Pyrzowic, jako lotniska zapasowego dla Balic, jest dość niejasny. Katowice nie są oficjalnie wymieniane wśród portów magistralnych, tylko wśród tzw. głównych. Jednak uwzględnia się je — dość marginalnie co prawda — w planach inwestycyjnych.

Według „Planu rozwoju infrastruktury transportowej w Polsce do 2015 r.” lotniska magistralne mogą liczyć na pomoc państwa. Porty zakwalifikowane do niższych kategorii (tzw. główne i regionalne) będą musiały się zadowolić środkami z budżetów lokalnych. Przy promowaniu Balic ministerstwo wychodzi prawdopodobnie z założenia, że od początku zarysowująca się różnica w kategorii pasażerów korzystających z rejsów do Krakowa (turyści) i Katowic (biznesmeni) pozwoli jednak tym dwóm lotniskom, mimo bliskiego sąsiedztwa, na harmonijny i szybki rozwój.