PZU blisko przejęcia firmy w Chorwacji

Grzegorz NawackiGrzegorz Nawacki
opublikowano: 2013-10-11 00:00

Polski gigant zaoferował najwięcej za akcje Croatia Osiguranja, ale rząd może wybrać lokalny kapitał. Analitycy trzymają kciuki.

Już tylko jednego rywala ma PZU w wyścigu o przejęcie Croatia Osiguranja, największego ubezpieczyciela w Chorwacji. Na dodatek ma nad nim przewagę, bowiem zaproponował chorwackiemu rządowi więcej. „Adris zaoferował 790,27 EUR za akcję i 130 mln EUR dokapitalizowania, PZU 900,9 EUR za akcję i 50 mln EUR dokapitalizowania” — poinformował chorwacki rząd na oficjalnym profilu na Twitterze.

FOT. MW
FOT. MW
None
None

To nie oznacza, że PZU może już czuć się wygranym. Choć dostarczyłby wyższe wpływy do rządowej kasy, to sprzedający zapewne weźmie również pod uwagę czynniki polityczne, dotychczas związkowcy przychylniejszym okiem patrzą na ofertę Adrisa, największej tytoniowej grupy na Bałkanach. Rząd ma więc dylemat — czy sprywatyzować firmę zagranicznemu inwestorowi branżowemu czy lokalnemu finansowemu.

Dobry kierunek

Obaj mają podobny pomysł na rozwój Croatia Osiguranja — deklarują zachowania marki i siedziby, a spółka ma być platformą do ekspansji w południowo-wschodniej Europie.

— Ekspansja zagraniczna to ciężki kawałek chleba, ale PZU zebrało już doświadczenia na Litwie i Ukrainie. Jest w takim stadium, że bardzo potrzebuje ekspansji, by się rozwijać — polski rynek zawsze będzie dla niego najważniejszy, ale wzrostu musi też szukać na innych rynkach — mówi Marcin Z. Broda, analityk rynku ubezpieczeniowego z firmy Ogma. Jego zdaniem, gdyby PZU udało się przejąć chorwacką firmę, która w 2012 r. zebrała ze składek 415 mln EUR (1,76 mld zł) i miała 14 mln EUR (59,5 mln zł) zysku, byłaby to bardzo dobra wiadomość, choć…

— Nie można przeceniać tej transakcji — Croatia Osiguranja w porównaniu z PZU to mała firma, rynek też jest mały, więc nawet jeśli spółka będzie miała superwyniki, przełożenie na wyniki grupy PZU będzie niewielkie. Ale nie to jest najważniejsze, liczy się rozwój kadr, pozyskanie doświadczeń. Trzeba szukać okazji, jeśli uda się przejąć to świetnie, jeśli nie

— tragedii nie będzie — dodaje Marcin Z. Broda. Giełdowi analitycy oficjalnie chwalą ruch PZU, oceniając, że możliwość wzrostu w Polsce jest już mocno ograniczona. Nieoficjalnie dostrzegają rodzaje ryzyka związane z polityką.

— Po prywatyzacji wspólnikiem PZU będzie chorwacki rząd, a to znacznie utrudni restrukturyzację spółki. W Croatia Osiguranja jest duży potencjał do podniesienia rentowności — teraz ROE wynosi 5 proc., ale wiązałoby się to ze ścięciem kosztów, m.in. redukcją zatrudnienia. Pytanie, jak taki proces będzie możliwy w sytuacji, gdy w akcjonariacie będzie rząd — mówi jeden z analityków. Z drugiej strony PZU ma doświadczenie w restrukturyzacji spółki pod skrzydłami skarbu

państwa, w Polsce zmniejszyło zatrudnienie o 4,5 tys. osób, a programowi odejść towarzyszyły negocjacje ze związkami zawodowymi.

Długi wyścig

Chorwacki rząd prowadzi prywatyzację niezwykle transparentnie — z opublikowanych dokumentów można wyczytać, kto i na jakim etapie uczestniczył w procesie i jakie oferty złożył. Zaproszenie do procesu otrzymało 36 inwestorów. 11 wyraziło zainteresowanie udziałem w procesie, w tym: Vienna Insurance Group, Generali PPF Holding, AIG, Grazer Wechselseitige Versichgerung — austriacki ubezpieczyciel silny na Bałkanach, Triglava — lider w Słowenii, i brytyjski fundusz private equity AnaCap.

Ta ósemka podpisała umowy o poufności i weszła do kolejnej fazy. Wstępne oferty złożył Adris, PZU i Triglav. Tytoniowa grupa wyraziła gotowość zakupu 132 267 akcji po 790,27 EUR za sztukę, PZU 158 174 akcji po 909,9 EUR za sztukę, ale przebił ich Triglav, który chce kupić taki sam pakiet jak PZU, ale po 1011,81 EUR za walor.

Najhojniejszy w dokapitalizowaniu był Adris (130 mln EUR), potem słoweńska firma 67-89 mln EUR, podczas gdy polska grupa zadeklarowała jedynie 50 mln EUR. Po analizie ofert chorwacki rząd wraz z doradcą zakwalifikowali na krótką listę Adris i PZU. Triglav odpadł, bowiem jako jedyny nie wykazał się wystarczającym kapitałem na zakup — Słoweńcy mieli plan pozyskania go od inwestorów.