„PZU będzie spółką dywidendowo-wzrostową” — to krótkie zdanie w opublikowanej pod koniec sierpnia nowej strategii ubezpieczyciela spowodowało, że odwrócili się od niego giełdowi inwestorzy. Przez ostatnie lata zarabiali na sowitej dywidendzie wypłacanej przez PZU. Pomysł jej ograniczenia i przeznaczenie sporej części zysku na akwizycje i rozwój spowodował, że zaczęli wyprzedawać akcje giganta. W ostatnich dniach września spadły one poniżej 25 zł, czyli kosztowały najmniej w giełdowej historii zakładu.
Wczoraj PZU pokazał nową politykę dywidendową, którą ma złagodzić gniew inwestorów. Michał Krupiński, prezes ubezpieczyciela, podkreślał, że PZU zamierza nadal wypłacać akcjonariuszom hojną dywidendę.
— Naszym najważniejszym naszym celem jest to, by PZU był atrakcyjny dla inwestorów. Dlatego chcemy przeznaczać na dywidendę od 50 do 100 proc. zysku. Preferowany będzie górny przedział tych widełek — mówi Michał Krupiński.
Identyczny zapis był w poprzedniej polityce dywidendowej. Do nowej zostały wpisane ograniczniki, które mają hamować przeznaczanie zysku na cele inne niż wypłata dla akcjonariuszy. Maksymalnie 20 proc. zysku PZU może przeznaczyć na rozwój, a do 30 proc. na akwizycje. Prezes ubezpieczyciela podkreśla, że wydatki na te dwa cele nie pochodziły z tegorocznego zysku, więc dywidenda z niego może sięgnąć nawet 100 proc.
— Transakcje, w które są zaangażowane PZU i Alior Bank, jak przejęcie Raiffeisen Polbanku, będą finansowane z kapitału nadwyżkowego — mówi Michał Krupiński. Według niego, ma to być główne źródło finansowania przyszłych akwizycji. Zastrzega przy tym, że docenia siłę kapitałową PZU i nie chce jej osłabić. Dlatego nie pozwoli, by współczynnik wypłacalności spadł poniżej 200 proc. według unijnej metodologii Solvency 2. Nowa polityka dywidendowa została pozytywnie oceniona przez giełdowych inwestorów.
Akcje PZU zyskały na wczorajszej sesji ponad 4 proc. Kamil Stolarski, analitykHaitong Banku, ocenia, że jest duża szansa, że papiery ubezpieczyciela będą zyskiwały także na kolejnych sesjach. — Spora część rynku miała poważne obawy związane z nową strategią i aktywnością PZU w obszarze akwizycji. Obawiano się, że ubezpieczyciel może przez pewien czas przestać wypłacać dywidendę. Twarde zobowiązanie, że w kolejnych latach na ten cel zostanie przeznaczone minimum 50 proc. zysku, na pewno uspokoi tych inwestorów — mówi Kamil Stolarski.
Według niego, nowa polityka dywidendowa nie ograniczona możliwości akwizycyjnych PZU. Nadal ubezpieczyciel jest w stanie kupić pakiet akcji np. Banku Pekao, wypłacić dywidendę w wysokości 50 proc. i utrzymać wskaźniki wypłacalności na odpowiednim poziomie.
Michał Krupiński nie chciał wczoraj komentować możliwości zakupu pakietu akcji Banku Pekao. Chętniej za to mówił o potencjalnych akwizycjach na rynku ubezpieczeniowym. Zastrzegł, że choć PZU nie bierze udziału w żadnej transakcji w tym segmencie, to uważnie przygląda się firmom działającym w naszym regionie.


