Czytasz dzięki

PZU pożegnało się z Ryszardem Trepczyńskim

opublikowano: 24-06-2015, 20:11

Władze ubezpieczyciela w nowej kadencji zagrają w zgranym składzie. Poważne zmiany dotknęły jedynie pion inwestycyjny.

Andrzej Klesyk jest szefem PZU od ponad 8,5 roku i jako najdłużej urzędujący prezes tej firmy już od ponad dwóch lat śrubuje rekord. Stabilność służy – ubezpieczyciel ma świetne wyniki, przejmuje w Polsce i za granicą, wypłaca sutą dywidendę, a kurs na giełdzie jeszcze do niedawna bił rekordy. Doceniła to rada nadzorcza — powołując wczoraj zarząd na kolejną czteroletnią kadencję postawiła na ciągłość.

Ryszar Trepczyński
Marek Wiśniewski

Członkiem zarządu odpowiedzialnym za finanse pozostanie Przemysław Dąbrowski, najlepszy w Polsce specjalista od finansów w tej branży, zwycięzca licznych rankingów na dyrektora finansowego.

Za likwidację szkód w dalszym ciągu odpowiadał  będzie Tomasz Tarkowski, fachowiec, jakich mało, z grupą związany od 1996 r. W ciągu ostatnich trzech lat nie tylko usprawnił likwidację szkód w gigancie, ale jest również współautorem rynkowej rewolucji, jaką jest bezpośrednia likwidacja szkód.

Za biznes korporacyjny nadal będzie odpowiadał Dariusz Krzewina. Nową twarzą w zarządzie jest Rafał Grodzicki, ale także on jest zgrany z zespołem, bo z PZU związany jest od 11 lat, co rusz rzucany na ważny odcinek (był m.in. odpowiedzialny za IPO), a jako członek zarządu w PZU Życie odpowiadał za operacje ubezpieczeniowe, biznes zagraniczny i ubezpieczenia zdrowotne. Teraz obszar kompetencji będzie miał ten sam, ale awansował do tzw. dużego zarządu w grupie.

Najistotniejszą zmianą we władzach ubezpieczyciela jest pożegnanie się z Ryszardem Trepczyńskim, który cztery lata temu, dość niespodziewanie, bo nie było go na liście faworytów, został członkiem zarządu odpowiedzialnym za pion inwestycji. Wprowadził sporo zmian w polityce inwestycyjnej, ale jednocześnie wyniki TFI, które nadzorował, nie były imponujące. Jednocześnie tajemnicą poliszynela jest to, że między nim a pozostałymi członkami zarządu - delikatnie mówiąc – nie było chemii. Dlatego jego odejście z zarządu nie jest zaskoczeniem, ale zaskakuje to, że nie powołano następcy. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane