PZU sprząta po Grzegorzu W.

Dawid Tokarz
opublikowano: 2002-11-15 00:00

Warszawski sąd ogłosił upadłość Metroprojektu, właściciela biurowca w centrum stolicy. Wnioskowało o to PZU Życie, które w ten sposób odzyskać chce 24 mln USD, jakie Metroprojektowi pożyczył były prezes ubezpieczyciela — Grzegorz W.

Stołeczny sąd na wniosek PZU Życie ogłosił upadłość Metroprojektu, spółki, która jest winna ubezpieczycielowi 24 mln USD (95 mln zł). Pożyczki udzielił w marcu 1999 r. przebywający od blisko 1,5 roku w areszcie Grzegorz W. (jeden z przedstawionych mu zarzutów działania na szkodę PZU Życie tej sprawy dotyczy).

Za większość pożyczonych pieniędzy (84 mln zł) Metroprojekt kupił biurowiec Universalu, zlokalizowany w centrum Warszawy w Alejach Jerozolimskich 44. Sprzedającym była krakowska firma Code, która tego samego dnia kupiła go za 60 mln zł od Universalu.

Wniosek o upadłość Metroprojektu, złożony we wrześniu 2002 r., był konsekwencją wypowiedzenia przez PZU Życie w czerwcu umowy pożyczki. Według nieoficjalnych informacji, prawnicy ubezpieczyciela wykorzystali do tego klauzulę, która mówiła o tym, że PZU Życie może wypowiedzieć umowę w przypadku opóźnienia płatności odsetek bądź zasadnego zagrożenia takiego opóźnienia. Metroprojekt, który czerpie duże zyski z wynajmu powierzchni biurowca, nie zalegał z płatnościami odsetek (kwota główna ma być spłacana dopiero od 2003 r.). Spółka miała jednak zaległości wobec fiskusa (tak przynajmniej twierdzi urząd skarbowy, pełnomocnicy Metroprojektu są innego zdania).

— Naszym zdaniem, PZU Życie nie miało prawa do wypowiedzenia umowy pożyczki. Ten spór powinien rozstrzygnąć sąd gospodarczy. Tymczasem nie czekając na to sąd upadłościowy uznał, że PZU Życie mogło wypowiedzieć umowę. Jednocześnie w arbitralny sposób sędzia zdecydował, że wartość nieruchomości jest niższa niż wartość pożyczki. O tym mógł zaświadczyć jedynie biegły rzeczoznawca — mówi Janusz Chałas, pełnomocnik Metroprojektu.

Zapowiada zaskarżenie decyzji sądu. Nie wiadomo, jak zareaguje PZU Życie. Mikołaj Skorupski, rzecznik firmy, odmówił wszelkich komentarzy.