Rynek faktoringu wart jest ponad 30 mld zł i będzie szybko rósł. PZU też chce na nim zarabiać. Ma ambitne plany.
Polski gigant ubezpieczeniowy wchodzi na kolejne pole. Chce ubezpieczać faktorów (firmy skupujące faktury), a dokładniej: ich wierzytelności.
— W tym roku chcemy pozyskać przynajmniej 2-3 klientów, a w ciągu 3-4 lat zdobyć 20 proc. rynku wierzytelności faktoringowych — mówi Elwira Ostrowska-Graczyk, dyrektor biura ubezpieczeń finansowych PZU.
PZU nie chce ujawnić, na jaką składkę liczy. Według szacunków Polskiego Związku Faktorów, w 2007 r. wartość skupionych faktur sięgnęła 30 mld zł, z tego faktorzy ubezpieczają około 20 proc. PZU wierzy, że część firm kupi jego polisę.
— Firmy mają coraz większe obroty i na pewno będą chciały współpracować nie z jednym, ale z większą liczbą ubezpieczycieli. Poza tym na rynek wejdą kolejne firmy, także zagraniczne. Jesteśmy blisko zakończenia rozmów z bankiem, który dopiero startuje z faktoringiem — dodaje Elwira Ostrowska-Graczyk.
Dziś na rynku ubezpieczeń wierzytelności faktoringowych najmocniejsi są Coface (40-procentowy udział w rynku) i Atradius. Lider o swoją pozycję jest spokojny.
— Podejmowaliśmy współpracę niemal ze wszystkimi faktorami i mamy największą wiedzę o rynku spośród firm ubezpieczeniowych. Na tym rynku konieczny jest dostęp do bazy danych finansowych firm z kraju i zagranicy oraz szerokiej sieci biur windykacyjnych. Osobną kwestią jest zapewnienie wysokiej jakości obsługi i szybkiego dostępu do informacji. To będą główne problemy, na jakie natrafi PZU — mówi Maciej Drowanowski, dyrektor zarządzający Coface.