PZU Życie czeka na zarejestrowanie 14 PPE

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2002-10-31 00:00

Wzrost przypisu składki PZU Życie po III kw. 2002 r. wyniósł 4 proc. Tradycyjnie spółka lepiej radzi sobie w ubezpieczeniach grupowych niż w indywidualnych, a portfel pracowniczych programów emerytalnych wzrósł aż o 474,7 proc.

Wyniki sprzedaży PZU Życie — największego ubezpieczyciela życiowego — po trzech kwartałach pokazują, że kryzys na rynku nie mija.

— Utrzymujemy 4-proc. dynamikę przypisu składki. Nie twierdzę jednak, że PZU Życie jest całkowicie odporne na trwający już od wielu miesięcy regres na rynku — twierdzi Piotr Głowski, dyrektor zarządzający w PZU Życie.

Przypis składki na koniec września 2002 r. wyniósł około 3,65 mld zł.

W ciągu trzech kwartałów wzrost portfela grupowego (89 proc. całości przypisu) wyniósł 4 proc. w stosunku do tego samego okresu 2001 r. Dominującym produktem jest ubezpieczenie typu P (tzw. ochronne ubezpieczenie pracownicze), którego udział wynosi 62,7 proc. PZU Życie zaangażowało się też mocno w tworzenie PPE. Spółka prowadzi 10 programów, a 14 kolejnych czeka na rejestrację. Wzrost przypisu z tytułu PPE wyniósł 474,7 proc.

Wolniej rozwija się portfel indywidualny PZU Życie, stanowiący 11 proc. przypisu towarzystwa. W stosunku do trzech kwartałów 2001 r. wzrósł on o 2,5 proc. 92,5 proc. portfela indywidualnego stanowią ubezpieczenia kapitałowe.

PZU Życie przygotowuje zmiany w wynagradzaniu agentów. Od stycznia przechodzi na inkaso — pośrednicy będą otrzymywali prowizję po zapłacie przez klienta składki, a nie z góry za cały rok. PZU Życie nie ujawnia szczegółów.

— System jest innowacyjny w zakresie rozliczeń z agentami. Udało się uzależnić prowizję od korzyści zapewnianych klientowi. Część prowizji nadal będziemy płacili z dołu — mówi Mariusz Daszczyński, dyrektor biura ubezpieczeń jednostkowych PZU Życie.

Spółka liczy się z utratą kilku do kilkunastu procent agentów w wyniku tych zmian. Obecnie jest ich 4,5 tys.