Quiza rośnie w Ameryce Południowej

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2015-11-22 22:00

Gdyńska firma znalazła patent na trudny rynek bananów. Zastosowała go w Ekwadorze i Kolumbii.

Krajowe mleczarstwo wyróżnia się m.in. tym, że nie pozwoliło zagranicznym graczom zagarnąć rynku. Spółdzielnie (nie wliczając prywatnych podmiotów) odpowiadają za 70-80 proc. skupu i przetwórstwa mleka. Niegorsze statystyki ma też polska branża... bananowa. Quiza, polska firma z Gdyni, informuje, że za około 70 proc. importu tych owoców odpowiadają rodzimi przedsiębiorcy, choć to bardzo trudny rynek. Dwa lata temu z Polski zniknęła firma Del Monte, filia globalnego producenta i dystrybutora m.in. bananów. Jego dojrzewalnię przejął krajowy Targban. Na krajowym rynku liczą się m.in. Citronex, międzynarodowa Chiquita oraz Quiza. Model tego biznesu polega na zakupie bananów w Ameryce Południowej lub Afryce i przewiezieniuowoców do dojrzewalni zlokalizowanych w Polsce.

— Żadna z firm w tej branży nie może powiedzieć, że jest na tyle mocnym liderem, że sama kreuje ten rynek. Robią to sieci handlowe, decydując o promocjach, które znajdują odbicie w statystykach spożycia. Ostatecznie jednak nie zmieniają długoletniego wyniku na poziomie 7 kg na osobę rocznie — mówi Bartosz Szatkowski, dyrektor generalny Quizy.

Dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej mówią nawet o niższym spożyciu — w gospodarstwach domowych mamy zjadać od 5 do 5,5 kg bananów. To grubo poniżej średniej unijnej równej około 10 kg.

— Ten rok jest szczególnie trudny — towaru jest dużo, a konsumpcja niższa. Nie dotyczy to tylko Polski, ale również Niemiec i Wielkiej Brytanii. Nie wiemy, dlaczego tak się dzieje — przyznaje Rafał Bury, dyrektor sprzedaży w Targbanie.

Zaznacza, że to jedna ze specyfik tej branży — trudno tu coś przewidzieć. Odżegnuje się też od prognoz na kolejne lata. Bartosz Szatkowski jest natomiast przekonany, że krajowy rynek może jeszcze spokojnie urosnąć o połowę w ciągu dekady.

— Powoli widać, że kolejne pokolenia Polaków odchodzą od diety opartej tylko na mięsie i sięgają coraz częściej po owoce. To szansa dla nas. Na razie co roku udaje nam się rosnąć o 5-10 proc. — dodaje dyrektor zarządzający Quizy.

Bartosz Szadkowski ocenia, że banan obecnie przegrywa konkurencję z jabłkiem, a wyprzedza winogrona i cytryny. Kierowana przez niego spółka zastanawia się nad dywersyfikacją portfela o inne owoce importowane z Ameryki Południowej (mango, ananasy). Kupujemy tam banany za 2,44 mld EUR rocznie, część z nich trafia na reeksport.

— Problem w tym, że sieci handlowe coraz częściej nie potrzebują pośredników i ich działy zaopatrzenia kupują bezpośrednio u producentów. Z tego wynika też nasze większe zaangażowanie w produkcję. Chcemy być postrzegani nie tylko jako importer. Inwestujemy w plantacje bananów w Ekwadorze i Kolumbii. Jako obcokrajowcy nie możemy tam kupić swobodnie ziemi, ale możemy stworzyć system zarządzania produkcją i jej kontroli. I tym się właśnie zajmujemy — opowiada Bartosz Szatkowski.

Plantacje zajmują około tysiąca hektarów.

— Nie wykorzystujemy całego tego obszaru, więc jego część zajmują ananasy. Coraz bardziej popularna jest odmiana palmy, której owoce i liście trafiają w różnej formie do przemysłu spożywczego i drzewnego. Dla plantatorów uzależnionych w tamtym regionie od eksportu to szansa na zróżnicowanie odbiorców — opowiada dyrektor zarządzający Quizy.