Akcje firmy są dziś warte tylko 5 proc. mniej niż w szczycie hossy
Akcje Qumak-Sekom są dziś zaledwie 5 proc. tańsze niż w szczycie hossy w 2007 r., gdy płacono za nie 16,10 zł. Od tego czasu kursy niemal wszystkich spółek giełdowych weszły w trendy spadkowe, ale tylko nieliczni zdołali odrobić straty. Warszawski integrator IT też doświadczył mocnej przeceny. W połowie stycznia jego walory można było kupić za niewiele ponad 10 zł, ale od tego czasu notowania systematycznie idą w górę.
Jaki jest przepis na pokonanie bessy? Przede wszystkim dynamiczny wzrost przychodów (o 28 proc. w 2007 r.) i zysków (+77 proc. przed rokiem). Warto podkreślić, że osiągnięto go organicznie. Dzięki temu, a także zmianie struktury sprzedaży w kierunku produktów o wyższych marżach poprawiły się wskaźniki rentowności. Zmniejszył się udział sprzętu, a zwiększył — bardziej zaawansowanych rozwiązań informatycznych. Prognozy na ten rok wydają się realne, a według zapewnień spółki nawet konserwatywne. Znajdują potwierdzenie w wynikach z pierwszego kwartału, a także w informacjach o kolejnych kontraktach.
Spółka prowadzi też zdywersyfikowaną działalność w trzech segmentach: usług integracyjnych, sprzedaży i wdrażania aplikacji dla przedsiębiorstw oraz instalacji technologii tzw. inteligentnego budynku (ten ostatni segment przyniósł 57 proc. przychodów w 2007 r.). Daje jej to przewagę nad typowymi przedstawicielami branży IT. Nie bez znaczenia jest też stabilny akcjonariat, w którym obecnych jest aż pięć funduszy z udziałem przekraczającym 5 proc. Wreszcie — akcje są rozsądnie wyceniane. Bieżący wskaźnik cena do zysku (C/Z) wynosi 13,9, a dla obecnej prognozy na 2008 r. minimalnie przekracza 12. To daje jeszcze perspektywę wzrostu, nawet przy słabej koniunkturze na całym rynku.
W 2007 r. spółka o 20 proc. przekroczyła pierwotną prognozę zysku netto. Teraz też nie wyklucza korekty planu finansowego w górę. Mogłoby do niej dojść już w lipcu. Dotychczasowa prognoza zakłada przychody 250 mln zł (+20 proc. rok do roku), 15,5 mln zł zysku operacyjnego (+54 proc.) i 12,5 mln zł zysku netto (+49 proc.). Dynamika wzrostu będzie więc nie gorsza od ubiegłorocznej. Spółka poradziła sobie z presją na wzrost płac, a umocnienie złotego nie przyniosło uszczerbku, bo część zakupów realizuje w walutach obcych, a zdecydowaną większość kontraktów rozlicza w złotych. Ewentualnym zagrożeniem dla wyników firmy w dłuższym terminie pozostaje więc ogólna sytuacja makroekonomiczna. Działalność firmy ściśle wiąże się z wielkością nakładów inwestycyjnych w gospodarce, ponoszonych także przez podmioty z sektora publicznego. Jeśli gospodarka zacznie ostro hamować, dobra passa dla Qumaka może się skończyć.
co dalej
PREMIA Z ZYSKU
Walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki uchwaliło kilka dni temu wypłatę premii z zysku akcjonariuszom wysokości 0,25 zł na akcję (stopa dywidendy na poziomie 1,7 proc.). Dniem prawa do dywidendy jest 18 czerwca, a jej wypłaty — 3 lipca.