Raczkująca współpraca

opublikowano: 27-02-2017, 22:00

Przedsięwzięć w formule PPP jest u nas jak na lekarstwo. Czy się to zmieni?

Tyko 30 proc. projektów w formule partnerstwa publiczno- -prywatnego (PPP) kończy się sukcesem, czyli podpisaniem umowy.

— Udział w tych postępowaniach jest kosztowny, dlatego firmy podchodzą do nich bardzo ostrożnie i selektywnie. Patrząc perspektywicznie na rynek budowlany po 2020 r., inwestycje realizowane w formule PPP to jednak dobra alternatywa wobec tradycyjnego prowadzenia projektów — uważa Wojciech Trojanowski, członek zarządu Strabaga i przewodniczący Platformy Budowlanej Pracodawców RP.

W tandemie raźniej

PPP może być albo zamówieniem publicznym lub koncesją.

— Różnica między nimi polega przede wszystkim na konstrukcji wynagrodzenia partnera prywatnego, które może pochodzić z budżetu strony publicznej albo z opłat od użytkowników infrastruktury. Z punktu widzenia polskich firm oba modele są atrakcyjne — mówi dr Rafał Cieślak, wspólnik zarządzający w Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz.

W Polsce w formule PPP zrealizowano tylko kilka większych projektów, m.in. spalarnię odpadów w Poznaniu, sieci szerokopasmowe w Polsce Wschodniej, budowę sądu rejonowego w Nowym Sączu i termomodernizację budynkówoświatowych w Zgierzu. Zdecydowana większość inwestycji to małe przedsięwzięcia, realizowane głównie przez jednostki samorządu terytorialnego.

— Największy zamawiający, czyli skarb państwa, nie wykazał dotąd większej inicjatywy w tej sprawie. W ubiegłym roku przyjęto wprawdzie „Politykę rządu w zakresie rozwoju PPP”, jej wdrożenie wymaga jednak konkretnych realizacji, a tych na razie brak. Chlubny wyjątek stanowi projekt budowy sądu rejonowego w Nowym Sączu — to pierwszy i na razie jedyny projekt PPP realizowany przez administrację centralną — tłumaczy Rafał Cieślak.

Próba uzdrowienia

Partnerstwo publiczno-prywatne wymaga zmian w prawie i podatkach.

— Liczymy na prace, które trwają w Ministerstwie Rozwoju. Ważną sprawą jest też podział ryzyka między partnerów publicznego i prywatnego oraz przypisanie go temu, który lepiej jest w stanie konkretnym ryzykiem zarządzać — twierdzi Wojciech Trojanowski. Jego zdaniem, formuła PPP wymaga dobrego zrozumienia przez obie strony modelu biznesowego każdego przedsięwzięcia.

— Głównym partnerem publicznym dla projektów PPP powinny być samorządy, ale bez realizacji projektów referencyjnych przez administrację centralną trudno będzie wypracować standardy. Dane z krajów, które z powodzeniem realizują projekty PPP, a więc z Wielkiej Brytanii, państw skandynawskich i Kanady, pokazują, że można w ten sposób zaoszczędzić do 20 proc. kosztów inwestycji podczas całego „życia” projektu. Wydaje się, że to wystarczający argument, by popularyzować ten model w naszym kraju — przekonuje Wojciech Trojanowski.

Potrzebna promocja

Według Rafała Cieślaka, przy udziale partnerów prywatnych można wdrożyć wiele ciekawych projektów PPP dotyczących np. rewitalizacji lub zagospodarowania nieruchomości komunalnych.

— Partnerstwo publiczno- -prywatne to bardzo ważne źródło przewagi konkurencyjnej na rynku usług budowlanych. Firmy, które są w stanie zapewnić stronie publicznej kompleksowe rozwiązania, będą miały nieporównywalnie lepszą pozycję niż typowi wykonawcy zamówień publicznych.PPP jest dla tych, którzy planują rozwój swojego biznesu długofalowo. Nie muszę dodawać, że sektor publiczny to najpewniejszy i najbardziej stabilny kontrahent — mówi Rafał Cieślak. W Polsce brakuje jednak promocji PPP.

— Sektor prywatny nie ma praktycznie żadnej wiedzy na temat możliwości, zasad i korzyści, jakie może uzyskać, realizując takie przedsięwzięcia. Warto zaznaczyć, że właśnie ruszają programy szkoleniowe i doradcze dla sektora MSP, dzięki którym krajowe firmy będą mogły uzyskać bardzo wysokie dofinansowanie szkoleń i bezpośredniego doradztwa przy projektach PPP — mówi przedstawiciel Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu