Rada Ariela może odwołać zarząd
Dzisiaj odbędzie się posiedzenie rady nadzorczej radomskiego Ariela. Zadecyduje ona o przyjęciu rezygnacji zarządu spółki z pełnionych funkcji.
Przypomnijmy — przed kilkoma dniami cały zarząd spółki złożył dymisję. Pierwszy uczynił to Józef Jędrzejczyk, prezes Ariela. Następnie podobne decyzje podjęli pozostali członkowie zarządu — Barbara Hołubowska oraz Sławomir Oleńczyk. Ustępujący prezes motywuje swoje decyzje względami osobistymi. Zaznaczył jednak, że los firmy nie będzie mu obojętny. Pozostanie największym akcjonariuszem, prawdopodobnie znajdzie się także w organach nadzorczych spółki.
Marzena Skalska, zastępca przewodniczącego rady nadzorczej, poinformowała, że za wcześnie jest jeszcze mówić o tym, jakie główne zadania staną przed nowym zarządem i kiedy może dojść do jego powołania. Wskazała, że rada jako organ kolegialny zadecyduje o przyjęciu rezygnacji obecnego zarządu. Wydaje się jednak, że abdykacja kierownictwa jest przesądzona. Biorąc pod uwagę strukturę akcjonariatu Ariela (Józef Jędrzejczyk posiada pakiet akcji dający ponad 40 proc. głosów na WZA), trudno przypuszczać, aby wola największego udziałowca firmy nie była uszanowana.
Dla Ariela produkującego obuwie ubiegły rok był wyjątkowo trudny. Obok stale zwiększającej się konkurencji na rynku krajowym w postaci zagranicznego importu, dodatkowo w spółkę uderzył kryzys rosyjski. Spowodował on spadek sprzedaży oraz wpłynął na obniżkę cen. Pod koniec ubiegłego roku Ariel zmuszony został do sprzedaży wyrobów poniżej kosztów wytworzenia. Znalazło to odzwierciedlenie w wynikach. Sprzedaż w 1998 roku spadła o ponad 30 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Firma zanotowała stratę sięgającą 3,5 mln zł, wobec 760 tys. zł zysku rok wcześniej.
Ariel podjął działania mające na celu poprawę sytuacji (zaprzestał wytwarzania obuwia wtryskowego, rozpoczął redukcję zatrudnienia). Na razie działania te nie spowodowały poprawy wyników finansowych. Po dwóch miesiącach 1999 roku sprzedaż wciąż spada, a spółka nadal wykazuje straty. Dodatkowo firmę obciążają koszty wynagrodzeń za przestoje produkcyjne, odprawy i odszkodowania dla zwolnionych pracowników. Być może nowy zarząd będzie miał lepsze pomysły. Poprawy sytuacji spodziewa się ustępujący prezes. Sądzi on, że nowemu zarządowi uda się na koniec roku wyjść na zero lub nawet wypracować mały zysk.