Rada Europejska odetchnęła z ulgą

22-03-2018, 22:00

Na szczycie przeważało przekonanie, że prezydent USA i jego ministrowie przekalkulowali konsekwencje wojny handlowej ponad Atlantykiem.

Nic tak nie wpływa na wewnętrzną konsolidację i zwieranie pękających szeregów jak wróg zewnętrzny. Potwierdza to odbywający się w Brukseli cokwartalny szczyt Rady Europejskiej (RE). Prezydenci i premierzy zjednoczeni jak w żadnej innej sprawie stanęli murem za Zjednoczonym Królestwem — dopóki jeszcze jest w Unii Europejskiej — i napiętnowali akt terroryzmu. O skryty atak z użyciem broni chemicznej na byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego Siergieja Skripala, który przeszedł na stronę Brytyjczyków — a przy okazji także na jego córkę — logicznie obwiniania jest Rosja, a konkretnie Władimir Putin. Z drugiej jednak strony — próba zabójstwa pojedynczego agenta to powód zbyt błahy, by jego skutkiem stało się np. nałożenie na Kreml kolejnych sankcji. Podbudowana wspólnotową solidarnością premier Theresa May o takowe absolutnie nie wnioskowała. Byłoby to zresztą bardzo niezręczne w sytuacji, gdy finalizowana jest procedura brexitu.

Zobacz więcej

Jean-Claude Juncker przekazał Theresie May wyrazy unijnej solidarności. Fot. Forum

Przeciwnik innego typu, który jeszcze w czwartek rano jednoczył unijnych prezydentów/premierów, to Donald Trump. Tym razem z powodu projektu nałożenia wysokich ceł na importowaną przez USA stal i aluminium. Szczyt RE miał poświęcić temu tematowi sporo czasu, w projekcie konkluzji znajdowały się ostre zapisy o niedozwolonym protekcjonizmie oraz możliwości odwetowych działań wobec towarów amerykańskich z wielu branż. W ciągu dnia zaczęły się jednak rozchodzić po Brukseli pokrzepiające wieści po powrocie z Waszyngtonu komisarz Cecilii Malmström, która przekonywała stronę amerykańską, że UE absolutnie nie powinna zostać dotknięta nowymi opłatami. Zanim na szczycie rozpoczęła się wieczorna robocza kolacja, nadeszła zza oceanu wiadomość potwierdzająca. Zarówno UE, jak i należące do G20 takie państwa, jak Argentyna, Brazylia, Australia i Korea Południowa, nie zostaną objęte cłami. Akcja Donalda Trumpa tak naprawdę skieruje się przeciwko Chinom.

Rzadko się zdarza, by RE mogła od razu na szczycie skonsumować tak świeży sukces. W opiniach przywódców unijnych przeważało przekonanie, że prezydent USA i jego ministrowie przekalkulowali konsekwencje wojny handlowej ponad Atlantykiem. Częściowo to prawda, ponieważ Donald Trump zorientował się, że przesadził z zamiarem nałożenia dotkliwego kordonu finansowego na cały import stali i aluminium — rzekomo ze względu na… bezpieczeństwo państwa. Cła jeszcze nie weszły, ale amerykański biznes już dotkliwie odczuł zwyżkę kosztów, zmniejszającą jego konkurencyjność. Co ważne, uderzyło to nie tylko w gałęzie najbardziej stalochłonne.

Przy takich emocjach na daleki margines zeszła rozgrywka rządu PiS z KE o naruszenie art. 7 unijnego traktatu. Ale tylko na razie, szczyt RE to jeszcze niewłaściwy organ i nie ta faza procedury. Zgłoszone wczoraj w Sejmie przez partię rządzącą propozycje kosmetycznych poprawek do ustaw sądowniczych zostaną przez KE przeanalizowane. Teoretycznie to krok naprzeciwko niektórym jej zaleceniom, jednak po obsadzeniu przez władzę własnej Krajowej Rady Sądownictwa — z daleka pachnie fikcją. Akurat główny PiS-ożerca Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE, jest w niuansy pakietu naszych ustaw sądowniczych wprowadzony dosyć dobrze — zatem starcie nie zmierza ku kompromisowi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rada Europejska odetchnęła z ulgą